W obliczu wyprzedaży inwestorzy zwrócili się ku bezpiecznym aktywom, co przełożyło się na rajd na obligacjach oraz mocny wzrost popytu na złoto. Rentowność amerykańskich 10-latek spadła o ponad 10 punktów bazowych.

Wyprzedaż akcji nabrała tempa po południu czasu nowojorskiego, gdy Dow Jones tracił ponad 800 punktów. Na koniec sesji było to już jednak aż 1179 punktów. Standard & Poor’s 500 zakończył dzień aż 4-procentowym spadkiem. Cboe Volatility Index, zwany również indeksem strachu, wzrósł do najwyższego poziomu od 2,5 roku.
- To klasyczna ucieczka od ryzyka, która może szybko się nie skończyć – powiedział w rozmowie z Bloombergiem Win Thin z Brown Brothers Harriman.
- Myślę, że nastroje były nieco nazbyt optymistyczne. Co napędzało rynek w styczniu? To nie były fundamenty, to była nadmierna pewność – komentuje w rozmowie z agencją Bloomberg Brad McMillan, dyrektor do spraw inwestycyjnych Commonwealth Financial Network.