Bankierzy z Goldman Sachs wsparli Baracka Obamę kwotą ponad 1 mln USD kiedy po raz pierwszy ubiegał się o urząd prezydenta USA. Teraz przeznaczyli na ten cel 136 tys., mniej niż pracownicy Departamentu Stanu. Zmianę sympatii politycznych bankierów tłumaczy się m.in. zwiększeniem regulacji branży finansowej w ostatnich latach, a także personalnymi atakami Białego Domu na ludzi z Wall Street.

WSJ ustalił jednocześnie, że pracownicy Goldman Sachs przeznaczyli w tym roku 900 tys. na kampanię Mitta Romneya. Wpłacili także drugie tyle na komitet wspierający kandydata Republikanów. Komitet kandydata Demokratów nie dostał żadnych pieniędzy od pracowników Goldman Sachs.