WIG20 coraz bliżej 1900 punktów

Jakub Ozdowski
opublikowano: 10-12-2008, 08:26

Krajowe blue chipy są coraz bliżej osiągnięcia krótkoterminowego celu. Chodzi oczywiście o zdobycie bastionu 1,9 tys. pkt. Ostatni raz WIG20 był tyle wart na początku listopada. Aby do tego doszło krajowe blue chipy musiałby dzisiaj wzrosnąć o ponad 2,5 proc.

To nie jest do końca takie pewne. Trzeba jasno sprecyzować, że wiele zależy od wydarzeń za Atlantykiem. Inwestorzy oczekują decyzji waszyngtońskiego Kongresu ws. pomocy finansowej dla producentów aut z Detroit. Do finalizacji miało dojść już wczoraj, ale niestety jeszcze nie wszystko było takiej jasne jakby się wydawało. Indeksy na Wall Street kończyły wtorkową sesję pod kreską właśnie m.in. z braku sprecyzowanej przyszłości co do GM, Forda i Chryslera. Z drugiej jednak strony niewiele to zmartwiło inwestujących w Azji. Tam większość indeksów, z japońskim Nikkei 225 na czele, rośnie nieprzerwanie już od czterech sesji.

Wydaje się, że inwestujący nad Wisłą, ale także i w całej Europie, mają przed sobą jasno postawione cele. W przypadku krajowego indeksu chodzi oczywiście o pokonanie bariery 1,9 tys. pkt. Pytanie tylko jaki będzie tego skutek. Ostatnimi czasy inwestorzy zupełnie ignorują fatalne dane makro. Bardziej liczy się chęć jak najdalszego odbicia od dna bessy. Przypomnijmy, że krajowe blue chipy rosną, z małymi przystankami, już od ok. 1550 pkt., co w obecnej sytuacji daje wielu inwestorom całkiem przyzwoite zyski. Niewykluczone, że jak już dojdzie do przegłosowania pomocy finansowej dla producentów aut, to inwestorzy nie będą mieli za bardzo pod co inwestować. No chyba, że przy nadziei będą trzymały ich zapowiedzi światowych władz monetarnych o chęci cięcia stóp. Ale przecież dla rynku akcji stanowi to przede wszystkim wariant psychologiczny, mogą argumentować pesymiści. Cóż, inwestorzy spragnieni są wzrostów, więc WIG20 prawdopodobnie uderzy trochę wyżej. Może krajowe blue chipy zahaczą o 2000 pkt., a być może o nawet 2,2 tys. pkt. jak wieszczą najwięksi optymiści. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Ozdowski

Polecane