Wskaźnik Buffetta kontra wskaźnik Shillera

Rynki: Ulubiona przez inwestora-miliardera miara wycen giełdowych sprawdza się lepiej niż ta opracowana przez noblistę Roberta Shillera, wynika z badania Stephena Jonesa, prezesa firmy doradczej String Advisors.

Stosunek wartości rynkowej przedsiębiorstw notowanych na giełdzie nowojorskiej do produktu narodowego brutto USA lepiej prognozuje przyszłe stopy zwrotu niż opracowany przez Roberta Shillera słynny wskaźnik CAPE, twierdzi Stephen Jones. Pierwszy ze wskaźników to ulubiona miara Warrena Buffetta, który już w 2001 r. podkreślał na łamach miesięcznika „Fortune”, że jest to według niego najlepszy pojedynczy miernik rynkowych wycen.

Ulubiona miara Warrena Buffetta mogłaby według Stephena Jonesa funkcjonować jeszczelepiej, gdy się ją skoryguje o wpływ demografii oraz dochody i wydatki gospodarstw domowych. Jego zdaniem, współczynnik CAPE, odnoszący wartość wskaźnika S&P500do średnich zysków należących do niego spółek, w zniekształcony sposób oddaje perspektywy rynku. Wszystko dlatego, że zachodzące wydarzenia mogą w inny sposób wpływać na bieżące wyniki spółek i na ich perspektywy.

Co teraz przewiduje ulubiona miara Warrena Buffetta? Spółki notowane na giełdzie nowojorskiej są bardziej przewartościowane niż w szczycie hossy z 2007 r. Ich łączna kapitalizacja sięga 164 proc. amerykańskiego PNB, podczas gdy na dnie kryzysu finansowego była ponaddwukrotnie niższa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wskaźnik Buffetta kontra wskaźnik Shillera