Wspólny rynek energii

Katarzyna Łasica
opublikowano: 2006-10-31 00:00

Kraje Unii Europejskiej zabezpieczą się przed groźbą kryzysu energetycznego. I kaprysami rosyjskich dostawców.

Polska i Niemcy będą dążyły do utworzenia wspólnego rynku energii Unii Europejskiej, który zapewni Polsce dostęp do europejskich zasobów prądu i gazu, a tym samym bezpieczeństwo energetyczne — zapowiedzieli premier Jarosław Kaczyński i kanclerz Angela Merkel po spotkaniu w Berlinie.

Bardziej na zachód

Po rozmowie z niemiecką kanclerz polski premier zapewnił, że „Polska w razie zagrożenia ma zapewnione dostawy z rynku państw położonych bardziej na zachód niż Polska”.

— To wpisuje się w plan dywersyfikacji dostaw gazu — dodał premier Kaczyński.

Angela Merkel podkreśliła, że od polityki energetycznej zależą dobrobyt i bezpieczeństwo obywateli krajów Unii.

— Zajmiemy się tym podczas niemieckiej prezydencji w UE —powiedziała kanclerz, dodając, że na pierwsze wyniki można liczyć już w marcu przyszłego roku.

Polsko-niemiecka grupa robocza opracuje szczegóły techniczne projektu.

Również wczoraj odbyła się konferencja energetyczna Rosja — UE. Andris Piebalgs, europejski komisarz ds. polityki energetycznej, wezwał Rosję, by dopuściła niezależne firmy do zarządzania swoimi rurociągami, którymi eksportuje gaz do Unii. Obecnie znajdują się one we władaniu rosyjskiego monopolisty Gazpromu, co daje Moskwie możliwość blokowania konkurencji.

— Musimy zapewnić bezpieczne i przewidywalne warunki firmom rosyjskim i europejskim —powiedział Andris Piebalgs.

Silnie uzależnieni

Warto przypomnieć, że Rosja od miesięcy żąda dopuszczenia do unijnego rynku dystrybucji gazu, sama blokując innym wstęp na własny. Obecnie UE sprowadza ponad połowę zużywanej energii, ale z raportu przygotowanego przez unijnych ministrów obrony wynika, że do 2025 r. 90 proc. ropy oraz 80 proc. gazu będzie pochodziło z importu.

Możesz zainteresować się również: