Wrocław przymierza się do fabryki jutra

Gdy Europa mówi o reindustrializacji, Niemcy wprowadzają Przemysł 4.0. Stolica Dolnego Śląska może być pierwsza w Polsce.

Coca-Cola zrobiła spersonalizowane butelki z imionami i miłymi tekstami. Można było zamówić sobie własną. Puśćmy wodze wyobraźni: chcę 46 butelek w niestandardowym wymiarze z własnym napisem na etykiecie z dostawą w 24 h. Naciskam klawisz „enter” i uruchamiam produkcję w fabryce. Możliwe? W gospodarce z Przemysłem 4.0 — jak najbardziej.

Zobacz więcej

Maciej Kulczyński_UM Wrocław

Pomyśl dziś

W USA mówi się o idei Internet of Things (IoT), Future Factory czy All-Connected, a używany w Europie termin Industrie 4.0 ukuli Niemcy, którzy już kilka lat temu zaczęli myśleć o kolejnym etapie automatyzacji łączącej internet rzeczy (IoT), relacje między urządzeniami (M2M) i usieciowienie. W Polsce marzą o tym we Wrocławiu, gdzie dziś rozpoczynasię dwudniowa konferencja Fabryka Przyszłości 4.0. — Jeśli nie zadbamy, żeby w naszym kraju rozwijał się przemysł, za jakiś czas firmy z nim związane będą mieć kłopot. Musimy pomyśleć o jego kolejnej fazie, Przemyśle 4.0 — mówi Paweł Stefański, dyrektor zarządzający polskiego oddziału firmy Balluff, wyspecjalizowanej w dziedzinie sensoryki wykorzystywanej w automatyce przemysłowej i procesach wytwarzania.

Przemysł 4.0

To projekt niemieckiego rządu, który ma na celu intensywniejszą informatyzację w klasycznych gałęziach przemysłu. Jego celem jest opracowanie inteligentnej fabryki, która będzie wyróżniać się elastycznością, wydajnością i ergonomią. Pierwsza wzmianka o inicjatywie Przemysł 4.0 padła podczas targów w Hanowerze w 2011 r. W styczniu 2012 r. powołano grupę roboczą ds. inicjatywy „Przemysł 4.0” pod kierownictwem dra Siegfrieda Daisa z firmy Bosch.

W 2013 r. kanclerz Niemiec otrzymała raport końcowy. Ruszyła platforma Przemysł 4.0 pod kierownictwem trzech związków branżowych: Bitcom, VDMA i ZVEI. Inicjatywę można postrzegać jako czwartą rewolucję przemysłową. Do pierwszej doszło, gdy masowo wykorzystano maszyny napędzane energią wodną i parową. Druga przyniosła rozwiązania techniczne bazujące na energii elektrycznej. Trzecia to przemysł oparty na automatyzacji i komputeryzacji produkcji.

Nowe trendy

Przemysł 4.0 to konieczność.

— Polska była dotychczas postrzegana jako kraj o niskich kosztach produkcji, ale to się zmienia. Dlatego potrzebna jest automatyzacja — mówi Paweł Stefański. Takie są światowe trendy. Dziś produkcja albo wraca do Europy, albo jest lokowana w pobliżu. — Zamiast popularnego 20 lat temu offshoringu, czyli wyprowadzania produkcji do dalekich krajów azjatyckich, mamy do czynienia z backshoringiem — powrotem do krajów źródłowych, lub nearshoringiem — otwieraniem fabryk blisko rynków zbytu. Dzieje się tak ze względów logistycznych, bo tania dziś ropa za chwilę może podrożyć koszty, oraz kulturowych — łatwiej w takim otoczeniu optymalizować koszty i robić biznes — wyjaśnia szef Balluffa w Polsce. Do tego trzeba dodać zmianę oczekiwań klientów. — Panuje hiperindywidualizm — chcemy mieć spersonalizowane wyroby w cenie produkcji masowej, np. telefon komórkowy z inną obudową

czy samochód ze specjalnym wyposażeniem. Zmienność produkcji na wielką skalę w Azji jest kłopotliwa. Do tego jest potrzebna gospodarka oparta na wiedzy oraz rozwinięta produkcja — mówi Paweł Stefański.

Motoryzacja w czołówce

Nowe widać już w branży motoryzacyjnej, gdzie nierzadko jest kilkaset możliwych konfiguracji jednego modelu samochodu. Np. VW zapowiedział w swoich zakładach wdrożenie robotów kooperatywnych, które pracują ręka w rękę z ludźmi. Polskie firmy też działają. — Walka cenowa nie daje już wystarczających możliwości manewru, firmy muszą szukać przewagi w konkurencyjności, elastyczności i optymalizacji kosztowej możliwej m.in. dzięki monitoringowi kosztów.

Dla Wieltonu, który po akwizycjach we Włoszech i Francji oraz inwestycji w Rosji integruje odrębne kultury, niezmiernie ważne są systemy umożliwiające kontrolę, wymianę wiedzy, przepływ dokumentacji. Mamy bardzo wiele kategorii produktów, a klient ma duże możliwości modyfikacji, dlatego potrzebujemy doskonałego zarządzania wiedzą — mówi Marek Synowiec, kierownik ds. projektów innowacyjnych w spółce Wielton.

Jego firma od lat stawia na automatyzację — ma jedną z najnowocześniejszych w Europie malarni, wdraża automatyzację procesów spawalniczych (np. w tym roku uruchomiła stanowisko do laserowego spawania hybrydowego), ma zautomatyzowany magazyn blach skomunikowany z halą produkcyjną.

— Z inicjatywą konferencji Fabryka Przyszłości 4.0 wyszły działające we Wrocławiu firmy: Balluff, Fanuc, Lapp Group i Wago, wyspecjalizowane w automatyzacji produkcji. Do akcji włączyła się Politechnika Wrocławska, zasugerowaliśmy włączenie m.in. firmy REC Global. Na razie mamy drugą edycję konferencji, w przyszłości mamy nadzieję, że jeden z pierwszych takich nowoczesnych zakładów powstanie w Aglomeracji Wrocławskiej — mówi Łukasz Czajkowski z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wrocław przymierza się do fabryki jutra