Wrogie przejęcie nie wchodzi w grę

Paweł Janas
opublikowano: 2005-03-09 00:00

Solaris trzyma kurs na giełdę. Chce jednak zabezpieczyć się przed przejęciem przez innego producenta autobusów.

Solaris Bus and Coach, jeden z największych w Polsce producentów autobusów, nie rezygnuje z planów wejścia na warszawski parkiet. Firma podkreśla jednak, że nie dopuści do przejęcia spółki przez innego dużego gracza.

Krok po kroku

— Oferta będzie kierowana głównie do inwestorów instytucjonalnych. Rozważamy jednak wykluczenie z zakupów inwestorów branżowych. Docelowo chcemy sobie zostawić ponad 50 proc. akcji spółki — mówi Krzysztof Olszewski, prezes i współwłaściciel Solarisa.

Zgodnie z zapowiedziami, debiut ma się odbyć do końca roku.

Zanim to jednak nastąpi, przed firmą jest jeszcze dużo pracy. Przede wszystkim prezes chce odkupić 82 proc. udziałów Solarisa należących do Kredyt Banku. Rozmowy trwają od kilku miesięcy. Prezes Olszewski miał nadzieję, że uda się je sfinalizować jeszcze w styczniu.

— Sądzę, że umowę podpiszemy za kilka tygodni. Chciałbym, aby nastąpiło to do końca marca — deklaruje Krzysztof Olszewski.

Następnym krokiem będzie zamiana formy własności ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na spółkę akcyjną. Równolegle trwają prace nad prospektem emisyjnym.

Podstawy do udanego debiutu są zachęcające.

W ubiegłym roku Solartis sprzedał 489 autobusów, z czego na eksport trafiło 366. Jest to znacząca poprawa w stosunku do 2003 r., kiedy firma sprzedała 275 autobusów, z czego za granicę trafiło 169.

Śnieżna kula

— Na ten rok planujemy sprzedaż 720 sztuk. Eksport chcemy zwiększyć o 50 proc. — mówi prezes.

Analitycy uważają, że plany są realne.

— Firma bardzo dobrze się rozwija. Kolejne wygrane przetargi ułatwiają debiuty na nowych rynkach. Efekt śnieżnej kuli będzie widoczny także w tym roku — twierdzi Aleksander Kierecki, prezes JMK Analizy Rynku Autobusów.