Więzienie za handel przebiegiem meczów

opublikowano: 17-03-2014, 00:00

Upadł postulat PZPN, by zakazać obstawiania u bukmacherów rzutów karnych, wolnych, rożnych itp. Jednak za ich „ustawianie” grozić będzie do 8 lat więzienia

Andrzej Biernat, minister sportu, odrzucił propozycję Polskiego Związku Piłki Nożnej (PZPN), by zabronić w Polsce obstawiania wydarzeń odbywających się w trakcie zawodów sportowych. Miłośnicy sportowego hazardu nadal będą mogli w firmach bukmacherskich typować zdarzenia live, czyli np. czas zmian zawodników, wlepiania żółtych i czerwonych kartek, rzutów karnych, rożnych, wolnych, autów itp.

Andrzej Biernat, nowy minister sportu, jest zwolennikiem surowego karania korupcji w sporcie, ale nie poprzez niszczenie rozwojowego segmentu biznesu bukmacherskiego.
 [FOT. WM]
Andrzej Biernat, nowy minister sportu, jest zwolennikiem surowego karania korupcji w sporcie, ale nie poprzez niszczenie rozwojowego segmentu biznesu bukmacherskiego. [FOT. WM]
None
None

Resort sportu chce natomiast wprowadzić surowe kary za korupcyjny wpływ na przebieg zawodów. Sędziom, zawodnikom, działaczom sportowym i pośrednikom dopuszczającym się „handlu” przebiegiem meczów grozić będzie od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Projektem nowelizacji ustawy o sporcie 20 marca ma się zająć Komitet Rady Ministrów (KRM).

Zabijanie kury

Obecnie kara do 8 lat więzienia grozi za korupcyjne ustawianie wyników zawodów. Ministerstwo Sportu, kierowane przez Joannę Muchę, postanowiło te sankcje rozszerzyć na przekupny wpływ na zdarzenia w ich trakcie. We wrześniu 2013 r. kierownictwo PZPN napisało do resortu, że jego propozycja natknie się na bariery w postaci trudności w udowodnieniu korupcji dotyczącej bukmacherki live. Jan Bednarek i Eugeniusz Nowak, wiceprezesi PZPN, wskazali resortowi sportu, że lepiej zupełnie zakazać bukmacherki obejmującej przebieg zawodów.

Zdaniem piłkarskiego związku, taki zakaz byłby skuteczniejszy w zwalczaniu korupcji niż wieloletnie kary pozbawienia wolności. W branży się zagotowało. Na łamach „PB” jej przedstawiciele ostrzegali, że pomysł PZPN zabije dynamicznie rozwijający się segment biznesu. Jan Štefanek, dyrektor generalny Fortuna online, podkreślił, że zakłady live stają się coraz popularniejsze w Polsce, a przychody z nich przekraczają już 50 proc. stawek. Apele branży trafiły na podatny grunt w ministerstwie. Najnowsza wersja projektu skierowanego na KRM nie zawiera pomysłu piłkarskiego związku.

„Propozycja PZPN nie została uwzględniona, ponieważ wyłączenie określonego rodzaju zakładów z oferty firm bukmacherskich nie jest możliwe, gdyż większość z wiodących firm na tym rynku nie jest zarejestrowana w Polsce” — czytamy w stanowisku resortu. W projekcie znajdują się natomiast przepisy dotyczące rozszerzenia karalności korupcyjnego „handlu” przebiegiem meczów i innych zawodów sportowych.

Szara strefa kwitnie

Decyzję ministerstwa chwali Mateusz Juroszek, prezes Star-Typ Sport. — Ministerstwo Sportu podjęło rozsądną decyzję. Akceptacja tamtego rozwiązania oznaczałaby dalsze ograniczenie legalnej branży bukmacherskiej a nawet duże prawdopodobieństwo jej likwidacji, ponieważ oferta stałaby się całkowicie niekonkurencyjna w porównaniu z firmami funkcjonującymi w szarej strefie. Jednak największy problem leży gdzie indziej. Legalni bukmacherzy płacą jedne z najwyższych w Europie podatków (12 proc. od obrotu). Natomiast firmy funkcjonujące w szarej strefie, zarejestrowane w rajach podatkowych, nie mają prawie żadnych obciążeń, oferując swoje zakłady przez internet. Według szacunków, w ten sposób wypływa z polski nawet 5 mld zł rocznie — mówi Mateusz Juroszek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane