Wodne zyski i spłata PFR-u

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-04-13 20:00

Marża powinna trafiać tylko na gospodarkę wodno-kanalizacyjną – zalecają Wody Polskie. Firmy mogą odkupić też za nią swoje udziały od PFR. Zyskają samorządy. A mieszkańcy?

Przeczytaj i dowiedz się

Czy przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne mogą zarabiać

Jak ich zyski chcą wykorzystywać samorządy

Dlaczego PFR odkupił udziały w tego typu spółkach

Wody Polskie analizują wnioski taryfowe przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych na najbliższe trzy lata. W wielu z nich przewidziano słone podwyżki.

- Firmy dostają od regulatora wiele pytań i zastrzeżeń dotyczących m.in. wysokości marży, planów przeznaczania zysku itp. – dodaje Tadeusz Rzepecki, przewodniczący rady Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP).

Na te kwestie zwracał już uwagę Przemysław Daca, prezes Wód Polskich, który w opublikowanym niedawno oświadczeniu miał zastrzeżenia do planowanej przez niektóre samorządy - jako właścicieli przedsiębiorstw wodno-ściekowych - wypłaty dywidendy oraz krytykował zbyt wysokie, jego zdaniem, marże określane we wnioskach taryfowych. Na przykład we Wrocławiu regulator nie zatwierdził taryf, m.in. z powodu uznania na wygórowane marży na wodę na poziomie 6 proc, i 9 proc. za ścieki.

„Apeluję do przedstawicieli samorządów o niezawyżanie cen i nadzór nad ustalanymi przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne taryfami. To pieniądze przeznaczone wyłącznie na gospodarkę wodno-kanalizacyjną w gminach” – napisał Przemysław Daca.

Deszczówka do taryfy
Deszczówka do taryfy
Oprócz marży i dywidendy, sporo pytań i zastrzeżeń Wód Polskich budzą także planowane przez firmy wodno-ściekowe wydatki na promocję, czy brak wyszczególnienia w taryfie cen za wody opadowe i roztopowe.
Maciej Luczniewski / Forum

Spór o zyski

- Przepisy jasno określają prawa i obowiązki samorządów oraz zasady funkcjonowania przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych i innych firm komunalnych. Jeśli samorząd zechce pobrać dywidendę, ma do tego prawo, podobnie jak firma ma prawo do zysku. Jednak w okresie pandemii wzrost taryf za wodę może przede wszystkim wynikać z konieczności pokrycia kosztów, przy niższych przychodach wynikających np. z mniejszej liczby turystów czy zamknięcia niektórych zakładów, a zysków zakładanych przez przedsiębiorstwa czy finansowania z nich inwestycji komunalnych – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.

Dyskusja o tym, czy przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne mogą zarabiać i czy ich zyski powinny być przeznaczane tylko na rozwój wodociągów, kanalizacji, oczyszczania ścieków, czy też samorządy mogą za nie budować drogi, baseny i stadiony, toczy się od kilku lat.

Zazwyczaj przedstawiciele przedsiębiorstw komunalnych chcą, podobnie jak Wody Polskie, by pieniądze z taryf i zysku szły na rozwój i utrzymanie sieci, budowę nowej infrastruktury itp., ale nie sprzeciwiają się też prawu właściciela do udziału w zysku.

Niektóre samorządy w spółkach wodno-ściekowych widzą natomiast źródło finansowania także innych miejskich inwestycji albo łatania dziury w gminnym budżecie. Dlatego np. pobierają dywidendę, podnoszą podatki czy opłaty dzierżawne od infrastruktury wodno- ściekowej itp.

Tadeusz Rzepecki przypomina, że gminy mają też inny sposób na pozyskanie pieniędzy. Kilka z nich sprzedało udziały spółek wodno-kanalizacyjnych Polskiemu Funduszowi Rozwoju (PFR), by mieć pieniądze np. na miejskie inwestycje. Przez lata przedsiębiorstwa będą natomiast musiały wykupić swoje udziały. Jego zdaniem tego typu transakcje także są sprzeczne z zaleceniami Wód Polskich o wykorzystywaniu pieniędzy za wodę i ścieki tylko na gospodarkę wodno-kanalizacyjną i są bardzo kosztowne dla przedsiębiorstw oraz mieszkańców.

Marża dla PFR

Regulator jednak nie kwestionuje takich transakcji, ale analizuje je podczas weryfikacji wniosków. Tak było np. w Tarnobrzegu. Pod koniec 2019 r. fundusz kupił 45 proc. udziałów Tarnobrzeskich Wodociągów za 25 mln zł, które miasto zaplanowało przeznaczyć na budowę dróg. Spółka wodociągowa natomiast od przyszłego roku ma zacząć wykup udziałów od PFR. Potrwa on do 2039 r., a jego koszt będzie rósł o 2,2 proc. rocznie. W sumie, uwzględniając inflację, koszt transakcji dla Tarnobrzeskich Wodociągów sięgnie 43,5 mln zł. Decydując się na nią, PFR zapewniał, że realizuje zyskowną transakcję w stabilną spółkę, a przedstawiciele samorządu cieszyli się, że zdobyli finansowanie, nie zwiększając poziomu gminnego długu.

W ubiegłym roku natomiast Tarnobrzeskie Wodociągi poprosiły Wody Polskie o skrócenie poprzedniego okresu rozliczeniowego, wnioskując o podwyżkę taryf m.in. z powodu zmian finansowych związanych z programem własnych inwestycji, wzrostem cen energii czy koniecznością ponoszenia wysokich opłat wobec regulatora. Badając ich wniosek, Wody Polskie pytały m.in. o cel sprzedaży udziałów oraz źródła finansowania wykupu od PFR. Z odpowiedzi komunalnej spółki, udzielonej regulatorowi wynikało, że konieczność spłaty funduszu nie wpłynie negatywnie na wysokość taryf. Wody Polskie zaakceptowały wyjaśnienia tarnobrzeskiej firmy.

– Dzięki transakcji gmina pozyskała środki na realizację zadań inwestycyjnych, które służyć będą nie tylko lokalnej społeczności, ale także mogą przyczynić się do zwiększenia sprzedaży wody i ścieków w związku z możliwym napływem inwestorów. Transakcja jest neutralna dla cen taryfowych, bowiem w obowiązującym wniosku taryfowym, jak i w kolejnych składanych przez spółkę wnioskach, nie przewiduje się uwzględniania w niezbędnych przychodach kosztów obsługi transakcji - twierdzi Witold Wiśniewski, prezes Tarnobrzeskich Wodociągów.

Katarzyna Oborska-Marciniak, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Opolu, który także sprzedał PFR udziały firmy wodno-ściekowej, zapewnia, że umowa z funduszem gwarantuje, że transakcja nie wpłynie na stawki opłat za wodę i ścieki.

Skąd więc firmy mogą wziąć pieniądze na wykup udziałów od rządowego funduszu? Okazuje się, że mogą finansować go z zysku.

- PFR odkupił mniejszościowe udziały w pięciu spółkach wodno-kanalizacyjnych, dzięki czemu samorządy pozyskały finansowanie dla różnego rodzaju inwestycji, np. infrastrukturalnych. Przez 20 lat od zawarcia transakcji, spółki z osiąganych zysków, będą sukcesywnie odkupywać swoje udziały od PFR, celem ich umorzenia. Nie oznacza to jednak, że odkupy udziałów wchodzą do taryfy i podnoszą koszt wody czy ścieków dla mieszkańców. Firmy dostarczające wodę i oczyszczające ścieki, podobnie jak wszyscy przedsiębiorcy, mają prawo do naliczania marży zysku - mówi Marcin Borek, dyrektor Departamentu Inwestycji Samorządowych w PFR

Twierdzi, że Wody Polskie zezwalają firmom wodno-kanalizacyjnym na 5-6 proc. marży zysku.

- Odkupując od PFR swoje udziały, firmy wodno-kanalizacyjne dysponują zyskiem, z którym wolno im zrobić co chcą, wypłacić dywidendę właścicielowi lub dokonać odkupu udziałów – komentuje Marcin Borek.

Dodaje jednak, że w najbliższym czasie kolejne transakcje zakupu od samorządów przez fundusz udziałów w przedsiębiorstwach wodno-kanalizacyjnych nie są planowane. Samorządy otrzymały od rządu w okresie pandemii bezzwrotne fundusze. Wiele z nich weryfikuje także w czasie pandemii projekty inwestycyjne, na przykład dotyczące budowy aquaparków czy stadionów, co powoduje wstrzymanie wielu zadań i zmniejszenie potrzeb finansowych.