Wodociągi gotowe na suszę

Gospodarka wodna Krany nie wyschną. Trzeba jednak zadbać, by za kilka lat mniejsze miejscowości nie musiały ich przykręcać

Uśmiechy prezenterów pogody zapowiadających kolejne sierpniowe upały udzielały się tym, którzy wybierali się na zasłużone wakacje. Denerwowały za to tych, dla których wysokie temperatury oznaczały problemy w codziennym funkcjonowaniu. Przyszłości na razie nie trzeba się obawiać, ale tegoroczna susza uwypukliła pewne problemy.

NIE MA, NIE MA WODY:
Zobacz więcej

NIE MA, NIE MA WODY:

Wisła była tego lata rekordowo płytka. W stolicy krany jednak nie wyschły. Gorzej było w niektórych małych miejscowościach. Warto pomyśleć o małych zbiornikach retencyjnych. Marek Wiśniewski, TXÓW

Kłopoty mniejszych

— 70 proc. wody dostarczanej przez wodociągi w Polsce pochodzi z ujęć podziemnych. Woda wędruje do nich przez kilkanaście lat, dlatego są odporne na skutki suszy. Studnie głębinowe, budowane na określone pobory wody, mimo wzrostu zapotrzebowania na nią w czasie suszy dostarczają jej wystarczające ilości. Brak opadów nie powoduje obniżenia się zwierciadła w podziemnych naturalnych zbiornikach — uspokaja Dorota Jakuta, prezes Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP).

Pobór wody z rzek i jezior jest obarczony większym ryzykiem niedoborów. I trzeba też uważać na pogorszenie jej jakości. Podczas upałów rośnie w nich bowiem stężenie zanieczyszczeń fizykochemicznych, intensywnie rozwija się fauna i flora, przez co woda staje się trudniejsza do uzdatnienia. Zdaniem Doroty Jakuty, infrastruktura w większości gmin jest jednak przygotowana na ekstremalne zjawiska klimatyczne.

— Ale są wodociągi, w których brakuje wody z powodu niedostatecznej liczby studni i ich za małej wydajności. Tu susza spowodowała problemy, gminy i przedsiębiorstwa wodociągowe wprowadzały ograniczenia dostaw, uruchamiały beczkowozy, sprowadzały wodę z innych dostępnych źródeł. Oczywiście wody do spożycia i higieny nikomu nie brakowało. Ucierpiały przede wszystkim ogrody i tereny zielone — mówi Dorota Jakuta.

Potrzebne inwestycje

Według danych IGWP przez 25 lat produkcja wody do celów komunalnych spadła w Polsce dwukrotnie. Mamy wodociągi, których wydajność przewyższa popyt. W tegoroczne upały zwiększyły produkcję w niektórych miastach nawet o 50 proc. — wylicza IGWP. Izba w porozumieniu z Krajowym Zarządem Gospodarki Wodnej (KZGW) zapytała w ankiecie przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne o ewentualne problemy związane z suszą. — Z odpowiedzi wynika, że niekiedy przy stacji uzdatniania wody przydałby się zbiornik magazynowy, pozwalający na pełne wykorzystanie możliwości produkcyjnych stacji, w innych zaś do osiągnięcia określonej wydajności należy wymienić pompę lub zregenerować otwór studzienny. Oczywiście zdarzają się miejsca, szczególnie na terenach podgórskich, gdzie zabrakło wody „u źródła”. Tam najwyraźniej widać brak zbiorników retencyjnych i tam woda jest dostarczana beczkowozami. Na szczęście są to pojedyncze przypadki — opowiada Dorota Jakuta. Jej zdaniem ogólny stan infrastruktury wodociągowej jest dobry, a inwestycje zwiększające wydajność wodociągów są raczej rzadkością. Najważniejsze polegają na wierceniu nowych studni głębinowych lub ich renowacji. Z kolei budowanie wodociągów umożliwia wyłączanie lokalnych studni i określenie rzeczywistego popytu na wodę. Należałoby jednak określić także potrzeby i koszty wykorzystania wody przez rolnictwo i przemysł.

Potrzeba retencji

Dorota Jakuta zaznacza, że zasoby wodne Polski są bardzo zmienne — zależą od pory roku, ilości opadów w ciągu roku — i zróżnicowane w przestrzeni: są tereny zasobniejsze i mniej zasobne. Dlatego niezbędne jest retencjonowanie wody i ciągły monitoring ilości i jakości zasobów. Ważne zadanie mają tu do spełnienia także samorządy. Jakie?

— Już od kilku lat postulujemy, aby samorządy podejmowały więcej działań związanych z tworzeniem tzw. mikroretencji, czyli pozostawianiem deszczówki tam, gdzie spadnie, na przykład w niewielkich zbiornikach. Umożliwiałoby to zmniejszenie skutków suszy i zagrożenia powodziowego. Nie powinniśmy koncentrować się wyłącznie na wielkich zbiornikach. To właśnie mała retencja jest bardziej przyjazna środowisku — wskazuje Kamil Wnuk, rzecznik KZGW.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Wodociągi gotowe na suszę