WKT zbuduje ubojnię strusi w Mirosławiu

Ryszard Gromadzki
03-12-2001, 00:00

Firma Wschodnioeuropejskie Konsorcjum Towarowe z Warszawy chce za inwestować w rozwój farmy strusi w Mirosławiu koło Piły w województwie wielkopolskim. Spółka planuje również budowę dużej ubojni strusi.

Ubojnia strusi w Mirosławiu ma zostać oddana do użytku w 2002 r. Będzie to pierwsza przemysłowa ubojnia tego typu w Polsce. Sławomir Kempa, właściciel Wschodnioeuropejskie Konsorcjum Towarowe i farmy w Mirosławiu, uchyla się jednak od podania szczegółów finansowych planowanej inwestycji.

— Jeśli uda się uzyskać wszystkie stosowne pozwolenia, budowa może ruszyć wiosną 2002 r. — mówi Sławomir Kempa.

Właściciel mirosławskiej farmy zapowiada także, że w 2002 r., w związku z planowaną budową ubojni chce 4-krotnie powiększyć stado podstawowe w Mirosławiu, liczące aktualnie 128 strusich rodzin, a populacja wszystkich ptaków na farmie ma się zwiększyć do około 4,5 tys. sztuk.

Ubojnia WKT ma przerabiać 50 ptaków dziennie. Rocznie będzie to więc około 12,5 tys. ptaków. Tymczasem na wszystkich farmach w Polsce jest obecnie około 15 tys. strusi.

— W ciągu roku działalności farmy w Mirosławiu sprzedaliśmy do hodowli około 1600 strusi. Duża część trafiła do hodowców i rolników. Liczymy, że rozwój hodowli napędzi rynek na strusie produkty w Polsce i zapewni zaplecze surowcowe ubojni — uważa Sławomir Kempa.

Cena rocznego strusia wynosi około 600 zł, cena strusiej rodziny zdolnej do rozrodu, składającej się ze strusia i 2 strusic, to wydatek rzędu 18 tys. zł.

Według Sławomira Kempy, problemem strusiego biznesu w naszym kraju jest stosunkowo niewielka populacja tych ptaków w Polsce.

— Zapotrzebowanie na strusie mięso w Polsce jest znaczące i stale rośnie. Interesują się nim zakłady mięsne, wielkie sieci handlowe i hotele. Dotychczas jednak hodowcy strusi w Polsce nie mieli odpowiedniej liczby ptaków ani infrastruktury przetwórczej, która mogłaby zaspokoić ten popyt — wyjaśnia Sławomir Kempa.

Dopóki populacja strusi w kraju nie będzie gwarantowała zaspokojenia rynkowego popytu w Polsce, Sławomir Kempa zamierza importować strusie mięso w oparciu o własną hodowlę w Portugali. Ten kraj jest obok Włoch i Danii jednym z głównych producentów strusiego mięsa w Europie.

— Jestem udziałowcem portugalskiej farmy strusi Kempa Avestruzes Portugal, na której hodowanych jest 12 tys. tych ptaków. Przygotowuję się do wykupienia całej farmy — twierdzi Sławomir Kempa.

Inwestor szacuje, że ta operacja pochłonie 4 mln USD (ponad 16 mln zł).

W Polsce hodowlą strusi zajmuje się około 500 hodowców. Jednak Sławomir Kempa szacuje, że na skalę przemysłową robią to zaledwie 3-4 farmy.

— Mimo że cena paszy, którą żywione są strusie, jest w Polsce stosunkowo wysoka, jest to bardzo rentowna działalność. Uruchomienie farmy w Mirosławiu w 2000 roku kosztowało około 1 mln zł. Po roku działalności farma wypracowała około 2 mln zł zysku — mówi Sławomir Kempa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ryszard Gromadzki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / WKT zbuduje ubojnię strusi w Mirosławiu