Właściciel Almy wchodzi w polisy

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2015-04-07 00:00

Cliffsidebroker — tak nazywa się nowa firma Jerzego Mazgaja, która zamierza zawojować rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego

Szybko rozwijający się rynek pośrednictwa ubezpieczeniowego przyciąga uwagę coraz większej liczby inwestorów — wśród nich Jerzego Mazgaja, twórcy Almy i jednego z najbogatszych Polaków. Postanowił od zera zbudować firmę brokerską: Cliffsidebroker.

— Od dłuższego czasu śledziłem rozwój tego rynku w Polsce. Uważam go za bardzo ciekawy. Dodatkowo, nie zawsze byłem zadowolony z jakości usług, które oferowali brokerzy obsługujący należące do mnie firmy — mówi Jerzy Mazgaj.

Nie ujawnia, ile pieniędzy zamierza wyłożyć na rozruszanie ubezpieczeniowego start-upu. Stawia jednak przed nim ambitny cel: w ciągu kilku lat ma dołączyć do grona najważniejszych graczy na rynku brokerskim.

Mazgaj & Mazgaj

Na czele nowo stworzonej firmy stoi Marcin Mazgaj (choć trudno w to uwierzyć, zbieżność nazwisk jest przypadkowa) — znany na rynku broker ubezpieczeniowy, który ostatnio pracował w warszawskiej firmie PWS Konstanta, sekretarz zarządu Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.

— Zaczynamy działalność w czerwcu. Zyski zamierzamy pokazać w ciągu dwóch lat — mówi Marcin Mazgaj.

Kierowany przez niego broker jest na razie w fazie organizacji i kompletuje pracowników. Na siedzibę wybrał Kraków. Jak podkreśla Marcin Mazgaj, w drugim co do wielkości polskim mieście nie działa żaden broker ubezpieczeniowy z rozpoznawalną na rynku marką. W planach jest powstanie oddziałów, np. w Warszawie, w której siedzibę ma zdecydowana większość firm ubezpieczeniowych.

— Zamierzamy skoncentrować się na obsłudze firm, dla których będziemy świadczyli pełen outsourcing w zakresie ubezpieczeń korporacyjnych, zarówno majątkowych, jak i życiowych, wraz z obsługą prawną — mówi prezes Cliffsidebrokera.

W jego ocenie, na rynku brokerskim — wbrew pozorom — wciąż jest miejsce na nowe podmioty. Zaledwie trzech na dziesięciu przedsiębiorców korzysta z usług brokerskich przy zakupie ubezpieczeń. To obrazuje potencjał do zagospodarowania.Choć Cliffsidebroker zamierza przede wszystkim rozwijać się organicznie, nie wyklucza korzystania z akwizycyjnych okazji.

Klient na start

O pierwszych klientów nowy gracz na rynku nie musi się martwić. Jerzy Mazgaj deklaruje, że powierzy mu obsługę ubezpieczeniową swoich firm. Zastrzega jednak, że Cliffsidebroker nie będzie tzw. in-house brokerem, czyli firmą, która obsługuje tylko klientów ze swojej grupy. — To będzie niewielki fragment naszego biznesu — mówi Jerzy Mazgaj.

Właściciel Almy jest kolejnym graczem, który zainwestował w ostatnim czasie w rynek brokerski nad Wisłą. Pod koniec 2013 r. do innego pośrednika — BIK Brokera — wszedł fundusz Syntaxis Capital.

— Od dłuższego czasu przyglądaliśmy się spółkom z sektora pośrednictwa ubezpieczeniowego, który nie tylko ma potencjał organicznego wzrostu, ale jest również w przededniu procesu konsolidacji — tłumaczył transakcje Przemek Szczepański, partner w Syntaxis Capital.

Natomiast we wrześniu 2014 r. 51 proc. udziałów w toruńskiej Donorii kupił brytyjski pośrednik — Howden. Zamierza ostro powalczyć o udziały w polskim rynku. Zadeklarował, że do 2020 r. przez ręce jego brokerów będzie przechodzić 1 mld zł składki ubezpieczeniowej rocznie, czyli pięć razy więcej niż obecnie.

OKIEM KONKURENCJI: Trudny rynek

ANDRZEJ WASILEWSKI, członek zarządu MAK Investments

Stworzenie od zera spółki brokerskiej i rozwijanie jej w modelu organicznym to trudna droga do rynkowego sukcesu. Rynek brokerski w Polsce wydaje się już nasycony. Zupełnie nowemu podmiotowi będzie ciężko znaleźć sobie miejsce. Trzeba jednak pamiętać, że właściciel Almy nie zaczyna od zera. Podstawą dla nowego pośrednika będzie pełnienie funkcji in-house brokera, czyli obsługa firm należących do Jerzego Mazgaja. To jest fundament, który może umożliwić dalszy rozwój. Z ciekawością będę obserwował ruchy kadrowe na rynku. Może się okazać, że nowy broker ściągnie do siebie menedżerów, którzy wniosą nie tylko kompetencje, ale także portfel klientów.

OKIEM KONKURENCJI: Trudny rynek

ANDRZEJ WASILEWSKI, członek zarządu MAK Investments

Stworzenie od zera spółki brokerskiej i rozwijanie jej w modelu organicznym to trudna droga do rynkowego sukcesu. Rynek brokerski w Polsce wydaje się już nasycony. Zupełnie nowemu podmiotowi będzie ciężko znaleźć sobie miejsce. Trzeba jednak pamiętać, że właściciel Almy nie zaczyna od zera. Podstawą dla nowego pośrednika będzie pełnienie funkcji in-house brokera, czyli obsługa firm należących do Jerzego Mazgaja. To jest fundament, który może umożliwić dalszy rozwój. Z ciekawością będę obserwował ruchy kadrowe na rynku. Może się okazać, że nowy broker ściągnie do siebie menedżerów, którzy wniosą nie tylko kompetencje, ale także portfel klientów.

Luksus nie jest w cenie

Jerzy Mazgaj w biznesie stawia na delikatesy i luksus — i ostatnio słabo na tym wychodzi. Jego głównym aktywem jest 28,5-procentowy pakiet akcji w giełdowej grupie Alma Market, w skład której — oprócz flagowej sieci delikatesów — wchodzi m.in. marka spożywcza Krakowski Kredens, dystrybuująca folie i granulaty Krakchemia, a także Paradise Group, czyli działający na rynku od ćwierć wieku polski przedstawiciel takich marek odzieżowych, jak Hugo Boss, Emporio Armani czy Burberry. Alma zanotowała w ubiegłym roku 13,5 mln zł straty netto i zapowiedziała zamknięcie kilku nierentownych sklepów. Poprzez Almę jest też znaczącym akcjonariuszem odzieżowej Vistuli, do której należą marki Wólczanka, W. Kruk i Deni Cler. Ma 11,5 proc. jej akcji i zasiada w fotelu przewodniczącego rady nadzorczej. W zestawieniach stu najbogatszych Polaków krakowski milioner plasuje się pod koniec stawki: „Forbes" wycenia jego majątek na 250 mln zł, co daje mu 97. pozycję w rankingu, na liście „Wprost" jest 89. [Marcel Zatoński]

Jerzy Mazgaj w biznesie stawia na delikatesy i luksus — i ostatnio słabo na tym wychodzi. Jego głównym aktywem jest 28,5-procentowy pakiet akcji w giełdowej grupie Alma Market, w skład której — oprócz flagowej sieci delikatesów — wchodzi m.in. marka spożywcza Krakowski Kredens, dystrybuująca folie i granulaty Krakchemia, a także Paradise Group, czyli działający na rynku od ćwierć wieku polski przedstawiciel takich marek odzieżowych, jak Hugo Boss, Emporio Armani czy Burberry. Alma zanotowała w ubiegłym roku 13,5 mln zł straty netto i zapowiedziała zamknięcie kilku nierentownych sklepów. Poprzez Almę jest też znaczącym akcjonariuszem odzieżowej Vistuli, do której należą marki Wólczanka, W. Kruk i Deni Cler. Ma 11,5 proc. jej akcji i zasiada w fotelu przewodniczącego rady nadzorczej. W zestawieniach stu najbogatszych Polaków krakowski milioner plasuje się pod koniec stawki: „Forbes" wycenia jego majątek na 250 mln zł, co daje mu 97. pozycję w rankingu, na liście „Wprost" jest 89. [Marcel Zatoński]