Warszawska prokuratura prowadzi od 4 września dochodzenie dotyczące emisji przez PGNiG pod koniec 2001 roku 5-letnich euroobligacji o wartości 800 mln EUR, napisał The Wall Street Journal. Dziennik nie uzyskał potwierdzenia tej informacji w spółce. Przedmiotem dochodzenia są transakcje swapowe między PGNiG i ABN Amro, który świadczy spółce usługi hedgingowe.
The Wall Street Journal pisze, że w ramach dochodzenia badane są szczegóły transakcji swapowych między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem i ABN Amro. Holenderski bank pomagał spółce w sprzedaży obligacji, świadczy jej również usługi hedgingowe, mające ją zabezpieczyć przed ryzykiem kursowym.
Dziennik twierdzi, że dochodzenie zostało wszczęte z inicjatywy Ministerstwa Skarbu Państwa. Resort skarbu, który również nie potwierdził oficjalnie informacji ujawnionych przez gazetę, utrzymuje podobno, że PGNiG wyemitowało obligacje o wartości o 200 mln EUR wyższej niż realnie potrzebowało. MSP ma również kwestionować wysokość oprocentowania papierów. W jego ocenie 6,75 proc. jest zbyt wysokim kuponem w odniesieniu do sytuacji rynkowej panującej w momencie emisji obligacji.
Jerzy Staniewski, obecny wiceprezes PGNiG powiedział gazecie, że w jego ocenie ABN Amro zbyt wysoko wyceniło świadczone spółce usługi hedgingowe. Szacuje on, że w okresie zapadalności papierów holenderski bank może zarobić 50-60 mln EUR. Resort skarbu miał podobno określić wielkość strat jakie poniósł w 2001 r PGNiG w wyniku niekorzystnych warunków hedgingu na 238 mln zł.
- Na obecnym etapie główny punkt ciężkości dochodzenia koncentruje się na dawnym zarządzie PGNiG, ale może ono zostać rozszerzone na inne osoby, jeśli zostaną ujawnione dowody, że osoby te działały na szkodę interesów spółki – powiedział dziennikowi Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury.
Decyzja prokuratury w sprawie ewentualnego postawienia zarzutów podejrzanym ma zapaść najwcześniej w ciągu miesiąca.
MD, PAP



