WIG20 ma szanse na odbicie

Jakub Ozdowski
opublikowano: 2009-01-14 08:06

Po pięciu spadkowych sesjach na GPW, dzisiejszy dzień może przynieść przynajmniej udany początek na warszawskiej giełdzie. Co do pozytywnego zakończenia środowych notowań nie można mieć pewności, gdyż sezon publikacji raportów kwartalnych dopiero się rozpoczął.

To, że inwestujący nad Wisłą mogą doświadczyć odbicia warszawskich indeksów, widać po sesji na Azjatyckich parkietach. Tam również inwestorom strach zaglądał w oczy po publikacji raportów kwartalnych. Jednakże w środę kilka spółek zapowiedziało, że w ramach poprawy kondycji finansowej zamierza zredukować zatrudnienie oraz poszukać partnerów strategicznych. Wieści o ewentualnych fuzjach i przejęciach podziałały także byczo na rynek surowców. Odbicie zalicza m.in. ropa naftowa oraz miedź.

W środę na warszawskim parkiecie scenariusz może być podobny do azjatyckiego. Choć WIG20 od szczytu w styczniu (1920 pkt.) traci już blisko 8 proc., to wyraźnie widać że już wczoraj pod koniec sesji mozolnie rozpoczął odrabianie strat. Mimo, iż niektórzy optymiści zacierają już ręce pod kolejny wzrostowy rajd z jakim mieliśmy do czynienia na przełomie roku, to najpierw będą musieli zmierzyć się z kolejną serią raportów kwartalnych amerykańskich spółek. Dziś dodatkowo na giełdy trafią bardzo ważne dane makro zza Oceanu. O godz. 14:30 inwestorzy przekonają się czy w grudniu sprzedaż detaliczna okazała się gorsza niż w listopadzie, jak wskazują na to prognozy (-1,1 proc.).

Ci co wieszczyli efekt stycznia, którego na GPW nie było od kilku lat, nabierają teraz wody w usta. Jeśli liczyć od początku roku, warszawskie blue chipy są mocno w plecy. Jak na razie pierwsze sesje 2009 roku do złudzenia przypominają początek z 2008 roku. Jak fatalny był poprzedni rok, wszyscy doskonale pamiętają. Co gorsza, niedawno przypominaliśmy, że jakie pierwsze dni notowań w nowym roku, takie będą pozostałe. Jakby historia miała się powtórzyć (na razie sprawdza się w ponad 90 proc.), to w 2009 roku znów karty rozdawać będą niedźwiedzie. Inwestorzy wiedzą także, że już wkrótce Barack Obama, który 20 stycznia zasiądzie w fotelu prezydenta USA, przedstawi miliardowe plany ratowania gospodarki. Trzeba chyba uzbroić się w cierpliwość, bo na pierwsze oznaki długotrwałej poprawy przyjdzie jeszcze poczekać.