Zamieszanie wokół Wolfowitza wybuchło, gdy wyszło na jaw, że jako prezes Banku Światowego mocą jednoosobowej decyzji podniósł pensję swojej przyjaciółce i zarazem podwładnej. Dymisji Wolfowitza, który do 2005 r. był numerem 2 w Pentagonie, domagają się liczne organizacje pozarządowe oraz pracownicy Banku Światowego.
Wolfowitz podkreślił w poniedziałkowym oświadczeniu, że nie poda się do dymisji w obliczu "ewidentnie nieprawdziwego oskarżenia o konflikt interesów".
Wolfowitza konsekwentnie popiera prezydent USA George W. Bush. Decyzja o dalszym losie Wolfowitza na czele Banku Światowego jest oczekiwana w najbliższych dniach. Według nieoficjalnych doniesień prasowych, m.in. dziennika "Washington Post", komisja badająca zarzuty jest skłonna zalecić Bankowi Światowemu rozstanie się z Wolfowitzem. (PAP)