Wolna stabilizacja złotego
W ubiegłym tygodniu zmiany polityczne w Rosji nie miały większego wpływu na złotego. Nie sprawdziły się też pesymistyczne prognozy części ekspertów, którzy przewidywali, że złoty osiągnie poziom bliski parytetu. Przyczyniło się do tego kilka czynników. Najważniejszym była wypowiedź Cezarego Józefiaka, członka RPP, który stwierdził, że przekroczenie kwoty deficytu budżetowego nie musi oznaczać podniesienia stóp procentowych. Również relatywnie niska cena naszej waluty powodowała, że zachodni inwestorzy kupowali złotego. Na naszym rynku widoczny był krótkoterminowy kapitał spekulacyjny, zachodni gracze przy osiągnięciu przez naszą walutę poziomu 2,7-2,8 proc. odchylenia od parytetu realizowali zyski.
W PONIEDZIAŁEK złoty ustabilizował się na poziomie 2,0-2,5 proc. odchylenia od parytetu. Taka sytuacja utrzymała się do środy, gdy większy napływ kapitału spowodował wybicie się złotego do poziomu 3,13 proc. Spowodowane to było zakupami naszej waluty przez banki zachodnie. Na przykład Uni Credito Italiano, który zaciągnął kredyty złotowe na zakup akcji Pekao SA, teraz stopniowo je spłaca, wymieniając dewizy. W piątek nastąpiło jednak zahamowanie wzrostu złotego, a na otwarciu jego odchylenie od parytetu spadło do 3,44/3,24 proc. Za dolara płacono 3,9190/40 zł, zaś za euro 4,1813/27 zł. Mimo to specjaliści przewidują, że w tym tygodniu złoty będzie się wahał w przedziale 3,0-4,0 proc. odchylenia od parytetu.
MINISTERSTWO Finansów nie chcąc odpuścić cen 52-tygodniowych bonów skarbowych sprzedało je za jedynie 28,65 mln zł. Rentowności nieznacznie podskoczyły do 12,39 proc. Eksperci są zdania, że resort na dzisiejszym przetargu będzie zmuszony odpuścić ceny, a rentowności bonów 52-tyg. wyniosą 12,40-12,50 proc.