Wino za 145 mln USD trafi do ścieków

AD, wsj.com
opublikowano: 2013-07-16 14:50

Australijski producent wina jest zmuszony wylać do ścieków tysiące galonów już zabutelkowanego trunku, którego nie sprzedał w USA.

Jak podaje Wall Street Journal firma Treasury Wine Estates Ltd. jest zmuszona zrobić odpis w wysokości 145 mln USD na koniec roku podatkowego właśnie przez znaczną ilość niesprzedanego w Stanach wina.

Produkcja wina w wytwórni należącej do Treasury Wine Estate w Australii (FOT. Bloomberg)
Produkcja wina w wytwórni należącej do Treasury Wine Estate w Australii (FOT. Bloomberg)
None
None

Zniszczona będzie cała partia butelek wina z niżej półki cenowej, którego wyprodukowano za dużo na rynek amerykański, a któremu właśnie kończy się data ważności.

Chodzi głównie o różowe półsłodkie i słodkie wina odmiany White Zinfandel. - Charakteryzują się one znacznie krótszym okresem przydatności do spożycia niż wina z wyższej półki, jak choćby Chardonnay - wyjaśnia Jon Fredrikson, konsultant rynku wina w rozmowie z "Wall Street Journal". Dodaje, że wiele osób gustujących dotąd w Zinfandelu przerzuciło się na podobny szczep Moscato.

Niezabutelkowane jeszcze i niesprzedane wino jest najczęściej kierowane do destylarni celem przerobienia na inne alkohole, np. brandy. Z winem już butelkowanym tak się nie robi z uwagi na zbyt wysokie koszty całej operacji, stąd pomysł zniszczenia nawet tak dużej partii.

Inny powód takiej operacji również ma naturę finansową: producenci dostają zwrot podatku za wino wylane do ścieków.

Sytuacja finansowa australijskiego dystrybutora zaskakuje o tyle, że spożycie wina w USA w ostatnich latach wzrosło i rodzimi producenci nie mają ze zbytem problemów. Jako możliwe przyczyny kiepskiej kondycji Treasury Wine Estate podaje się spadek popularności win "tanich" (5-8 USD/butelka), w których sprzedaży spółka się specjalizuje oraz win australijskich, wypieranych przez chilijskie, południowoafrykańskie i argentyńskie.