Wróciliśmy do stanu wyjściowego

Eugeniusz Śmiłowski
opublikowano: 2005-06-30 00:00

Piąty pomiar opinii menedżerów i przedsiębiorców o poziomie korupcji w Polsce nie daje podstaw do optymizmu. Barometr Korupcji, który można uznać za wskaźnik patologii konsumpcyjnej, znowu poszedł w dół i powrócił do stanu wyjściowego — obecnie jest to minus 12,43, a pierwszy pomiar dał wynik minus 12,39. Jego wahania przedstawia wykres na str. 3. Korupcja ma zatem charakter długotrwały i przewlekły, a środki zaradcze są nieskuteczne. Liczne publikacje prasowe, wyroki sądowe i przesłuchania sejmowych komisji śledczych nagłaśniają problem, nie zmieniając jednak skali zjawiska. Co więcej, wzrosło przekonanie, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy nasilenie korupcji w Polsce jeszcze się zwiększy.

W tym kontekście muszą zastanawiać opinie menedżerów i przedsiębiorców, że w ich branży praktyki korupcyjne nie są częste. Nie jest to zaskakujące, jeśli zestawić najbardziej korupcjogenne obszary działalności gospodarczej. Od lat są to przetargi na zamówienia publiczne, prywatyzacja, wydawanie koncesji, licencji i zezwoleń, a w dalszej kolejności — kontrakty publiczno-prywatne, zakup lub dzierżawa nieruchomości od skarbu państwa i samorządów. Na stosowanie praktyk korupcyjnych są zatem narażone przede wszystkim te przedsiębiorstwa, które wchodzą dobrowolnie lub z konieczności w relacje z instytucjami państwa. Nie dziwi też, że większość menedżerów i przedsiębiorców dostrzega skalę zjawiska, ale za bardziej dokuczliwe uznaje regulacje ustawowe i przepisy wykonawcze, nieuczciwą konkurencję i przemyt.

Nasz wskaźnik jest zatem jednym wielkim oskarżeniem polityków i instytucji państwa, rozpaczliwym wołaniem polskich przedsiębiorców o zapewnienie przejrzystości w relacji między instytucjami publicznymi a podmiotami gospodarczymi, wreszcie — żądaniem zduszenia pokusy, jaką prywatne pieniądze wzbudzają wśród polityków i urzędników.

Eugeniusz Śmiłowski prezes Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor

Możesz zainteresować się również: