Wielkie kuszenie lewicy

Adam Sofuł
opublikowano: 17-07-2008, 00:00

Gdzie dwóch się o media bije, tam trzeci korzysta. Nawet jeśli sam się bije o media, tyle że nie ma wystarczająco dużo sił, by stać się głównym graczem. Sojusz Lewicy Demokratycznej dostał kolejną kuszącą — jeśli wierzyć doniesieniom Radia Zet — ofertę od Platformy Obywatelskiej, która rozpaczliwie poszukuje sojuszników do odrzucenia prezydenckiego weta wobec ustawy medialnej. I w tych poszukiwaniach jest na SLD skazana.

Lewica miałaby dostać stanowiska w zarządzie TVP i Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, a ponadto ze strony PO z pierwszej linii frontu o nowy ład medialny miałaby zniknąć poseł Iwona Śledzińska-Katarsińska (co samo w sobie byłoby posunięciem z gruntu słusznym, ale jednocześnie dość dobitnym przyznaniem się PO do porażki). Wcześniej lewicy udało się wywalczyć miejsce w radzie programowej TVP dla Piotra Gadzinowskiego. Jeszcze trochę takich targów i balansowania między PO i PiS i władze publicznych mediów będą bez wyjątku lewicowe.

Dyskusja o nowym ładzie medialnym zeszła z poziomu mętnych haseł, w które nie wierzą nawet ich głosiciele, na poziom twardego konkretu — czyli stanowisk do obsadzenia. I prędzej czy później targ zostanie dobity. Co nie zmienia faktu, że ostatnie miesiące zostały kompletnie zmarnowane, jeśli chodzi o przekształcenia w mediach, zwanych z przyzwyczajenia publicznymi. To, czy emeryci płacą abonament, jest sprawą trzeciorzędną. Kluczowym pytaniem jest, co za ten abonament widzowie dostają. To niestety nie jest przedmiotem obecnych negocjacji.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu