Wraca moda na drugi dom

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 04-12-2012, 00:00

Apartamenty wakacyjne: Nad polskim morzem jest 217, w górach 74, a nad jeziorami 35 inwestycji w lokale wypoczynkowe

Zima za pasem, wiele osób myśli o wynajmie, a część o kupnie własnego apartamentu w górach. To nie tylko ci, którzy chcą uciec od zgiełku miasta, ale także osoby planujące zakup w celach inwestycyjnych — by zarabiać na wynajmie. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ten segment rynku jest niewielki i zarezerwowany dla kilku dużych ogólnopolskich deweloperów. W rzeczywistości zaś działa na nim wiele małych lokalnych firm. Deweloperzy mają w ofercie sporo inwestycji w górskich rejonach kraju.

Najwięcej inwestycji powstaje w województwie małopolskim (42), głównie w Zakopanem, wkrótce ruszy m.in. budowa condohotelu Nosalowy Dwór, a na etapie planowania jest condohotel spółki Qualia Development. Pojedyncze projekty można znaleźć też w Krynicy Zdroju, Szlachtowej i Paczułtowicach.

— W apartamenty wakacyjne inwestuje coraz więcej osób. Ostatnie niepewne miesiące na rynkach finansowych i kolejne afery związane z firmami gwarantującymi wysokie zyski powodują, że inwestorzy, także ci mniejsi, coraz częściej rozważają możliwość zarabiania na nieruchomościach w kurortach — mówi Grzegorz Kosiura, dyrektor zarządzający portalu InwestycjewKurortach.pl.

Większa dostępność

Ceny apartamentów wakacyjnych w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie spadły. Sprawia to, że coraz więcej osób jest zainteresowanych taką inwestycją. Wśród kupujących można wyróżnić kilka grup — klienci kupujący nieruchomość tylko dla siebie, osoby, które chcą zarówno samodzielnie spędzać wakacje w apartamencie, jak i zarabiać na jego wynajmie pod swoją nieobecność oraz inwestorzy nastawieni wyłącznie na zysk.

— Przekonanie, że zakup apartamentu w kurorcie to luksus jest mitem. Wśród nabywców apartamentów są zarówno bardzo zamożni klienci, wytrawni inwestorzy kupujący po kilka lokali, jak i osoby, które szukają bezpiecznego produktu finansowego i kupują tylko jeden, mniejszy apartament. Wolą przeznaczyć swoje oszczędności zebrane w ciągu wielu lat na zakup nieruchomości pod wynajem niż trzymać pieniądze na lokatach bankowych — przekonuje Marcin Dumania, prezes Sun&Snow.Niewielkie apartamenty wakacyjne w miejscowościach turystycznych można kupić już za 150 tys. zł.

— Naprawdę duży wybór można mieć dysponując kwotą 200-300 tys. zł — dodaje Bartosz Turek, analityk rynku nieruchomości Home Broker.

Ceny różnią się zależnie od miejscowości, wielkości apartamentu, położenia na piętrze, widoku z okien, czy udogodnień, jakie proponuje deweloper danej inwestycji. Wiele osób, które marzą o drugim domu nad morzem lub w górach, a nie dysponują wystarczającą ilością gotówki zastanawia się, czy opłacalne jest zaciągnięcie kredytu.

— Z doświadczenia wiemy, że optymalne jest kredytowanie połączone z wpłatą własną na poziomie 20-30 proc. To oznacza, że wystarczy mieć około 30 tys. zł i zdolność kredytową, aby stać się właścicielemapartamentu. Jednak za każdym razem decyzja inwestora uzależniona jest od jego sytuacji finansowej, wcześniejszych doświadczeń i preferencji — mówi Marcin Dumania.

To, czy opłacalne jest zaciągnięcie kredytu na apartament wakacyjny, w dużym stopniu zależy od tego, w jakim celu jest kupowana nieruchomość.

— Jeśli kupujemy apartament w celach wypoczynkowych to kwestia uznaniowa.

Jeśli w celach inwestycyjnych — zaciągnięcie kredytu musi być dobrze skalkulowane. Zazwyczaj, profity z wynajmu pokrywają spłatę raty kredytu z lekkim naddatkiem. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się więc kupienie apartamentu od dewelopera, który zajmie się później jego najmem, gwarantując nam zapisany w umowie zysk — radzi Grzegorz Kosiura.

Wyższy standard

Deweloperzy budujący nieruchomości wakacyjne w Polsce przywiązują coraz większą wagę do położenia, otoczenia, architektury oraz wyglądu poszczególnych apartamentów. W górach nie brakuje ośrodków na zboczach gór, z własnymi stokami narciarskimi, na Mazurach powoli standardem staje się prywatna marina, a nad morzem bliskość plaży.

— Projekty nieruchomości wakacyjnych są coraz częściej na światowym poziomie pod względem architektury, materiałów wykończeniowych, jakości wykonawstwa, i w niczym nie ustępują apartamentom budowanym zagranicą, natomiast często są tańsze — mówi Marcin Dumania.

Wielu deweloperów oferuje apartamenty wykończone pod klucz, włącznie z zastawą stołową, pościelą, ręcznikami wszystkimi sprzętami niezbędnymi na co dzień. To rosnące oczekiwania klientów poniekąd wymuszają na inwestorach coraz wyższy standard, porównywalny a czasem nawet wyższy niż w inwestycjach oferowanych na południu Europy.

Bo jak przekonać klienta, żeby zamiast spędzać wakacje w słonecznej Hiszpanii chciał zostać nad polskim morzem z jego kapryśną pogodą? Sposobem może być właśnie standard, jakość usług, dodatkowe udogodnienia i atrakcje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu