Wiem, czego chcę

opublikowano: 05-12-2019, 22:00

Większy udział kobiet w podejmowaniu najważniejszych decyzji jest dobry nie tylko dla nich, lecz także dla ich decyzji. A to jest lepsze dla wszystkich.

W styczniu 1968 r. w Seattle panowała typowa dla tego miasta zimowa aura. Nie było śniegu, więc ulice i domy sprawiały przygnębiające wrażenie. Ale nie to zasmucało Barbarę Winslow najbardziej. Kilka dni wcześniej odkryła guzka w okolicy dekoltu. Teraz siedziała razem z mężem w gabinecie lekarza, który drobiazgowo opisywał czekającą ją operację. Zostanie uśpiona, a jeśli rak okaże się złośliwy, od razu przejdzie radykalną mastektomię. Gdy się obudzi, albo usłyszy dobre wieści, albo zobaczy szwy w miejscu piersi.

Julia Izmałkowa, założycielka agencji badawczej Izmałkowa
Julia Izmałkowa, założycielka agencji badawczej Izmałkowa
Fot. Marek Wiśniewski

Po przedstawieniu całej procedury medyk stwierdził, że natychmiast powinni wykonać biopsję. Mająca wówczas 23 lata kobieta nie chciała podejmować decyzji w pośpiechu. Zasugerowała, że wróci do domu i wszystko spokojnie przemyśli. Doktorowi nie spodobał się ten pomysł. Przekonywał, że strach stopniowo wzrośnie i pacjentka może w ogóle nie podjąć ryzyka.

— W porządku. To wydaje się rozsądne — zgodziła się Mrs. Winslow.

— Świetnie — ucieszył się lekarz i wręczył formularz zgody jej mężowi.

— Chwileczkę — zaprotestowała kobieta — dlaczego mąż ma podpisywać moją zgodę?

— Dlatego, że kobiety są zbyt emocjonalne i irracjonalnie przywiązane do swoich piersi.

Minęły lata, a Barbara Winslow, obecnie wybitna historyk, nadal sobie wyrzuca, że nie postawiła się lekarzowi.

— Żałuję, że nie rozwaliłam mu gabinetu. Powinnam go spytać, do jakiej części ciała mężczyźni — powiedziała podczas wywiadu, który przeprowadziła z nią Therese Huston, doktor psychologii poznawczej i autorka książki „Jak kobiety podejmują decyzje”.

Kompromisy pod presją

Ponad pół wieku później leczenie nowotworów odbywa się w sposób bardziej cywilizowany. Każda pacjentka sama podpisuje zgodę na zabieg, a mastektomia jest rzadkością. Kiedy więc Amerykanka opowiada swoją historię, ludzie słuchają z niedowierzaniem. Ale czy rzeczywiście wszystko się zmieniło?

— Podczas podejmowania decyzji kobiety w większym stopniu niż mężczyźni biorą pod uwagę opinie innych, co ma zarówno dobre, jak i złe strony — wskazuje Julia Izmałkowa, założycielka agencji badawczej Izmałkowa.

Według Therese Huston wiele uprzedzeń dotyczących kompetencji decyzyjnych kobiet wcale nie znikło, tylko zeszło do podziemia. To jeden z powodów, dla których nawet najzdolniejsze i skuteczne menedżerki rzadko stają na czele korporacji — zajmują one raczej średnie stanowiska zarządcze, a te najwyższe tradycyjnie przeznaczone są dla facetów. Inna sprawa, że panie często kwestionują swoją niezależność i pewność siebie.

Stać cię na więcej
Newsletter autorski Mirosława Konkela
ZAPISZ MNIE
×
Stać cię na więcej
autor: Mirosław Konkel
Wysyłany raz w tygodniu
Mirosław Konkel
Jesteś lepszy, niż ci się wydaje, ale nie tak dobry, jak mógłbyś być. Zapisz się na newsletter - znajdź inspiracje i odpowiedzi na ważne pytania.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Z naszych badań wynika, że kobietom zależy, by decyzja była wspólna i aby wypowiedzieli się wszyscy, których dana sprawa dotyczy. Widzimy to w każdej dziedzinie, również w życiu prywatnym: żona chce uzyskać aprobatę męża, nawet gdy on zupełnie nie jest zainteresowany uczestniczeniem w wyborze firanek czy rodzaju pokoju na wakacjach — mówi Julia Izmałkowa.

Jej zdaniem kobietom trudno podjąć decyzję, kiedy ktoś jest wyraźnie przeciw lub ma silne argumenty. Pod wpływem nacisku często idą na kompromis, łagodzą swoje stanowisko, zmieniają zdanie.

— Mężczyźni mają odwrotną tendencję: pomijają osoby, które mogłyby mieć coś ważnego do powiedzenia. To nie musi wynikać z lekceważenia innych. Po prostu facetom nie przychodzi do głowy, że warto kogoś zapytać czy poprosić o opinię — uśmiecha się Julia Izmałkowa.

Nauka kontra uprzedzenia

Jak kobiety mogą wybić się na niezależność? Rupert Murdoch ma rację: „Idea monopolu wydaje się okropna — zanim samemu się go nie zdobędzie”. Lepiej więc nie liczyć na wspaniałomyślność mężczyzn. Skoro przez tyle wieków samodzielnie dzierżyli władzę, nie zechcą wypuścić jej z rąk. Najpotężniejszą bronią w walce o równouprawnienie jest wiedza, czyli zastąpienie uprzedzeń wynikami badań — takich jak te opisane niedawno na łamach „International Journal of Business Governance and Ethics”. Kanadyjscy i amerykańscy uczeni dowiedli, że przedstawicielki płci pięknej niezwykle sprawnie radzą sobie ze znajdywaniem właściwego rozwiązania dla firmy, szczególnie gdy się pojawia konflikt interesów. Dlatego powinno być jak najwięcej pań w gremiach zarządczych. Damsko-męskie zespoły zapewniają lepszą organizację pracy, wyższą stopą zwrotu, efektywniejsze zarządzanie ryzykiem i stabilność działania (wystarczy jedna kobieta na stanowisku kierowniczym, aby ryzyko bankructwa zmniejszyło się o 20 proc.). Trudno się nie zgodzić z Therese Huston, gdy pisze: „Większy udział kobiet w podejmowaniu kluczowych decyzji jest dobry nie tylko dla kobiet, ale też dla tych decyzji. A to jest lepsze dla wszystkich”.

Jeszcze jedno: czy chcecie poznać ciąg dalszy historii Barbary Winslow? Gdy obudziła się po biopsji, usłyszała dobrą wiadomość: guz był łagodny. Nie wykonano radykalnej mastektomii. Opuściła szpital jako odmieniona osoba, z mocnym postanowieniem, że nie chce iść przez życie, zbyt nisko ceniąc własny osąd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane