Wino powinno bać się cydru

Rabobank przestrzega światowych winiarzy, by nie lekceważyli rosnącej popularności trunku z fermentowanych jabłek. Polskim w to graj

Nie lekceważcie cydru — ostrzegają analitycy Rabobanku w najnowszym raporcie Wine Quaterly.

— Cydr w ostatniej dekadzie przeszedł długą drogę, odrzucił staroświecki image i skutecznie dotarł do nowego pokolenia konsumentów — mówi Marc Soccio, analityk Rabobanku. Zdaniem autorów raportu, jabłkowy trunek stanowi zagrożenie dla wielu alkoholowych kategorii — nie tylko piwa. „Cydr może być traktowany przez konsumentów bardziej jako piwo, ale branża winiarska powinna pogodzić się z tym, że cydr (…) może odciągać konsumentów od wina” — czytamy we wnioskach analityków Rabobanku.

Doskonała wiadomość

Winiarze powinni się bać? Nasi zacierają ręce.

— To doskonała wiadomość dla Polski. Nie jesteśmy krajem winogron, ale jabłek — mówi Jacek Jantoń, prezes firmy Jantoń, która tak jak i inni nasi importerzy i producenci wina ma w portfelu również cydr.

Na razie jednak, zdaniem Jacka Jantonia, nie widać w Polsce większych przetasowań na rynku spowodowanych pojawieniem się cydru.

— To napój, który poszerzył półkę z alkoholami. Ma mniejszą zawartość alkoholu niż typowe piwo, więc zagospodarował niszę. Nie widać też, żeby zastępował wino — uważa szef firmy Jantoń.

Duzi i mali piwowarzy również zapewniają, że cydr im nie przeszkadza, a wręcz pomaga, bo sami mają go w ofercie.

— Nie widzimy, aby cydr rósł kosztem piwa. Te kategorie zdecydowanie bardziej współistnieją na rynku, niż sobie zagrażają. Cydr jest zupełnie innym rodzajem trunku niż piwo i przyciąga inną grupę konsumentów. Nie ma chmielowych aromatów czy szlachetnej goryczki, czyli tego, co piwosze cenią w piwie tak bardzo — mówi Joanna Kwiatkowska, kierownik ds. komunikacji w Kompanii Piwowarskiej (KP).

— Małe, regionalne browary weszły w tę kategorię, by uatrakcyjnić portfel. Jej skala jest jednak tak marginalna, że nie odczuwamy, by klient wybierał cydr zamiast piwa — mówi Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich (SRBP).

Trunek uniseks

Globalnie, jak podaje Rabobank, cydr trafia i do kobiet, i do mężczyzn, zwłaszcza młodych. Ma więc przewagę nad piwowarami, którzy dopiero od niedawna przyznają, że przez lata zaniedbywali konsumentki.

— W Polsce też sięgają po niego obie płcie, choć nie tylko ludzie młodzi — twierdzi Jacek Jantoń. Z danych KP wynika, że kategoria od czerwca 2014 do maja 2015 r. urosła ponad trzykrotnie — z 25 mln zł do 80 mln zł. Andrzej Olkowski nie spodziewa się, by taka passa trwała długo.

— Po ogłoszeniu embarga i apelach sadowników wybuchło duże zamieszanie wspierane przez media, które nawoływały do jedzenia jabłek w różnej formie. Stąd taki wzrost popularności tej kategorii — uważa prezes SRBP. Jacek Jantoń uważa jednak, że cydr to nie jednoroczna, patriotyczna moda.

— Dzięki różnym akcjom zachęcającym do zagospodarowania nadwyżki jabłek wielu Polaków dowiedziało się o istnieniu kategorii i sięgnęło po cydr. Dziś są już stałymi klientami — mówi Jacek Jantoń. Przyznaje jednak, że dotychczasowa wysoka dynamika będzie trudna do utrzymania dla całej branży. Sam zamierza jednak zwiększyć w tym roku sprzedaż 2-3-krotnie.

— Realnie cały rynek może urosnąć o znacznie więcej niż kilka procent — trudno powiedzieć, czy kilkadziesiąt, czy kilkaset. My rośniemy m.in. dzięki ciągłemu zwiększaniu dostępności produktu — mówi Jantoń.

Zdaniem Grzegorza Bartola, wiceprezesa Barteksu, branża w tym roku bez trudu urośnie dwukrotnie.

— W kategorii pojawił się kolejny gigant z branży piwnej [chodzi o Heinekena, czyli w Polsce Grupę Żywiec, drugiego gracza na naszym rynku piwa — red.], który ma ogromną siłę sprzedażową i marketingową. Ciągle widać też nowe marki — jeszcze rok temu było ich kilka, a teraz jest około 40. To też nakręca wzrost rynku — uważa Grzegorz Bartol. Niebagatelne znaczenie mają też, jego zdaniem, działania dwóch czołowych sieci, które szeroko otworzyły się na cydr.

— W zeszłym roku jedna z nich czasowo sprzedawała produkt jednego producenta, a teraz ma kilka marek i specjalnie wydaną gazetę opisująca polskie cydry — twierdzi wiceprezes Barteksu.

Cydr typowany był przez wielu ekspertów na polski hit eksportowy.

— Wysłaliśmy pierwsze partie cydru do Chin, czyli — o ironio — największego producenta jabłek na świecie. Na razie to sondażowe wysyłki — mówi Jacek Jantoń.

— Na początku musimy mocno rozwinąć kategorię w kraju i wypracować renomę temu produktowi jako made in Poland, a potem uczynić z niego specjalność eksportową. My też już sprzedajemy za granicę, ale nie są to ogromne ilości — dodaje Grzegorz Bartol.

60 proc. Tyle osób nie piło cydru nigdy lub co najmniej od roku (stan na 2014 r.).

63 proc. Tyle osób pijących cydr sięga po niego bez specjalnej okazji (w przypadku win gronowych to 41 proc., a piwa — 71 proc.)…

3 proc. …a tyle uczciło cydrem jakieś wydarzenie (winem — 12 proc., a piwem — 8 proc.).

Źródło: raport KPMG Rynek napojów alkoholowych w Polsce

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wino powinno bać się cydru