WIG20 pogłębia dołek z ubiegłego tygodnia

(Artur Szymański)
opublikowano: 2005-05-10 10:59

Słaby początek wtorkowej sesji na GPW. WIG20 po dodatnim otwarciu szybko zjechał pod kreskę i dotarł do 1852 pkt – poziomu, na którym 28 kwietnia udało się zahamować spadek.

Słaby początek wtorkowej sesji na GPW. WIG20 po dodatnim otwarciu szybko zjechał pod kreskę i dotarł do 1852 pkt – poziomu, na którym 28 kwietnia udało się zahamować spadek.

To co wczoraj zdawało egzamin, dziś już nie przynosi efektu. Mowa o zbawiennym wpływie Telekomunikacji Polskiej na resztę rynku. Wczoraj wzrost notowań operatora hamował spadek indeksu. Dziś już nie. TP również traci na wartości, choć wolniej niż WIG20.

Wskaźnik największych spółek zjeżdża w dół pomimo, że indeksy giełd zachodnioeuropejskich nieznacznie zyskują na wartości. Ma to jednak mniejsze znaczenie dla polskich inwestorów niż obserwowane dziś osłabienie złotego oraz strata węgierskiego BUX-a.

Wzrosła nieco wartość obrotów, co w sytuacji spadku indeksów, jest złą wiadomością dla posiadaczy akcji. Dodać jednak od razu należy, że pod względem wartości to ciągle nie są duże obroty – inwestorzy nie pozbywają się masowo akcji. Nie ma więc wielkich powodów do niepokoju.

Ze ścisłego grona gigantów rynku drożeją tylko akcje KGHM. Zresztą przy bardzo mizernych, wręcz śmiesznie małych obrotach. Jeszcze gorzej pod tym względem wypadają mniejsze komponenty indeksu, których akcje także wykazują skłonność do wzrostu – Stalexport, Orbis czy Computerland. Tu obroty są wręcz śladowe.

Dramat przeżywają akcjonariusze LZPS Protektor. Walory producenta obuwia tracą przeszło 30 proc. po zapowiedzi zarządu pogorszenia wyników w tym roku. Wcześniej inwestorzy ostrzyli sobie zęby na wyniki lepsze od ubiegłorocznych, toteż trudno się dziwić panicznej reakcji na komunikat w którym czytamy że „planowane przychody spółki w roku 2005 wyniosą ok. 41 mln i będą niższe niż w roku ubiegłym (…), a zysk netto za 2005 r. będzie znacząco niższy niż w roku . AS