Windykatorzy dostali zadyszki

opublikowano: 27-08-2012, 00:00

Notowania spółek z branży nie rosną już solidarnie, bo nie wszyscy pomnożyli zyski

Kryzys to czas żniw dla firm skupujących i odzyskujących wierzytelności, od wielu miesięcy przekonują przedstawiciele branży, także przy okazji seryjnie przeprowadzanych emisji obligacji. Wyniki giełdowych spółek z sektora nie są tymczasem jednoznacznie lepsze niż przed rokiem. Znajduje to odzwierciedlenie w cenach akcji. Przeciętnie notowania sześciu firm z branży urosły od początku roku o 5,8 proc., a więc mniej od zmiany WIG. Co więcej, od kilkunastu tygodni stworzony przez „PB” indeks sektora jest w trendzie spadkowym.

Rentowność najważniejsza

Pod kreską w porównaniu z początkiem stycznia są Pragma Inkaso, EGB Investments i Fast Finance. Zarobić, i to sporo, dały natomiast walory Presco (55 proc.), Kredyt Inkaso (15 proc.) i Kruka (6 proc.). Pierwsza z nich jeszcze nie podała wyników za drugi kwartał, podobnie jak ostatnia. Tu analitycy spodziewają się jednak blisko 19-procentowego spadku zysku netto.

— Przyczyną spadku zysku netto Kruka w kwartale będą wyższe koszty finansowe. W drugim kwartale poprzedniego roku spółka dokonała także pozytywnej rewaluacji portfela na około 8 mln zł, co znacznie zwiększyło zysk netto. Teraz tego nie będzie — mówi Łukasz Jańczak, analityk Espirito Santo Investment Bank.

Jeszcze wyraźniej, bo o 68 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, spadł zysk notowanego na NewConnect EGB, a wynik Fast Finance był bardzo zbliżony do osiągniętego przed rokiem. Ci, którzy liczyli na poprawę zysków w obliczu słabnącej gospodarki i narastających problemów Polaków z terminowym regulowaniem zobowiązań, mogą się więc czuć rozczarowani. Tym bardziej że nawet ci, którzy mogą się pochwalić dużą dynamiką zysków — jak Kredyt Inkaso — nie zachwycili analityków.

— Wysoka dynamika zysku netto spółki w samym drugim kwartale wynika z efektu relatywnie niskiej bazy. Wyniki spółki były nieco poniżej naszych oczekiwań — mówi Łukasz Jańczak, który jednak podtrzymał rekomendację „kupuj” dla akcji spółki. Jacek Daroszewski, prezes Fast Finance, przekonuje, że najważniejsza jest wciąż utrzymująca się wysoka rentowność działalności windykacyjnej.

— Jesteśmy zadowoleni z wyników. Śledzimy pojawiające się na rynku pakiety wierzytelności i inwestujemy w te, które uważamy za perspektywiczne i atrakcyjne finansowo. Naszym celem jest utrzymanie wysokiej rentowności — podkreśla Jacek Daroszewski. Z wyjątkiem EGB rentowność netto firm odzyskujących wierzytelności rzeczywiście pozostaje wysoka. Średnio jest to 20 proc., choć w przypadku poszczególnych spółek dane nie są w pełni porównywalne.

Taki rok się nie powtórzy

Analitycy branży uspokajają, że pogorszenie wyników niektórych spółek nie powinno budzić obaw. — Po pierwsze, zeszłoroczne rekordowe zakupy pakietów wierzytelności spowodowały asymetrię pomiędzy kosztami, które związane są ze skierowaniem spraw do sądu oraz obsługą zadłużenia zaciągniętego na te zakupy, a odzyskami z tych pakietów. Drugim czynnikiem jest nieco niższa rentowność nowych pakietów wierzytelności — tłumaczy Grzegorz Kujawski, analityk Domu Maklerskiego Trigon.

WIG-relatywny

Specjalista podkreśla, że w 2011 r. spółki były bardzo aktywne, nabywając duże portfele wierzytelności. Tymczasem w I półroczu zakupy np. Kruka i Kredyt Inkaso były marginalne w porównaniu z zeszłym rokiem. Z tego też punktu widzenia ostatnie półrocze może się wydawać stosunkowo słabe. Jak będzie w drugiej połowie roku? — Wyniki sektora będą lepsze — przekonuje Łukasz Jańczak. Takim optymistą nie jest Grzegorz Kujawski, który zwraca uwagę, że banki sprzedają mniejsze portfele wierzytelności. — W ten sposób mogą dotrzeć do większej liczby kupujących — mówi Grzegorz Kujawski. Dzięki temu więcej firm jest w stanie zdobywać nowe zlecenia, co podnosi ceny i tym samym obniża rentowność.

Mniejsi mogą mieć problem

Co ciekawe, taka sama tendencja widoczna jest w notowaniach… obligacji spółek skupujących wierzytelności. Papiery te, będące głównym źródłem finansowania działalności wielu firm, cieszą się relatywnie dużym wzięciem inwestorów, co winduje ich ceny. Poza dwiema seriami obligacji (jedna Kredyt Inkaso i jedna Electusa) ceny wszystkich są powyżej nominału, co świadczy nie tylko o tym, jakie jest zaufanie do wypłacalności firm, ale pokazuje też, która branża jest w kryzysie hołubiona. Grzegorz Kujawski z DM Trigon nie obawia się o kondycję finansową dużych spółek z GPW, takich jak Kredyt Inkaso czy Kruk. Jego zdaniem, w drugim półroczu mniejsze podmioty mogą już jednak mieć większe trudności z pozyskaniem finansowania na inwestycje.

937 zł Tyle przeterminowanego długu przypada na przeciętnego Polaka.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Windykatorzy dostali zadyszki