Wschód rezygnuje z polskich jabłek?

Justyna Smolińska
opublikowano: 24-01-2018, 17:00

Ukraina staje się coraz groźniejszym konkurentem na rynku jabłek. Tamtejsi sadownicy inwestują w nowe nasadzenia od kilku lat, teraz widać tego efekty. Jednak jak ostrzegają eksperci, konkurencja ze wschodu dopiero się rozkręca.

- Naszymi największymi rynkami zbytu zawsze były rynki wschodnie. Tam to jabłko miało swoją pozycję - bardzo silna, miało swoich miłośników, ludzi, którzy byli przyzwyczajeni do kupowania tego towaru, więc niewątpliwie rozrost produkcji tam - na naszym głównym rynku - jest niebezpieczny. Nie mówię już o tym, że tak jak państwo pisali, oni zapatrują się także na nasze inne rynki, ale już jakby ta konkurencja na rynku podstawowym naszym eksportowym jest wielkim zagrożeniem - mówi Michał Lachowicz, prezes grupy producentów owoców La-Sad.

Czy jabłka zza wschodniej granicy różnią się czymś od naszych?

- Ukraińcy dzisiaj produkują produkt, który myśmy zwykli produkować, czyli adekwatny do ceny, niekoniecznie jakości premium, ale jakości bardzo dobrej, ekonomicznej, po niezłych cenach. Teraz czas na nas żebyśmy dali krok do przodu - mówi prezes La-Sad.

Niestety ze względu na rosyjskie embargo, odpadł nam jeden z największych rynków zbytu.

- Na dzień dzisiejszy embargo rosyjskie spowodowało to, że my na tym rynku przestaliśmy prawie istnieć. Rosjanie nie przestali jabłek jeść, więc zaczęli poszukiwać w miejscach skąd mogą importować. Popyt, który wytworzyli spowodował nasadzenia, więc realnie rzecz biorąc na dzień dzisiejszy, to jest efekt rosyjskiego embarga. Taki, którego nikt nie odczuwa w sposób, no bo zamknięto, zniszczono ileś tam tirów, kontenerów - nie, to nie istnieje, ale wypieranie nas z tamtego rynku, gdzie my przestaliśmy istnieć a te rynki zaczęły produkować na tamte potrzeby, to nawet jak wrócimy do Rosji, to już nie wrócimy do tej Rosji, która była, gdzie wysyłaliśmy po kilkaset samochodów dziennie tylko z rejonu grójeckiego. Tutaj przed nami wielka zmiana, niestety rewolucyjna a nie ewolucyjna, a rewolucja niestety ma swoje ofiary i tego się najgorzej boimy - kończy Lachowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Smolińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wschód rezygnuje z polskich jabłek?