Wirtualne relacje są coraz ważniejsze

Wojciech Chmielarz
opublikowano: 24-04-2009, 00:00

Niegdyś inwestorzy zdobywali informacje o spółce głównie na WZA. Dziś — na firmowych stronach WWW.

Niegdyś inwestorzy zdobywali informacje o spółce głównie na WZA. Dziś — na firmowych stronach WWW.

Coraz więcej giełdowych spó-łek rozumie, jak istotnym kanałem kontaktu z inwestorem jest strona internetowa.

— To nie tylko integralny element strategii wizerunkowej, ale także najważniejsze i bardzo skuteczne narzędzie komunikacji spółki z otoczeniem rynkowym. Serwis internetowy to także główne — a często pierwsze i jedyne — źródło informacji o firmie — twierdzi Eliza Misiecka z Genesis PR.

Szczególnie jeśli to spółka niewielka, rzadko będąca obiektem zainteresowania mediów.

Znaczenie stron w sieci wzrasta, jeśli inwestor jest aktywny w internecie. Już dziś przez ten kanał komunikacji zawiera się większość transakcji giełdowych.

— Wzrasta świadomość inwestycyjna ludzi działających na rynku kapitałowym, a to oznacza rosnące zapotrzebowanie na informacje na temat firm. Należy podkreślić również, że witryna internetowa — oprócz bezpośrednich spotkań z inwestorami — stanowi i stanowić będzie jeden z najważniejszych elementów budowania dobrych relacji z rynkiem — uważa Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII).

Potrzeby odbiorcy

Od czego należy zacząć budowę witryny firmowej?

— Od analizy potrzeb przyszłych użytkowników. Trafna identyfikacja ich oczekiwań to połowa sukcesu — radzi Bartek Załęcki z agencji interaktywnej i spółki giełdowej K2 Internet.

Potrzeby odbiorców, czyli w tym przypadku inwestorów, są zbieżne ze stanowiskiem SII.

— Stowarzyszenie oczekuje, by strony internetowe spó-łek były przejrzyste, przyjazne inwestorowi, a przede wszystkim zawierały bogate informacje o firmie, czy też jej otoczeniu — wylicza Piotr Cieślak.

Kodeks giełdy

Informacje, które muszą się znaleźć na stronie internetowej spółki giełdowej, opisano w kodeksie "Dobre Praktyki Spółek Notowanych na GPW".

— Spółka powinna zamieszczać na stronie firmowej podstawowe dokumenty korporacyjne, w szczególności statut i regulaminy swoich organów oraz życiorysy zawodowe ich członków, raporty bieżące i okresowe, informacje i materiały związane z walnymi zgromadzeniami spółki, informacje o zdarzeniach korporacyjnych, takich jak wypłata dywidendy. Te informacje powinny być umieszczane w terminie umożliwiającym inwestorom podjęcie decyzji inwestycyjnych. Od stycznia 2009 r. spółka powinna zapewnić działanie swej strony internetowej także w języku angielskim- tłumaczy Marcin Rozłucki z agencji PR Martis Consulting.

I coś jeszcze

Korporacyjna strona internetowa spółki działa 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku i o każdej porze dostarcza analitykom poszukiwanych informacji. Dlatego materiały dostępne w serwisie inwestorskim nie powinny ograniczać się do danych wyszczególnionych w kodeksie. Ten sam kodeks zaleca także np. transmisję na żywo przebiegu walnego zgromadzenia. Warto też skorzystać z takich narzędzi, jak newslettery czy kanały RSS.

— Zaryzykuję stwierdzenie, że najważniejszym oczekiwaniem inwestorów, być może nawet nieuświadomionym, jest chęć nieodwiedzania serwisów IR. Idealnym rozwiązaniem jest dla nich sytuacja, gdy wszystkie pożądane informacje same do nich spływają. Idealne rozwiązanie rzadko jednak bywa w pełni realizowalne, dlatego poza przygotowaniem narzędzi informacyjnych (newsletter, kanały RSS) trzeba się bardzo dokładnie zastanowić nad strukturą i przejrzystością swojego serwisu — radzi Bartek Załęcki.

Serwis ma zminimalizować czas, jaki inwestor musi poświęć na wyszukiwanie informacji, i sprawić, by poczuł się bardziej usatysfakcjonowany.

— Aby sprostać oczekiwaniom akcjonariuszy i rynku, spółki powinny także poświęcać zdecydowanie więcej miejsca strategii swego rozwoju, ocenie i analizie branży, w której działają, a także ogólnej analizie kondycji tych segmentów rynku, z którymi współpracują — dodaje Piotr Cieślak.

Dialog to podstawa

Należy też pamiętać, że internet jest kanałem komunikacji dwustronnej.

— Najczęściej popełnianym błędem są nieaktualne dane i brak interaktywności inwestorskich stron WWW. Spółki niejednokrotnie starają się unikać bezpośrednich kontaktów z inwestorami, zwłaszcza indywidualnymi, bojąc się ich emocjonalnych reakcji. Dlatego opinie internautów pojawiają się coraz częściej na ogólnodostępnych forach, co automatycznie przekłada się na wizerunek spółki. Brak dbałości o bieżące i wyczerpujące informowanie inwestorów utrudnia budowanie zaufania do firmy i może w długim terminie negatywnie wpływać na jej wiarygodność — przestrzega Eliza Misiecka.

Radzi, by adres e-mail umożliwiający inwestorowi wysłanie listu z pytaniami i — co najważniejsze — otrzymanie na niego odpowiedzi stał się niezbędnym elementem każdej strony z relacjami inwestorskimi.

— Oprócz stworzenia profesjonalnego serwisu relacji inwestorskich, w internecie można podjąć także innowacyjne działania. Obecnie dynamicznie rozwijają się serwisy społecznościowe, a ich popularność w niektórych krajach jest wyższa niż poczty e-mail. Dlatego większe spółki mogą rozważyć kierowanie prezentacji IR do tych właśnie grup — przypomina Marcin Rozłucki.

Prezes spółki giełdowej może — wzorem prezydenta Obamy — informować o swoich działaniach za pomocą serwisu Twitter, czy też stworzyć i prowadzić odpowiednie wątki na takich serwisach, jak Goldenline, Biznes.net lub innych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Chmielarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu