Nie będzie szybkiego wdrożenia elektronicznych opłat za przejazd autostradami samochodów osobowych, które zapowiadała Elżbieta Bieńkowska, była minister infrastruktury. System pojawi się dopiero za trzy lata. „PB” pisał kilka razy o fiasku planów rychłego wdrożenia e-myta. Potwierdziła te informacje Maria Wasiak, minister infrastruktury.




— Chcemy zbudować system, który będzie interoperacyjny na rynku europejskim. Użytkownik będzie mógł wybrać urządzenie samochodowe (OBU) identyfikujące i naliczające opłaty za przejazd od jednego z kilku potencjalnych oferentów. Jego wdrożenie będzie możliwe pod koniec 2018 r., kiedy zakończy się umowa z Kapschem — informuje Maria Wasiak.
Obawa przed monopolem
Kapsch jest operatorem systemu elektronicznego viaToll dla aut ciężarowych, z którego na dwóch państwowych odcinkach mogą korzystać także kierowcy osobówek. Elżbieta Bieńkowska planowała wprowadzić już w 2016-17 r. konkurencyjnych operatorów e-myta na wszystkie państwowe autostrady (z opcją włączenia odcinków zarządzanych przez prywatnych koncesjonariuszy). Zaprotestował Kapsch, uznając, że wprowadzenie konkurentów oznacza złamanie umowy. Rząd nie będzie się śpieszył. W przyszłym roku ogłosi przetarg na nowy system i wybierze oferentów, którzy zbudują go do końca 2017 r. Do czasu zakończenia umowy z Kapschem, czyli do listopada 2018 r., będzie on testowany. Po wygaśnięciu obecnego kontraktu ruszy eksploatacja. Zwłoka nie cieszy Kapscha. Jego szef, Marek Cywiński, podkreśla, że operator jest już gotów wdrożyć e-myto na całej sieci autostrad. Nie widzi także potrzeby czekania i uzgadniania z Brukselą jego interoperacyjności, bo unijne dyskusje oraz przepisy dotyczą głównie paneuropejskiego systemu dla ciężarówek, a nie aut osobowych. Maria Wasiak woli jednak poczekać, nie chcąc uzależniać się od jednego dostawcy urządzenia i bojąc się wysokich kosztów jego zakupu. Obecnie kosztuje ono 135 zł, ale Kapsch zapewnia, że jeśli rząd zgodzi się upowszechnić system, obniży cenę do 10 EUR, czyli około 40 zł.
Pozorna zgoda
Maria Wasiak poinformowała, że nie widzi przeszkód we wdrożeniu viaToll na koncesyjnym odcinku A4 Kraków — Katowice, zarządzanym przez Stalexport Autostradę Małopolską (SAM), o ile koncesjonariusz porozumie się z Kapschem. „PB” w lutym 2015 r. pisał, że Kapsch chce włączyć się w e- -myto. Okazuje się jednak, że zgoda resortu nie rozwiązuje problemu.
— Przedstawiciele ministerstwa chcą, by kierowcy mieli drugie OBU tylko dla trasy Kraków-Katowice — mówi Emil Wąsacz, prezes SAM.
Wielu kierowców, płacących na bramkach SAM, ma już urządzenia Kapscha, uprawniające do korzystania z systemu elektronicznego na państwowym odcinku A4 Gliwice-Wrocław. Zdaniem SAM i Kapscha, konieczność zakupu drugiego jest bezcelowa.
— Włączenie SAM czy innego koncesjonariusza w viaToll ma sens tylko wtedy, jeśli kierowca będzie miał jedno urządzenie, działające zarówno na państwowych, jak też koncesyjnych odcinkach, i otrzyma jedną fakturę, a my będziemy mieć jeden system zarządzania i dystrybucji — podkreśla Marek Cywiński.
JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 6 października 2014 r.„PB” z 25 listopada 2014 r. „PB” z 19 grudnia 2014 r.
W październiku ubiegłego roku „PB” poinformował, że zarządca trasy A1 Gdańsk — Toruń szykuje się do rozbudowy bramek, mimo że resort infrastruktury zapowiadał wdrożenie na niej testowego e-myta w 2015 r. Był to pierwszy zwiastun odroczenia opłat elektronicznych dla aut osobowych.