WIG 20 pokonał granicę tysiąca czterystu punktów

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-01-11 00:00

WIG 20 pokonał granicę tysiąca czterystu punktów

Pierwszy tydzień nowego roku na warszawskiej giełdzie inwestorzy mogą zaliczyć do bardzo udanych. Stały wzrost akcji i obrotów znacząco podbudował ich nieco już podupadłe morale i przynajmniej na trochę przywrócił zaufanie do rynku kapitałowego.

JEDNAK piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie przyhamowała nieco tempo ostatnich wzrostów. Zdaniem analityków, było to odpowiedzią na niekorzystne doniesienia z Brazylii oraz czwartkowe załamanie na europejskich parkietach. Skutkiem tego były jedynie kosmetyczne zmiany wartości indeksu WIG, który wzrósł o 0,2 proc. i indeksu WIG 20, który podskoczył o 0,3 proc. Znacznie gorzej natomiast powiodło się średnim spółkom, których indeks MIDWIG spadł o 0,8 proc. Jeszcze większa przecena dosięgnęła rynek równoległy, a indeks WIRR zanotował 1,3-proc. stratę. W wyniku oferty na rynku ogłoszono 29 nadwyżek sprzedaży i 24 nadwyżki kupna. W przypadku dwóch spółek Agrosu i Grajewa giełda zmuszona była ogłosić redukcje kupna. Maksimum cenowe wysokości 21,20 zł zostało osiągnięte przez papiery Telekomunikacji. Kolejny raz o maksymalną dopuszczalną wartość wzrosła cena akcji Agrosu, którego kurs w ciągu ostatnich 3 sesji zanotował spektakularny wzrost.

W SKALI całego tygodnia najwięcej można było zarobić na akcjach Amiki, które w porównaniu z ostatnim dniem ubiegłego roku wzrosły aż o 48,7 proc. Najwięcej za to stracili posiadacze akcji Pozmeatu, który w ciągu tygodnia potaniał o 20,4 proc. Spośród giełdowych indeksów największy wzrost w minionym tygodniu stał się udziałem WIG 20 (+13 proc.). Niezbyt szczęśliwie za to nowy rok rozpoczął rynek równoległy, skutkiem czego była półtoraprocentowa obniżka WIRR. Podobnie ma się sytuacja na rynku NFI, który w porównaniu z poprzednim tygodniem poniósł prawie 1-proc. stratę.

GŁOSY analityków w sprawie obecnych wzrostów są bardzo podzielone. Jedni twierdzą, że mamy teraz do czynienia z przełamaniem długoterminowego trendu spadkowego. Uważają, że jeśli faktycznie ta dobra koniunktura zostanie utrzymana, to bardzo prawdopodobne wydaje się przekroczenie w marcu przez WIG poziomu 18 tys. punktów. Inni analitycy są jednak bardziej sceptyczni, przychylając się do poglądu, że to, co dzieje się na giełdzie, to tzw. efekt stycznia i skutek przetasowań w portfelach inwestorów finansowych i strategicznych. Ci pierwsi ponownie zainteresowali się bowiem polskim rynkiem, a w szczególności bonami skarbowymi, obligacjami i akcjami. Dowodzi tego skala obrotów które znacząco przekraczają 200 mln zł. Drudzy z kolei, wykorzystując niskie kursy wielu spółek kupują akcje w celu przejęcia kontroli lub jej wzmocnienia.

W RAPORCIE datowanym na 7 stycznia Salomon Smith Barney, jeden z największych banków inwestycyjnych, wydał bardzo pozytywną rekomendację dotyczącą przyszłości polskiego rynku kapitałowego w 1999 roku. Zdaniem banku, najbardziej opłacalne będą inwestycje w spółki branży informatycznej, budowlanej i telekomunikacyjnej. Należy się także liczyć z zainteresowaniem inwestorów sektorem bankowym, który w dalszym ciągu powinien się dynamicznie rozwijać.

BARDZO dobrze nowy rok rozpoczął pierwszy tegoroczny debiutant. Pierwsze notowanie akcji katowickiego Pemugu na rynku równoległym zakończyło się prawie 23-proc. przebiciem w stosunku do ceny emisyjnej akcji serii D (8,15 zł). Jednak przy zamkniętej formie emisji, spółka nie przeprowadzała publicznej subskrypcji i na giełdzie można się było spodziewać takiego właśnie rozwoju wypadków. Dobrze to jednak wróży kolejnym debiutantom, Mitexowi i Skotanowi.