Wielkich graczy ma być dwóch : ja i TP

Małgorzata Wierzchowska
20-10-2010, 00:00

Powraca pomysł debiutu giełdowego Polsatu. Do budowy imperium potrzebne mogą być też kredyty.

Zygmunt Solorz-Żak przyspiesza inwestycje telekomunikacyjne

Powraca pomysł debiutu giełdowego Polsatu. Do budowy imperium potrzebne mogą być też kredyty.

Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Telewizji Polsat, chce przyspieszyć budowę sieci telekomunikacyjnej nowej generacji LTE, umożliwiającej oferowanie szybkiego mobilnego internetu, w którym dane są pobierane z prędkością do 150 Mbps. Liczą się — jak zwykle — pieniądze.

— Na razie przychody z szerokopasmowego internetu nie pokrywają kosztów utrzymania sieci. Poprzez współpracę z wieloma podmiotami, np. Centernetem i Mobylandem, można osiągnąć efekt skali, aby na kilku częstotliwościach pozyskać maksymalną liczbę klientów. Ale jak w każdym przedsięwzięciu, najpierw trzeba coś zbudować, żeby potem zacząć zarabiać — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Na razie spółka Aero2, kojarzona z jednym z najbogatszych Polaków, uruchomiła zaledwie kilka stacji bazowych. Do końca przyszłego roku chce zbudować 2 tys. stacji, co będzie kosztowało około 2 mld zł. Mobyland i Centernet to spółki zależne Aero2, które na początku września uruchomiły sieć LTE. Dopiero kompletna sieć da efekt skali umożliwiający na dotarcie do tylu klientów, by działalność była opłacalna.

— Potrzebuję 2-3 mln klientów, by pokryć koszty funkcjonowania sieci — mówi właściciel Polsatu.

Kredyt z giełdą w tle

Zygmunt Solorz-Żak nie chce mówić, ile pieniędzy już wydał na budowę sieci.

— Inwestycje wymagają jeszcze około 1-2 mld zł nakładów. Trudno jest uzyskać finansowanie bankowe na coś, co się dopiero rozpoczyna, dlatego rozważam też inne źródła finansowania — mówi właściciel Polsatu.

Pojawiają się więc inne pomysły, np. debiutu giełdowego telewizji lub kredytu.

— Biorąc pod uwagę udany debiut i obecność Cyfrowego Polsatu na giełdzie, można by oczywiście rozważyć podobną drogę dla innych spółek, np. Telewizji Polsat, o czym już kiedyś myśleliśmy. Decyzji w tej sprawie nie ma — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

O debiucie giełdowym Polsatu mówi się od wielu lat. Problemem była niechęć właściciela do podzielenia się kontrolą nad spółką. Dzięki Cyfrowemu Polsatowi Zygmunt Solorz-Żak nie ma już obiekcji co do tej formy pozyskania kapitałów. Struktura i finanse telewizji też są uporządkowane.

— Jeżeli w ogóle i kiedykolwiek, to tak, jak zawsze o tym mówiłem, na giełdzie mógłby znaleźć się jedynie mniejszościowy pakiet. Ale jeśli uda się sfinansować inwestycje z dywidend Cyfrowego Polsatu i Telewizji Polsat, żadne inne finansowanie nie będzie konieczne — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

I dodaje, że giełda to rozwiązanie hipotetyczne.

Cyfrowy Polsat wypłacał w ciągu ostatnich dwóch lat 150-200 mln zł dywidendy. Telewizja Polsat — 190-230 mln zł. Jeśli założyć, że w tym roku do kieszeni Zygmunta Solorza-Żaka wpadnie 300 mln zł z dywidendy i że część inwestycji w sieć już się dokonała, wciąż brakuje ponad 1 mld zł do magicznej kwoty 2 mld zł.

Jeśli właściciel Polsatu chce szybko pieniądze uzyskać, to i tak może będzie musiał wziąć kredyt, nawet jeśli miałoby to być tylko finansowanie pomostowe przed debiutem. Do tej pory był znany jako bardzo ostrożny inwestor, który nigdy nie robił niczego na kredyt.

— Rozważamy również ewentualnie finansowanie za pomocą kredytu — przyznaje jedynie jeden z najbogatszych Polaków.

Polsat kontra TP

Szerokopasmowy internet będzie oferowany klientom detalicznym poprzez platformę satelitarną Cyfrowy Polsat. Z naszych informacji wynika, że Zygmunt Solorz-Żak myśli o budowie sieci w miastach, co dałoby największe i najszybsze przychody. I uderzyłoby w cały rynek telekomunikacyjny — od działających na nim operatorów telekomunikacyjnych po sieci kablowe. Sam zainteresowany zaprzecza.

— Najważniejszą grupą są klienci Cyfrowego Polsatu, czyli w większości osoby mieszkające w małych miejscowościach. Gwarancją opłacalności będzie pilnowanie kosztów stałych — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Ale przyznaje, że chciałby, by gigantyczne inwestycje pozwoliły zbudować mu telekomunikacyjno-medialne imperium.

— Na rynku na pewno będzie bardzo duża konkurencja, ale liczę, że główne role będziemy odgrywać my i TP — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Zważywszy na to, że TP zawarła niedawno porozumienie o współpracy z TVN, zapowiada się ciekawie. Czy to oznacza wojnę cenową? Trudno teraz powiedzieć.

— Nie robiliśmy jeszcze dokładnych analiz dotyczących polityki cenowej. Chcemy zarabiać na internecie — to normalne przedsięwzięcie biznesowe, gdzie trzeba brać pod uwagę przychody i koszty — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Ale trzeba pamiętać, że część usługi, o najniższych przepływnościach, Aero2 będzie dostarczało za darmo. Tak wynika z koncesji. Ale to też sposób na zdobycie klientów, podobny do zastosowanego przez co robił Cyfrowy Polsat na początku: sprzedawał dekodery do odbioru telewizji satelitarnej, a samą usługę klient miał gratis. Chwyciło. Teraz Cyfrowy jest numerem jeden na rynku. Być może Polsat też będzie próbował dać klientom coś innego niż wszyscy — część internetu dostarczać za darmo, zarabiając na usługach dodanych.

A co z akwizycjami? Nazwisko "Solorz" pojawia się w kontekście potencjalnego kupującego przy każdej możliwej transakcji — od Polkomtela po Exatel.

— Na pewno cennym uzupełnieniem byłyby światłowody, ale na razie raczej brana jest pod uwagę dzierżawa i współpraca z właścicielami takich sieci. Istnieje również duży potencjał we współpracy z gminami, które budują światłowody z funduszy unijnych — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Jak debiut, to w połowie 2011 r.

Przemysław Sawala-Uryasz, analityk Unicredit CA IB

Połowa przyszłego roku byłaby dobrym terminem na giełdowy debiut Telewizji Polsat, i to zarówno z perspektywy sprzedającego, jak i kupujących. Rynek reklamy TV byłby już po wstępnej fazie odbicia, którą właśnie obserwujemy. Co więcej, niektórzy inwestorzy mogą być skłonni już dyskontować potencjalne zyski z obsługi EURO 2012. Przyjęcie tej oferty na rynku byłoby tym lepsze, że jest grupa porównawcza i punkty odniesienia zarówno dla wyceny, jak i wskaźników operacyjnych. W 2011 r. spodziewam się niezłej koniunktury giełdowej, więc sprzedaż akcji via GPW powinna być atrakcyjna też dla właściciela.

Grupa Polsat uczestniczy w integracji rynków medialnego i telekomunikacyjnego. To jasny trend w branży. Największym konkurentem Polsatu w tym kontekście jest grupa TP.

To najlepszy moment na debiut

Sobiesław Pająk, analityk DM IDMSA

Pozyskanie pieniędzy dzięki IPO Telewizji Polsat zmniejszyłoby zapotrzebowanie na dywidendę z Cyfrowego Polsatu (CP) u jego głównego właściciela. Nie sądzę jednak, by wpłynęło to na politykę dywidendową CP. Spółka wypłaca regularnie dość dużą dywidendę, co jest bardzo dobrze postrzegane przez inwestorów instytucjonalnych. Tym bardziej że — abstrahując od hipotetycznego przejęcia Cyfry Plus — spółka nie ma istotnych potrzeb kapitałowych.

CP nie będzie też musiał rywalizować z Polsatem o miejsce w portfelach inwestorów. To inny segment rynku. Przyjęcie Polsatu przez inwestorów powinno być bardzo dobre, a Zygmunt Solorz-Żak wyrobił sobie renomę jako główny akcjonariusz.

Uzyskanie 1 mld zł ze sprzedaży pakietu mniejszościowego Polsatu nie powinno być przy tym problemem. Jednocześnie, patrząc na cykl życia branży, lepszego momentu na IPO w przyszłości może już nie być.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wielkich graczy ma być dwóch : ja i TP