Województwa na samym końcu Unii

Witold M.Orłowski
09-10-2006, 00:00

Województwa lubelskie, podlaskie i warmińsko-mazurskie to najuboższy region Polski, a także — do czasu przyjęcia Rumunii i Bułgarii — najuboższy region Unii Europejskiej. To obszary stosunkowo słabo zurbanizowane, o szczególnie dużym udziale rolnictwa w zatrudnieniu i produkcji, dość słabo rozwiniętym kapitale ludzkim i niewielkiej atrakcyjności inwestycyjnej. Dodatkowo rozwój utrudnia brak dużych ośrodków metropolitalnych oraz stosunkowo niekorzystne położenie geograficzne — na samych peryferiach Unii. Poziom PKB na głowę mieszkańca wynosi od 71 proc. średniej krajowej w województwie lubelskim, przez 76 proc. w województwie podlaskim, do 79 proc. w warmińsko-mazurskim.

Struktura gospodarcza trzech województw wyróżnia się niekorzystnie na tle kraju. Rolnictwo wytwarza 8-9 proc. PKB (to najwyższy wskaźnik w Polsce, dwukrotnie wyższy od przeciętnej krajowej). Przemysł i budownictwo wytwarzają razem około 24-25 proc. PKB (zdecydowanie mniej niż przeciętnie w kraju). Bliski średniej krajowej jest za to udział usług w tworzeniu PKB (65-69 proc.). Miernik ten może jednak mylić, zdecydowanie niższy od średniej krajowej jest bowiem udział w PKB usług rynkowych, a wyższy — nierynkowych. Usługi nierynkowe (administracja, ochrona zdrowia, edukacja) wytwarzane są i dostarczane w lwiej części przez państwo. Region ściany wschodniej w zdecydowanie większym stopniu niż reszta Polski zależy więc od wydatków budżetowych, a w mniejszym od własnej przedsiębiorczości.

Słowem, trzy województwa charakteryzują się strukturą produkcji, która może stanowić źródło problemów i utrudniać rozwój. Problemy te jeszcze bardziej widać w strukturze zatrudnienia. Województwa lubelskie i podlaskie charakteryzują się bardzo wysokim udziałem zatrudnienia w rolnictwie, sięgającym 34-36 proc. (średnia krajowa wynosi 17 proc.). Jedynie w województwie warmińsko-mazurskim udział zatrudnienia w rolnictwie jest niższy (17 proc.). To jednak w znacznej mierze wynik odmiennej struktury własnościowej ziemi, w której kluczową rolę odgrywają tereny popegeerowskie. Konsekwencją tego jest odnotowywane w tym województwie najwyższe w kraju bezrobocie (25 proc.). Stopy bezrobocia w województwach lubelskim i podlaskim są niższe (odpowiednio 21 i 14 proc.), nie uwzględnia to jednak bezrobocia ukrytego występującego na obszarach wiejskich.

To niestety nie koniec problemów stojących przed województwami ściany wschodniej. Odsetek mieszkańców prowadzących legalną działalność gospodarczą jest zdecydowanie niższy niż średnia krajowa, mniejsza jest również liczba działających firm w odniesieniu do liczby mieszkańców. Trochę lepiej przedstawia się sytuacja pod względem dynamiki gospodarczej. Wzrost PKB w latach 2000-03 był na tym terenie nieco szybszy niż przeciętnie w Polsce. Biorąc jednak pod uwagę dystans dzielący region od większości województw Polski centralnej i zachodniej, osiągnięty postęp należy uznać za minimalny.

Nie ma wątpliwości, że województwa lubelskie, podlaskie i warmińsko-mazurskie to region borykający się z największymi wyzwaniami rozwojowymi. Słaby rozwój kapitału ludzkiego, trudna sytuacja demograficzna, peryferyjne położenie, niekorzystna struktura produkcji i stosunkowo niewielka przedsiębiorczość mieszkańców tworzą ze ściany wschodniej region silnej frustracji, jawnego i ukrytego bezrobocia oraz słabego wzrostu gospodarczego. Ściana wschodnia ma jednak również swoje atuty: koszty pracy są najniższe w kraju, obfitość pracy duża, środki rozwojowe zarezerwowane w budżecie Unii większe niż dla innych województw. Aby je wykorzystać, trzy województwa ściany wschodniej muszą jednak rozwiązać kluczowy problem aktywizacji ekonomicznej mieszkańców, poprawy stanu edukacji i wzrostu mobilności pracujących.

Okiem praktyka

Klimat się poprawia

W skład Grupy Indykpol wchodzą trzy zakłady ubojowo-przetwórcze, położone w woj. warmińsko-mazurskim, lubelskim i lubuskim, oraz sieć centrów dystrybucji, pokrywająca całą Polskę. Najsilniej jednak jesteśmy związani z Warmią i Mazurami. W Olsztynie ma siedzibę centrala grupy i nasz największy zakład. Z regionem wiąże nas wieloletnia historia i baza surowcowa, stąd pochodzi najwięcej pracowników i tu lokujemy największe inwestycje.

To region głównie rolniczo-turystyczny. Jego największym bogactwem jest ziemia i nieskażona przemysłem przyroda. Turystów przyciągają piękne krajobrazy i woda — tylko w granicach Olsztyna jest siedem dużych jezior. Czysta gleba, woda i powietrze to dobry punkt wyjścia do produkcji zdrowej żywności, ale obróbka i przetwarzanie muszą się odbywać zgodnie z najlepszymi standardami sanitarno-weterynaryjnymi.

Dużym problemem regionu są zaniedbania w infrastrukturze. Pocieszające, że robi się coraz więcej, by to zmienić — władze województwa i miasta uzyskały na to znaczne środki z UE i ubiegają się o następne. Poprawia się też klimat dla inwestorów.

Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu

Witold M.Orłowski, główny doradca ekonomiczny Pricewaterhouse-Coopers

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold M.Orłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Województwa na samym końcu Unii