Wszystko dla pasjonatów starych aut

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 30-08-2013, 00:00

Do Krakowa zjadą kolekcjonerzy zabytkowych samochodów i motocykli. Będzie giełda aut i części do nich, zacznie się też walka o ułatwienie życia kolekcjonerom.

Classic Moto Show wystartuje już 5 września i będzie trwał cztery dni. To już druga edycja imprezy organizowanej przez Fundację Muzeum Motoryzacji. Wystawa, na której zostanie zaprezentowanych 120 pojazdów przedstawiających historię motoryzacji, odbędzie się na terenie Muzeum Inżynierii Miejskiej.

Zobacz więcej

CLASSIC MOTO SHOW KRAKÓW 2012: druga edycja rozpocznie się już 5 września. [FOT. ARC]

Zlot i rajd

Każdy pasjonat motoryzacji znajdzie coś dla siebie. Będzie aż siedem działów tematycznych: polskie legendy, auta krajów demokracji ludowej, amerykańskie marzenia, legendarni mistrzowie, poczciwe i niezawodne, pierwsze automobile i zabytkowe jednoślady. Pokazane zostaną najciekawsze egzemplarze ze zbiorów polskich kolekcjonerów, którzy będą opowiadali historie prezentowanych przez siebie modeli. Classic Moto Show to nie tylko wystawa, ale również możliwość kupna aut i części do nich. W tym celu zostanie przygotowany warsztat renowacji zabytkowych samochodów.

— Chcemy, aby każdy miłośnik starych samochodów mógł wymienić się swoim doświadczeniem z innymi. Liczymy również, że rozbudzimy pasję kolekcjonowania i renowacji pojazdów zabytkowych wśród nowych osób — mówi Rafał Pliszka, prezes Fundacji Muzeum Motoryzacji, adwokat specjalizujący się w prawie ochrony zabytków i organizator wystawy.

Pierwszego dnia na Rynku Głównym rozpocznie się także Rajd Polski Historyczny. Jego uczestnicy ulicami Krakowa przejadą na teren wystawy. W sobotę z terenu muzeum wystartuje natomiast odcinek nocnego rajdu. Wezmą w nim udział samochody z lat 1946-81, które będą współzawodniczyć w jeździe na regularność.

Kolekcjonerów zabytkowych aut przybywa nie tylko na świecie, ale również w Polsce. Nie da się też ukryć inwestycyjnego charakteru pasji. Obrót zabytkowymi samochodami i częściami zamiennymi wynosi rocznie ok. 20 mld EUR.

Pasja dla cierpliwych

W Polsce takiego szaleństwa nie ma, ale też rynkowi nie sprzyjają przepisy prawne. Każde auto musi być wpisane do wojewódzkiej ewidencji zabytków, do rejestru zabytków lub do inwentarza muzealiów oraz być zarejestrowane i ubezpieczone, mimo że się nim nie jeździ na co dzień.

— Jeśli mamy jeden samochód, nie stanowi to problemu, natomiast przy kolekcji np. 10 aut przynajmniej raz w miesiącu musimy spełnić biurokratyczny obowiązek — mówi Rafał Pliszka.

Jego zdaniem, dodatkowym utrudnieniem jest brak jednolitych i jasnych kryteriów, jakie powinien spełniać pojazd zabytkowy, co może prowadzić do mylnych decyzji. Trudności sprawia też wypełnienie Karty Ewidencyjnej Zabytku Ruchomego, do której trzeba wpisać m.in. informacje dotyczące materiału i techniki wykonania pojazdu, czasu powstania, stanu zachowania i najpilniejszych potrzeb konserwatorskich, historii pojazdu i prac konserwatorskich. Informacje te nie zawsze są znane. To jednak nie koniec trudności.

— Kolejnym krokiem jest złożenie wniosku o przeprowadzenie badania co do zgodności pojazdu z warunkami technicznymi. Wniosek zawiera ponad 70 szczegółowych pytań dotyczących m.in. danych identyfikacyjnych pojazdu, opisu technicznego, wymiarów i masy, silnika, układu napędowego, zawieszenia, koła i ogumienia etc. Dopiero po otrzymaniu protokołu oceny stanu technicznego z badania mamy już wymagane dodatkowe dokumenty i możemy ostatecznie złożyć wniosek o rejestrację zabytkowego pojazdu — tłumaczy Rafał Pliszka.

Jedna blacha na kolekcję

W krajach zachodnich, gdzie rynek aut zabytkowych jest bardzo duży, utrudnień takich nie ma. Fundacja Muzeum Motoryzacji chce, aby i na polskim rynku wprowadzić ułatwienia.

— Nie musimy robić rewolucji i wymyślać koła — wystarczy, że zaczerpniemy przykład z Niemiec, Austrii czy Szwajcarii, gdzie możliwe jest rejestrowanie kilku pojazdów zabytkowych na jednym komplecie tablic — mówi Rafał Pliszka. Tak się narodził pomysł na kampanię „Jedna blacha na kolekcję”. Jej celem jest zmiana przepisów i umożliwienie wprowadzenia „ruchomych” tablic rejestracyjnych ważnych dla całej kolekcji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu