Wsparcie dostaną najlepsi

opublikowano: 05-03-2018, 22:00

Rząd chce premiować inwestorów za jakość, nie ilość. Eksperci sądzą, że zmiany są potrzebne, ale obawiają się ostrych kryteriów

Ledwo rząd przyjął projekt ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, który z całej Polski uczyni specjalną strefę ekonomiczną, a już Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) myśli o kolejnej zmianie przepisów. Zamierza zmienić Program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki polskiej na lata 2011-20, czyli system wieloletnich grantów przyznawanych największym inwestorom.

Tadeusz Kościński, wiceminister przedsiębiorczości i technologii, który odpowiada za program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki, chce, by z grantów korzystało więcej polskich firm. Do nielicznych wyjątków należą Mlekovita i Forte.
Wyświetl galerię [1/2]

TERAZ POLSKA

Tadeusz Kościński, wiceminister przedsiębiorczości i technologii, który odpowiada za program wspierania inwestycji o istotnym znaczeniu dla gospodarki, chce, by z grantów korzystało więcej polskich firm. Do nielicznych wyjątków należą Mlekovita i Forte. Fot. Marek Wiśniewski

Zobacz także

— Pójdziemy w tym samym kierunku co w przypadku stref. Zgodnie z koncepcją przedstawioną w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju stawiamy na jakość, a nie ilość. Nie jest najważniejsza wartość inwestycji i liczba miejsc pracy, lecz technologie związane z projektem i jakość etatów — mówi Tadeusz Kościński, wiceminister MPiT. Na wsparcie nadal mogą liczyć zaawansowane centra usług biznesowych.

— To nie są inwestycje kapitałochłonne. Jednak — jak np. JP Morgan — ściągają z powrotem do kraju Polaków — mówi wiceminister.

Podkreśla, że zależy mu, by z rządowych grantów korzystało więcej polskich firm.

Już czas

Eksperci zajmujący się obsługą zagranicznych inwestorów wiedzą o tych planach.

— Po raz pierwszy słyszałem o nich w grudniu 2016 r. Miały wejść w życie od początku 2017 r. Mamy marzec, ale 2018 r., a projektu jeszcze nie ma — mówi jeden z ekspertów. Zmiany są jednak potrzebne.

— Program wymaga odświeżenia, bo funkcjonuje od 2007 r. W 2011 r. został zmodyfikowany, ale miał tyle łatek, że stał się zupełnie nieprzejrzysty. Są kwestie łączenia pomocy, uzależnienie otrzymania grantu od stopy bezrobocia w powiecie, jest dużo niespójności i uporządkowanie jest ze wszech miar potrzebne — mówi Paweł Tynel, partner w EY. Chwali stawianie na jakość.

— Mamy kilka dobrych projektów, w których nakłady nie są wysokie, nie stworzą wielu miejsc pracy, ale to innowacyjne inwestycje. Ministerstwo musi wyłuskiwać takie projekty, a nie wyłączać je z góry. Nie znam finalnej wersji kryteriów, ale czekam na nie z niecierpliwością. Spodziewam się preferencji dla małych i średnich firm, które nie korzystały z grantów, ale myślę, że nadal wsparcie dostaną kluczowe inwestycje. Ministerstwo nie powinno się zajmować każdą, nawet najmniejszą inwestycją, od tego są np. strefy — mówi Paweł Tynel.

Nie wylać z kąpielą

Zmiany ostrożnie komentuje Michał Bernat, członek praktyki podatkowej i pomocy publicznej kancelarii Dentons.

— Ministerstwo, podobnie jak w strefach, chce stymulowaćtworzenie nowoczesnych inwestycji. Spójność przekazu jest ważna, a z punktu widzenia państwa lepiej mieć dobre miejsca pracy. Jednak w przypadku stref ministerstwo stworzyło tak wyśrubowane kryteria, że — gdyby je zastosować do firm, które dostały zezwolenia w 2017 r.

— spełniłaby je tylko część z nich. Zmiany w programie rządowym mogą pójść w tym samym kierunku. Polskie prawo jest usiane rozwiązaniami, które miały coś ulepszyć, a ostatecznie nie znalazły szerszego zastosowania w praktyce — mówi Michał Bernat. Jego zdaniem, zaostrzenie kryteriów spowodowałoby, że program stałby się jeszcze bardziej niszowy niż dziś.

— To jest program, który firmy traktują jako dodatek do zwolnień podatkowych w strefach oraz funduszy unijnych, trochę taka młodsza kuzynka z mniejszym posagiem — dodaje Michał Bernat.

MPiT szacuje, że ustawa o inwestycjach, która daje zwolnienia podatkowe firmom inwestującym w całej Polsce, będzie mieć wpływ na 7,9-12,7 tys. spółek. Strefy wydały w zeszłym roku ponad 350 zezwoleń, a granty rządowe dostało kilka firm (patrz: grafika). Zwolnienia podatkowe stanowią 25-50 proc. wartości inwestycji, podczas gdy granty to najczęściej kilka-kilkanaście procent wartości projektów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Wsparcie dostaną najlepsi