Wielkie europrzekręty

IAR
opublikowano: 2008-03-12 09:25

Eurodeputowani niewłaściwie wydają lub wręcz kradną znaczną część ze 140 milionów euro rocznie, jakie dostają na utrzymanie asystentów. O odkryciu audytorów Parlamentu Europejskiego pisze "Gazeta Wyborcza".

Dziennik podaje kilka przykładów. Poseł X wypłacił całą miesięczną kwotę dostępną na utrzymanie asystentów (15,5 tysiąca euro) firmie zajmującej się handlem drewnem, poseł Y - firmie zajmującej się opieką nad dziećmi. Firma zatrudniona przez posła Z nie wykazała żadnej aktywności, a firma posła Q prawdopodobnie w ogóle nie istnieje - nie ma jej w żadnym rejestrze, a numer telefonu jest fałszywy. Powyższe przykłady pochodzą z raportu, który audytorzy sporządzili na podstawie tylko 4 procent losowo wybranych wypłat z października 2004 roku. Podejrzewają, że nadużyć jest o wiele więcej. Większość z 785 europosłów zatrudnia po kilku asystentów w Brukseli i Strasburgu oraz w rodzinnym kraju - czytamy w "Gazecie Wyborczej". Choć raport gotowy jest od stycznia, mało kto go widział, bo szefowie Parlamentu utajnili go. Został przedstawiony tylko posłom z komisji kontroli budżetowej PE, którym nie wolno było ujawnić jego treści. Szczegóły - w "Gazecie Wyborczej".