Wspólna waluta jest wyzwaniem

Mira Wszelaka
opublikowano: 2002-01-02 00:00

Danuta Hübner, minister ds. europejskich w MSZ, nie obawia się komplikacji kontaktów z Unią w związku z przyjęciem euro. Twierdzi natomiast, że Polska już powinna przygotowywać gospodarkę pod kątem przyszłego członkostwa w Europejskiej Unii Monetarnej.

Zdaniem Danuty Hübner wprowadzenie nowej waluty może mieć wpływ na sytuację i aktywność gospodarczą, na dynamikę popytu. Nie sądzi ona jednak, by mogło przynieść jakiekolwiek problemy o charakterze politycznym.

— Wprowadzenie nowej waluty najbardziej odczują obywatele oraz małe i średnie przedsiębiorstwa. W mniejszym stopniu będzie to absorbowało tych, którzy są odpowiedzialni za reformę wewnętrzną Unii i negocjacje z kandydatami, co mogłoby opóźnić te procesy — podkreśla Danuta Hübner.

Zdaniem wiceminister spraw zagranicznych, euro stanowi wielkie wyzwanie dla przedsiębiorców, ale za- razem wielką szansę. Posługiwanie się jedną walutą znacznie obniża kosz- ty transakcji, eliminując ryzyko kur-sowe.

— Najbliższe lata ułatwią życie także polskim turystom, którzy podróżując po Europie, nie będą musieli wypychać kieszeni wieloma walutami. I to może być czynnik, który będzie nas stopniowo przekonywał do nowej waluty — podkreśla minister.

Tymczasem w przyszłości również Polska będzie musiała przyjąć eu- ro, na razie jednak sytuacja gospodarcza i finansowa państwa nie ułatwia nam ani wejścia do samej Unii, ani, tym bardziej, do strefy wspólnego pieniądza.

— Byłoby dużo łatwiej negocjować i przygotowywać się do członkostwa zarówno w Unii Europejskiej, jak i walutowej, gdyby sytuacja gospodarcza kraju była dobra. Dlatego z taką determinacją rząd przyjmuje tak trudny i restrykcyjny budżet, aby uzyskując równowagę fiskalną od przyszłego roku można było rozpocząć rzeczywistą reformę systemu finansów publicznych. Wtedy też można by było uruchomić środki pobudzające aktywność gospodarczą, tak aby od trzeciego kwartału przyszłego roku można było rzeczywiście odczuć, że sytuacja gospodarcza znacznie się poprawia — wyjaśnia minister Hübner.

Jak zaznacza Danuta Hübner, kondycja polskiej gospodarki nie jest obojętna ani dla negocjacji z Unią, ani dla stanu gotowości do członkostwa.

— Kilka lat temu rząd przyjmował programy zakładające wejście Polski do strefy euro w 2006 r. Teoretycznie, gdyby się udało poprawić sytuację gospodarczą, utrzymać inflację na niskim poziomie, uzyskać niższy poziom stóp procentowych, oczywiście uzasadniony ekonomicznie, to po wstąpieniu do UE przez dwa lata musielibyśmy funkcjonować we wspólnym systemie kursu walutowego ERM II (co jest warunkiem przystąpienia do unii walutowej). Rok 2006 nie jest więc zupełną abstrakcją, ale musimy poczekać z opinią na rzeczywisty przebieg aktywności i osiągnięcie równowagi gospodarczej — mówi Danuta Hübner.

Minister jest ponadto przekonana, że w przyszłości Polska może czerpać z doświadczeń Unii Europejskiej we wprowadzaniu euro.