Wieluń chce być sexy

Małe miasto, dwie wielkie firmy. Potrafią znaleźć ludzi do pracy w produkcji, trudniej o lepiej wykształconych. Z pomocą idzie burmistrz

Miasto z 34 tys. mieszkańców między Łodzią, Częstochową a Wrocławiem. To tu działają dwie firmy, dla których nie tylko Wieluń, ale i Polska stały się dawno temu za ciasne. Korona Candles, producent świec, dostawca Ikei, wybudował fabrykę w USA. Wielton, producent przyczep, kupił konkurentów z Francji i Włoch. Ale wieluńskie fabryki to nadal trzon działalności obu firm. Są tu też Zasada, producent rowerów, ZUGIL — Zakład Urządzeń Galwanicznych i Lakierniczych z 600 pracownikami, odlewnia Silum, która zatrudnia 400 osób, i Spółdzielnia Dostawców Mleka Wieluń z 400 pracownikami.

Zobacz więcej

ISKRA OD PREZESA: Krzysztof Jabłoński, prezes firmy Korona Candles, potrafi sobie poradzić z brakiem rąk do pracy przy liniach produkcyjnych. Trudniej ze znalezieniem pracowników administracyjnych, biurowych i technologów. Dlatego zainspirował lokalne władze do działań, które to zmienią.

Najniższe daniny

Wieluń to dobre miejsce do prowadzenia biznesu. Podatki należą do najniższych w Polsce — np. opłata od budowli kanalizacyjnych i wodociągowych wynosi 0,5 proc., od sieci ciepłowniczych też 0,5 proc. przy średniej w innych gminach 2 proc., a opłata adiacencka to 20 proc. (górna granica to 40 proc.). Miasto przystępuje do pilotażowego projektu Ministerstwa Środowiska „Gospodarka o Obiegu Zamkniętym” i będzie robiło odwierty geotermalne, więc jest szansa na niskie ceny energii. Będzie też wkrótce mieć 21 ha w Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i firmy, które zainwestują na tych terenach, dostaną zwolnienie z CIT.

Trzeba płacić

Ale ten rok dla przedsiębiorców nie jest dobry. Wyższa płaca minimalna, a przede wszystkim program 500+ zrobiły swoje. — Mamy rotację pracowników na poziomie 54 proc. To najwięcej od przystąpienia Polski do UE, gdy po otwarciu granic wiele osób wyjechało z kraju do pracy. Od lat zatrudnialiśmy w sezonie, czyli na przełomie lata i jesieni, tych samych ludzi, rolników, którzy po zakończeniu prac polowych dorabiali u nas przez kilka miesięcy. W tym roku wiele osób woli nie pracować, żeby otrzymać dopłatę z programu 500+ także na pierwsze dziecko — mówi Krzysztof Jabłoński, prezes Korona Candles.

Firma zaoferowała dodatkowe premie i zatrudnia najwięcej w historii pracowników: tysiąc osób, choć w poprzednich latach wystarczało 850. Trudno jednak ludziom bez doświadczenia pracować równie wydajnie.

— Więcej wydamy na wynagrodzenia, zbudujemy większe magazyny, ale z tym sobie poradzimy. Poważniejszy problem mamy z pracownikami administracji, biura, technologami. Tych, którzy odchodzą, nie da się łatwo zastąpić, a młodzi ludzie nie chcą mieszkać w Wieluniu — uważa Krzysztof Jabłoński.

Trzeba szkolić

Podobnie jest w Wieltonie.

— Jak każda firma działająca w regionie, również odczuwamy brak pracowników, szczególnie wykwalifikowanych. Od lat nie ograniczamy się jednak do biernego poszukiwania pracowników, ale sami chcemy ich kształcić. W Zespole Szkół nr 2 w Wieluniu już trzeci rok funkcjonują nasze klasy patronackie. Wspólnie z Politechnika Śląską stworzyliśmy nową specjalizację. Mamy nadzieję, że to nasi przyszli pracownicy — opowiada Mariusz Golec, prezes Wieltonu. Najtrudniej jest o pracowników do otwartego w tym roku centrum B+R.

— Prowadzimy dużo rekrutacji na stanowiska inżynierskie. O takie osoby trudno jednak nie tylko w Wieluniu, ale i w całej Polsce. Dlatego oprócz atrakcyjnego wynagrodzenia oferujemy im spory pakiet dodatkowych świadczeń, w początkowym okresie zapewniamy też mieszkanie — wyjaśnia Mariusz Golec.

Plan burmistrza

O kłopotach przedsiębiorców wie Paweł Okrasa, burmistrz Wielunia. I ma pomysł, jak im zaradzić.

— Prezes Jabłoński zainspirował mnie do rozpoczęcia działań, dzięki którym Wieluń stanie się miastem sexy. Koncentrujemy się na osobach 30+, które mają rodziny i nie zawsze chcą mieszkać w dużym mieście z korkami. Liczę, że sprowadzą się do Wielunia mieszkańcy Sieradza czy Zduńskiej Woli, którzy dzięki trasie S8 mają tu łatwy dojazd. Mam ambitne założenie, by w ciągu 10 lat liczba mieszkańców wzrosła o 5-10 proc. — mówi Paweł Okrasa. Miasto zorganizowało kilka przetargów i sprzedało sporo terenów pod budownictwo mieszkaniowe.

— W rok, dwa powstanie 200-300 mieszkań. Jesteśmy na końcowym etapie zmiany planu zagospodarowania kolejnych 6 ha, które przeznaczymy pod budownictwo mieszkaniowe — opowiada burmistrz Wielunia. Miasto inwestuje w ścieżkę rowerową, która powstanie na dawnej trasie kolejki wąskotorowej, korty tenisowe, za kilka miesięcy otworzy odnowione kino z salą teatralną i koncertową, rokrocznie przeznacza 100 tys. zł na place zabaw, zamierza wyremontować kompleks basenów. Chce też kupić elektryczne autobusy i wprowadzić segregację odpadów na jeszcze szerszą skalę.

— W tym roku wydamy na inwestycje 25 mln zł, czyli 25 proc. budżetu, a to tylko nasze własne fundusze. W przyszłym roku dostaniemy dofinansowanie zewnętrzne i inwestycji będzie więcej — zapowiada Paweł Okrasa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Wieluń chce być sexy