Wszystkie hamulce ukraińskiej gospodarki

opublikowano: 28-03-2019, 22:00

Ukraińska gospodarka wydaje się skazana na niepowodzenie, co jest konsekwencją błędów i zaniedbań nieudanej transformacji

Każde kolejne wybory na Ukrainie budzą nad Wisłą nowe nadzieje na jej gospodarcze odrodzenie. Jednak od uzyskania w 1991 r. niepodległości przez jedno z największych państw Starego Kontynentu piętrzą się problemy i trudności, których pokonanie jest niezbędne, by wkroczyć na ścieżkę tak bardzo pożądanego przez Ukraińców rozwoju gospodarczego. Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać w słabych instytucjonalnych podstawach kraju w momencie upadku Związku Sowieckiego.

Dla uzmysłowienia skali problemów ukraińskiej transformacji ustrojowej, należy sobie wyobrazić pusty magazyn na przedmieściach, w którym jak najszybciej chcemy zbudować Ferrari — bez części, wiedzy i instrukcji. 24 sierpnia 1991 r. Ukraina po raz pierwszy w historii uzyskała niepodległość. Nie mając żadnych doświadczeń w budowaniu instytucji administracyjnych czy gospodarczych, decydenci zmierzyli się z wyjątkowo trudnym zadaniem stworzenia wolnorynkowej gospodarki i demokratycznego państwa prawa w miejscu, w którym przez poprzednie 73 lata systemowo niszczono każdego, kto przejawiał zainteresowanie którąkolwiek z tych idei.

Brak fundamentów

Polska, wybierając w czerwcu 1989 r. pierwszy niepodległościowy rząd Tadeusza Mazowieckiego, potrzebowała gospodarczej transformacji, by móc włączyć się w globalną wymianę handlową. Nowe władze miały jednak do dyspozycji własny pieniądz i bank centralny, solidarnościową elitę intelektualną zdolną do przeprowadzenia reform, społeczeństwo, które nie zapomniało o zasadach wolnego rynku, działającą legislatywę oraz dostęp do relatywnie wiarygodnych danych statystycznych.

Żadnego z tych luksusów nie było jednak na Ukrainie. Niepodległość przytrafiła się jej niejako przypadkiem, w wyniku rozpadu ZSRR. Pierwsze polityczne elity były w pełni wychowanymi przez Sowietów administratorami własności państwowej, niemającymi pojęcia o podstawach wolnego rynku. Ponadto Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka (USRR) była dużo bardziej uzależniona gospodarczo i administracyjnie od Moskwy niż Polska. W takich warunkach „terapia szokowa” autorstwa Joeffreya Sachsa wdrażana w Polsce przez Leszka Balcerowicza nie miała racji bytu.

Szara strefa

Ukraina odziedziczyła chaotyczną gospodarkę z inflacją na poziomie 25 proc. tygodniowo, gdzie najważniejszą walutą były kartki żywnościowe (zwane kuponami-karbowańcami, z których później powstała pierwsza ukraińska waluta). Ciągle funkcjonował także jednolity system pieniężny (strefa rublowa), co sprawiło, że po rozpadzie ZSRR pojawiło się 15 banków centralnych emitujących rubla wedle własnych życzeń, bez wzajemnych uzgodnień, czy też wiedzy na temat polityki pieniężnej w gospodarkach wolnorynkowych.

W efekcie inflacja rosła, osiągając w 1993 r. nawet 10 225 proc. Ponieważ prezydent Łeonid Krawczuk nie znał się na ekonomii, a premier Witalij Masoł nie znał alternatyw dla komunistycznych rozwiązań, nie przeprowadzono żadnych reform gospodarczych, skupiając się na dyplomacji czy budowaniu sił zbrojnych. To spowodowało poczucie bezradności wśród obywateli, którzy decydowali się przejść do szarej strefy, by znaleźć zatrudnieniei wyżywić rodziny. W efekcie do 1994 r. szara strefa urosła do 30 proc. realnego PKB. Ponadto bezczynność władz utrwaliła nieufność w relacjach państwo-obywatel, co powoduje, że do dzisiaj szara strefa kwitnie, według szacunków z 2015 r. wciąż stanowiąc ok. 40 proc. gospodarki.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Oligarchiczna korupcja

Innym spadkiem po ZSRR była szalejąca korupcja. W 1986 r. po zalegalizowaniu prywatnej działalności produkcyjnej i handlowej powstała grupa bogatych handlowców, którzy majątek zawdzięczali powiązaniom z przedsiębiorstwami państwowymi i korumpowaniu funkcjonariuszy państwowych. Dziś tę grupę nazywa się oligarchami.

Po uzyskaniu niepodległości nie podjęto działań mogących powstrzymać ich wpływy, wobec czego ich znaczenie zostało ugruntowane w politycznych procesach decyzyjnych. Leonid Kuczma, aby znormalizować relacje z tą wpływową grupą oraz umożliwić wdrażanie reform, zawarł w 1996 r. tzw. konsensus oligarchiczny, który funkcjonuje do dzisiaj i gwarantuje elitom obwodów donieckiego i łużańskiego nieformalną autonomię. Dziś, ponad 20 lat później, temat korupcji ciągle dręczy ukraińską gospodarkę, czego dowodem jest niechęć polityków do ustanowienia niezależnego od władzy politycznej sądu antykorupcyjnego, na który nalegają zachodni wierzyciele — politycy mają bowiem świadomość, że wkrótce to oni sami mogliby zostać skazani.

Raje podatkowe

W 1996 r. udało się wreszcie wprowadzić do obiegu hrywnę i unormalizować sytuację gospodarczą, problemy jednak nie zniknęły. Korzystając z procesów globalizacyjnych, oligarchowie zaczęli masowo rejestrować spółki w rajach podatkowych i inwestować pieniądze na Ukrainie jako inwestycje zagraniczne na preferencyjnych warunkach. W rezultacie na rachunkach bankowych w rajach podatkowych znajduje się wielokrotność rocznych budżetów państwa ukraińskiego, od których nie zostały uiszczone należne podatki.

Chaos polityczny

Obrazu ukraińskiej tragedii dopełnia brak stabilności politycznej. W wyniku wewnętrznych podziałów społecznych kraj co 4-5 lat regularnie miota się pomiędzy zbliżeniem do Rosji a ocieplaniem relacji z UE. Równie szybko zmienia się także dokument mający zagwarantować stabilność ustrojową. Uchwalona w 1996 r. konstytucja została w 2004 r. zmieniona, aby osłabić władzę prezydenta. Z powodu braków formalnych zmiana ta została jednak w 2010 r. uchylona przez Sąd Konstytucyjny, tym samym przywracając zwiększone uprawnienia z 1996 r. ówczesnemu prezydentowi Janukowyczowi. Cztery lata później jednak, po Euromajdanie, Rada Najwyższa Ukrainy przywróciła ustawę zasadniczą z 2004 r.

Ostatnie lata to walka Ukrainy nie tylko o lepszą przyszłość gospodarczą, ale także wojna na froncie krymskim i z samozwańczymi republikami wspieranymi przez Moskwę. Obywatele odczuwają ją w bolesnych reformach, które skutkowały radykalnymi podwyżkami cen prądu, gazu i ogrzewania. Nawet wygranie wojny problemów jednak nie rozwiąże. Ukraina w 1993 r. miała takie samo PKB PPP jak Polska (ok. 250 mld USD). W ciągu 25 lat nad Wisłą zbudowaliśmy gospodarkę trzykrotnie większą, nie unikając przecież po drodze wielu błędów. Im szybciej proeuropejskie siły nad Dnieprem zdecydują się na realną walkę z korupcją i innymi patologiami administracyjnymi, tym mniej w Kijowie będzie rewolucji, a tym więcej dobrobytu dla wszystkich.

!Jak polski biznes radzi sobie na Ukrainie? Czy Ukraińcy nadal chcą pracować w Polsce?

Czytaj przez weekend na pb.pl oraz w poniedziałek w papierowym wydaniu Pulsu Biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu