Dane te sugerują, że Fed nie musi jeszcze zbytnio się przejmować hamowaniem koniunktury gospodarczej. Październikowy wzrost był bowiem najwyższy od ośmiu miesięcy. Potwierdza się tym samym, że im lepsze dane z gospodarki, tym gorzej dla Wall Street.
Opublikowane niedługo później dane o produkcji przemysłowej nie miały już tak dobrego wydźwięku. Obniżyły się o 0.1% m/m wobec oczekiwanego wzrostu o 0.2% m/m. Dziś jak co tydzień uwagę należy zwrócić na cotygodniową ilość wniosków o zasiłki dla bezrobotnych oraz cały szereg wystąpień amerykańskich bankierów centralnych. Jasnym jest, że nie ma co liczyć na pauzę w podwyżkach, choć w świetle ostatnich danych o inflacji spowolnienie tempa podwyżek będzie całkowicie uzasadnione. Dolarowi pomagają jednak komentarze wskazujące, że Fed będzie kontynuował zacieśnianie polityki monetarnej. Waller z Fed przyznał, że może dojść do spowolnienia tempa podwyżek stóp, ale to gdzie zakończy się cykl będzie zależało od danych.
Dziś rano notowania kontraktów terminowych próbowały odrabiać wczorajsze straty, ale sentyment pozostaje mieszany a S&P 500 pozostaje poniżej 4000 pkt. Od niewielkich wzrostów rozpoczyna się handel na Starym Kontynencie. Niemiecki Dax cały czas pozostaje blisko 14300 pkt.
Na rynku surowcowym ropa pozostaje pod umiarkowaną presją ze względu na oczekiwane spowolnienie gospodarcze, a baryłka WTI jest blisko 3-tygodniowych minimów na poziomie 84 USD. Wraz z tym jak eurodolar spada poniżej 1.04 tak i kurs złota się koryguje i schodzi poniżej 1770 USD za uncję.
Złoty po wczorajszych zawirowaniach ponownie determinowany jest przez czynniki zewnętrze i odbicie dolara.
