Własny fundusz za 10 mln… euro

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 13-04-2012, 00:00

Wyścig o zamożnych klientów nabiera tempa. TFI świadczą usługi asset management, a banki zaczynają tworzyć fundusze.

Milionerów przybywa, rośnie również liczba funduszy, do których minimalne wpłaty wynoszą 500 tys. zł lub milion. Polski VIP może korzystać z ofert, które ze względu na wysokie progi wejścia przeznaczone są dla klientów korporacyjnych. W Union Investment TFI są to zgromadzone pod parasolem SFIO subfundusze UniWIBID, UniEURIBOR, UniTotal Trend oraz UniObligacje Aktywny. Dwa ostatnie są dedykowane inwestorom, którzy akceptują podwyższone ryzyko, ponieważ ich aktywa lokowane są nie tylko w obligacje skarbowe i korporacyjne, ale także w instrumenty pochodne. Ich zaletą jest aktywne zarządzanie i dostosowywanie portfela do panującej koniunktury. We wszystkich pierwsza wpłata dla klientów indywidualnych wynosi 40 tys. EUR. Dla najbogatszych tworzone są również fundusze „szyte na miarę”, które uwzględniają specyficzne potrzeby i strategie finansowe klienta. Bonusem jest tu usługa optymalizacji podatkowej.

Lepszy portfel od jednostki

Coraz bardziej elitarne stają się usługi asset management, a wartości zarządzanych portfeli coraz wyższe. Na przykład w BZ WBK Asset Management jeszcze kilka lat temu wymagano 100 tys. zł, a przy strategiach indywidualnych 500 tys. zł. Dziś jest to okrągły milion złotych. Podobnie jak w TFI, pieniądze można zainwestować w portfel akcyjny, zrównoważony, stabilnego wzrostu lub obligacji. Atutem takiej inwestycji są dużo niższe opłaty za zarządzanie. Maksymalna — w strategii akcyjnej — wynosi 2,8 proc., a w funduszach agresywnych dochodzi do 5 proc. Dodatkowym atutem oferty jest brak opłat manipulacyjnych, których nie zawsze się da uniknąć w TFI. Giełdowe VIP mogą również korzystać z indywidualnej obsługi maklerskiej. W DM BZ WBK inwestorzy, którzy chcą zainwestować minimum 300 tys. zł, mogą korzystać z usługi Private Brokerage. Biuro nie pobiera opłat za dodatkową obsługę, a prowizje od transakcji są takie jak dla klientów mniej zamożnych. W Domu Inwestycyjnym BRE Banku, aby korzystać z usługi Prywatny makler, wystarczy 200 tys. zł.

Inwestycja bez podatku

Bankowe oferty też ewoluują. Liczą się już nie tylko produkty i usługi concierge, ale przede wszystkim indywidualni doradcy, którzy pomogą w zarządzaniu majątkiem i optymalizacji podatkowej. Dla milionerów tworzone są w tym celu fundusze zamknięte zwolnione z podatku CIT. Fiskus może więc sięgnąć po swoje dopiero wtedy, kiedy klient zdecyduje się na realizację zysków. Nowością na polskim rynku są fundusze luksemburskie: Specialized Investment Fund (SIF) i Societe de Capital a Risque (SICAR), całkowicie zwolnione z opodatkowania. SICAR wykorzystywany jest do inwestycji typu private equity, a struktura SIF podobna jest do rodzimych funduszy. Jest natomiast łatwiejsza do założenia, bo nie wymaga zgody nadzoru finansowego. Żeby założyć taki fundusz, wystarczy — bagatela — 10 mln EUR.

100 tys. to za mało

Przy jednorazowej wpłacie 100 tys. zł do planu rentierskiego, założeniu 7-procentowej rentowności inwestycji i wypłacaniu z programu miesięcznie 2 tys. zł pieniędzy starczy nam na zaledwie 5 lat. Jeżeli natomiast chcielibyśmy wypłacać tylko zysk, bez uszczuplania kapitału, możemy przez 5 lat wypłacać po 583,33 zł miesięcznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu