Wirtualna podróż po cyfrowych szlakach

20-03-2017, 22:00

Bierne korzystanie z gogli VR odchodzi do lamusa. Razem z Disco:VR po fikcyjnym świecie wkrótce będziemy przemieszczać się dzięki… wielokierunkowej bieżni

Choć wielu nadal podchodzi sceptycznie do tej wizji, wirtualna rzeczywistość (VR) coraz śmielej wkracza na globalne rynki — co więcej, jest jedną z bardziej dynamicznie rozwijających się technologii na świecie.

ILUZJA JAK REALNY ŚWIAT:
Wyświetl galerię [1/3]

ILUZJA JAK REALNY ŚWIAT:

Dzięki goglom VR możemy przemieszczać się po wielu wirtualnych przestrzeniach, m.in. brać udział w wirtualnych rajdach. ARC

Już teraz wiele wskazuje na to, że ma szansę zmienić sposób, w jaki korzystamy z cyfrowej rozrywki. Potencjał VR-u zauważyli już tacy giganci, jak choćby sieć IMAX, która na początku roku ogłosiła kolejne lokalizacje swoich wirtualnych kin, jednocześnie obiecując swoim widzom niezapomniane przeżycia. Nie próżnują też twórcy inicjatywy The Void, futurystycznego salonu gier VR, który w ciągu kolejnych pięciu lat ma się wzbogacić o kolejne 300 miejsc. O największy rozmach pokusiło się HTC, które zapowiada otwarcie łącznie tysiąca kawiarenek VR na wzór tych, które stworzył już w ubiegłym roku w Chinach.

Polacy pokochali VR

Również w tej dziedzinie Polska ma przedstawiciela. Mieszczące się na warszawskim Mokotowie Disco:VR to obecnie największe w Europie centrum wirtualnej rzeczywistości. Ponad 12 tys. gości od startu tego biznesu to najlepszy dowód na to, że odbiorców rozrywki VR w kraju nie brakuje, a ich grono stale się powiększa. Twórcą salonu jest Bogumił Jankiewicz, który jest również właścicielem franczyzowej sieci Bobby Burger.

Zobacz atrakcje z Disco:VR na wideo.pb.pl

— Wirtualna rzeczywistość to bardzo świeża technologia i na ten moment jest ona jeszcze dosyć droga. Podążając za dużymi graczami, takimi jak IMAX, HTC, postanowiłem, że tak jak oni stworzę w Polsce tego typu salon, a następnie sieć — mówi Bogumił Jankiewicz, założyciel Disco:VR.

Jak zapowiada, do 2021 r. chciałby docelowo otworzyć łącznie 60 nowych salonów gier. Początkiem budowy modelu franczyzowego jest punkt w Kielcach. Lokal w tamtejszej galerii Echo to początek projektu, który docelowo ma przybrać formę współpracy salonów gier VR na licencji Disco:VR.

Mocne doznania

Obecnie w ofercie centrum znajdują się m.in. jedne z najlepszych gogli VR dostępnych na rynku — HTC VIVE oraz Oculus Rift Touch, na których można zagrać w trybie single oraz multi, a także obejrzeć reportaże i filmy z różnych części świata.

— To filmy 360 stopni sprawiły, że zapragnąłem otworzyć takie miejsce. Oczywiście nie jest to takie samo doświadczenie jak podróżowanie np. po sawannie, ale jest to dużo bardziej rzeczywiste niż oglądanie tego na płaskim ekranie i daje dużo mocniejsze doznania — mówi Bogumił Jankiewicz.

Ponadto znajdziemy tam strefę Samsung Gear czy specjalnie dostosowane do gier auta, które pozwalają na jazdę w wirtualnych rajdach. Poza strefą VR-u znajdziemy również powrót do klasyki gier komputerowej w postaci kultowych automatów Arcade, które królowały w latach 80. i 90. ubiegłego wieku. Na fanów konsol czekają również niezastąpione Xboxy.

W iluzorycznym świecie

Ekipie z Disco:VR od samego początku przyświecała idea stworzenia miejsca, w którym można doświadczyć VR w najbardziej możliwy rzeczywisty sposób, a także poczuć towarzyszący temu zjawisku klimat.

— W VR wciąż problemem jest brak ruchu bądź jest on mocno ograniczony — zazwyczaj biernie siedzimy i rozglądamy się na boki. Dlatego od początku dążymy do tego, aby stworzyć produkt, który umożliwi poruszanie się po wirtualnej rzeczywistości. Chcemy stworzyć wielokierunkową bieżnię, o średnicy 120-150 cm, dzięki której mamy wrażenie, że faktycznie chodzimy po tych wirtualnych światach. Planujemy osiągnąć ten cel w ciągu ok. pół roku. Mamy dostęp do fabryki, dzięki czemu będziemy mogli produkować ją masowo. Jednak aby sfinansować tę inwestycję, potrzebujemy funduszy, które zamierzamy zebrać za pomocą portalu crowdfundingowego — opowiada Bogumił Jankiewicz. Między wirtualnymi wojażami użytkownicy Disco:VR mogą skorzystać ze Space Baru, w którym prócz napojów można zamówić specjalność zakładu, czyli „Ninja Pizzę”.

— Od dawna chciałem otworzyć pizzerię. Jest to połączenie klasycznej włoskiej pizzy i amerykańskich smaków rodem z klasycznego „comfort food”, czyli np. wersja z masłem orzechowym — komentuje Bogumił Jankiewicz. Pizza — w przeciwieństwie do wirtualnych atrakcji z Disco:VR — jest prawdziwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro, Anna Drozd

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu