Wybierz najlepszy samochód dla firmy

opublikowano: 18-02-2019, 22:00

Droższe czy tańsze? W leasingu czy wynajmie? Benzyna czy diesel? Kryteriów wyboru samochodu jest wiele

Przedsiębiorcy, którzy szukają idealnego auta do firmy, często zastanawiają się nie tylko nad modelem i marką, lecz także nad tym, która z form finansowania najbardziej się opłaci, jaki silnik wybrać i czy warto zainwestować w samochód droższy niż 150 tys. zł. Podpowiadamy, które kryteria warto wziąć pod uwagę.

Do najpopularniejszych aut branych przez polskich klientów w
leasing należy opel astra. Natomiast wśród samochodów dostawczych prym wiedzie
fiat ducato.
Zobacz więcej

KRÓLUJĄ WE FLOTACH:

Do najpopularniejszych aut branych przez polskich klientów w leasing należy opel astra. Natomiast wśród samochodów dostawczych prym wiedzie fiat ducato. Fot. ARC

Koszty podatkowe

Robert Nogacki, radca prawny w Kancelarii Prawnej Skarbiec, podkreśla, że dla firm, szczególnie małych, liczą się przede wszystkim względy ekonomiczne. Dlatego pierwsze kryterium, które powinny wziąć pod uwagę przy wyborze auta, to korzyści finansowe.

— W tym kontekście trzeba pamiętać szczególnie o zmianach w sposobie dokonywania rozliczeń podatkowych związanych z kosztami użytkowania samochodów w firmie, które weszły w życie od początku tego roku — mówi Robert Nogacki.

Przepisy ograniczyły m.in. możliwość wliczenia w koszty uzyskania przychodu wydatków na eksploatację auta. Obecnie, jeżeli samochód będzie wykorzystywany tylko do celów związanych z prowadzoną działalnością, wciąż można wrzucić w koszty 100 proc. takich wydatków. Jeżeli przedsiębiorca zamierza go wykorzystywać również prywatnie, może to zrobić jedynie w 75 proc. Trzeba się też zastanowić, czy warto inwestować w droższe auto, bo obecnie za koszty uzyskania przychodów nie uważa się odpisów amortyzacyjnych z tytułu zużycia samochodu osobowego wartego ponad 150 tys. zł. Przedsiębiorcy, którzy wprowadzą do firmy auta o wartości niższej albo równej tej kwocie, mogą nadal dokonywać pełnej amortyzacji. Zmieniły się też zasady zaliczania do kosztów uzyskania przychodu wydatków wynikających z rat leasingowych.

— W przypadku samochodów do wartości 150 tys. zł wciąż można rozliczyć w kosztach sumę zapłaconych rat leasingowych. Natomiast jeśli auto jest warte więcej, to takiemu rozliczeniu podlega wyłącznie część poniesionych wydatków — tłumaczy Marcin Stasiak, kierownik ds. produktów i rozwoju rynków w Europejskim Funduszu Leasingowym (EFL).

— Dla przykładu, przy leasingu samochodu z silnikiem spalinowym, wartego 200 tys. zł, przedsiębiorca będzie mógł wliczyć w koszty tylko 75 proc. wartości opłaty inicjacyjnej oraz 75 proc. wartości rat leasingowych. Jeśli auto kosztuje 300 tys. zł, to można wliczyć w koszty już tylko 50 proc. — wtóruje mu Robert Nogacki.

Leasing, wynajem czy kredyt...

Warto też zastanowić się nad sposobem finansowania auta. W Polsce przedsiębiorcy wciąż najchętniej wybierają leasing. Szybko rośnie też liczba samochodów używanych w formie wynajmu długoterminowego. Platforma Carsmile.pl, za pośrednictwem której można wynająć albo wyleasingować samochód, przeprowadziła kalkulację, z której wynika, że różnica między kosztami leasingu i wynajmu może wynieść od 6 tys. zł netto na korzyść tej drugiej formy w przypadku škody octavia ambition do prawie 9 tys. zł — w przypadku Volvo XC 60.

— Przy dużej wpłacie początkowej albo mało popularnym modelu auta, tańszy może okazać się leasing — podkreśla Adam Todorowski, dyrektor sprzedaży w Carsmile.pl.

— Leasing pozwala na uzyskanie korzyści podatkowych, daje możliwość wpisania do kosztów uzyskania przychodu całości rat leasingowych, czyli części kapitałowej i odsetkowej, a podatek VAT klient płaci w miesięcznych ratach, a nie jednorazowo. Nowoczesny leasing przekłada się też na niższe miesięczne raty i w mniejszym stopniu obciąża budżet przedsiębiorstwa, które może łatwiej zaciągać kredyty czy pożyczki na bieżącą działalność i własny rozwój — tłumaczy Michał Dyc, dyrektor sprzedaży detalicznej Volkswagen Financial Services.

Robert Nogacki zwraca uwagę, że czynsz najmu jest niższy od raty leasingowej, ale jednocześnie w mniejszym stopniu wpływa na obniżenie podstawy ciążącego na przedsiębiorcy opodatkowania. Ponadto przedsiębiorca wynajmujący samochód nie musi pamiętać o opłacaniu serwisu czy ubezpieczenia. Natomiast kredyt przeznaczony jest dla firm, którym zależy na własności auta.

— W skrócie — jest on korzystniejszy od leasingu ze względu na niższą comiesięczną opłatę obciążającą kredytobiorcę. Jednak w ostatecznym rozrachunku zakup auta w kredycie okazuje się droższy, bo odwrotnie niż w przypadku leasingu, ostatnia rata kredytu jest znacznie wyższa niż pozostałe — mówi Robert Nogacki.

...i z jakim silnikiem

Kolejnym problemem, z jakim mierzą się przedsiębiorcy poszukujący firmowego auta, jest silnik. Benzynowy, diesel, hybryda, a może instalacja gazowa?

— Nie ma jednej dobrej odpowiedzi na pytanie, która z opcji opłaca się najbardziej. Liczymy to za każdym razem, w zależności od tego, jaki jest charakter działalności, czy auto ma jeździć w trasie, czy po mieście oraz na jak długo ma zostać kupione — mówi Adam Todorowski.

Silnik benzynowy jest najtańszy w zakupie. Jeśli przedsiębiorca zdecyduje się na diesla, dopłaci od ok. 4 tys. zł do ok. 10 tys. w porównaniuz benzyną. Jeszcze więcej, bo nawet do kilkunastu tysięcy, dopłacimy za hybrydę.

— Kwoty te trzeba jednak porównać z potencjalną oszczędnością na paliwie. Silniki wysokoprężne wygrywają na długich dystansach, paląc 1-2 litry mniej na 100 km. To nie tylko oszczędność pieniędzy, ale też czasu, bo pracownik rzadziej zjeżdża na stację benzynową. Jeśli jednak auto dużo jeździ tylko po mieście, opłacalny może być zakup hybrydy. Małe dystanse, częste postoje na światłach, powolna jazda w korkach — to wszystko działa na korzyść akumulatorów elektrycznych zamontowanych w silnikach hybrydowych — tłumaczy Adam Todorowski.

Zwraca uwagę, że w kwestii wyboru silnika ważny jest nie tylko koszt paliwa i zakupu auta, ale też problem utraty wartości. Za kilka lat samochód będzie trzeba sprzedać. Hybryda i benzyna lepiej „trzymają” wartość niż diesle, co też warto uwzględnić w kalkulacji. Jak zauważa Robert Nogacki, na niekorzyść aut elektrycznych przemawia fakt, że sieć stacji ładowania takich silników jest wciąż słabo rozbudowana.

Z autem do twarzy

Eksperci podkreślają, że samochód trzeba dobrać do rodzaju działalności. Nie ma przy tym znaczenia to, czy firma jest mała czy duża, ale to w jakiej branży działa i jaką strategię przyjęła.

— Mała firma taksówkowa wchodząc na rynek może np. postawić na konkurencyjność cenową oferowanych usług transportowych, wtedy będzie szukać aut ekonomicznych, zarówno w zakupie, jak i eksploatacji. Jeśli jednak ważniejsze dla niej będą potrzeby konsumentów, to zaoferuje przewóz w samochodach o podwyższonym standardzie, ale w takich, których koszty użytkowania są wyższe i ewentualnie można je obniżyć dzięki choćby instalacji gazowej. Natomiast przedsiębiorca, który chce zbudować wizerunek przewoźnika oferującego transport luksusowy, postawi na auta z najwyższej półki, ale i o najwyższych kosztach eksploatacji, nieoferowanych przez producentów w wersji z silnikiem hybrydowym czy też napędzanych na gaz — tłumaczy Robert Nogacki.

Przy wyborze auta niemałą rolę odgrywa też kwestia wizerunku.

— Wielu przedsiębiorców postrzega samochód jako wizytówkę i zastanawia się, z jakim autem będzie im bardziej do twarzy. Innego auta potrzebuje lekarz czy prawnik, a innego gwiazda Youtube’a albo osobisty trener sportowy — mówi Adam Todorowski.

Zwraca uwagę, że auta mogą mieć podobną cenę, ale diametralnie różnić się charakterem i sylwetką.

— Weźmy na przykład 150-konnego passata comfortline 2.0 TDI o wyglądzie limuzyny z dodatkowym wyposażeniem, którego cena katalogowa nieznacznie przekracza 140 tys. zł brutto. Za podobną kwotę można kupić bogato wyposażonego mini coopera w wersji Hatch 3dr z 2-litrowym silnikiem, 2-sprzęgłową automatyczną skrzynią biegów Steptronic i sportowymi fotelami — mówi Adam Todorowski.

Najbardziej popularne

Jakie samochody przedsiębiorcy wybierają najchętniej? Jeśli chodzi o auta osobowe, klienci EFL najczęściej decydują się na forda focusa oraz opel astrę. Natomiast wśród samochodów dostawczych prym wiedzie fiat ducato, renault maser oraz ford transit.

— Z naszego doświadczenia wynika, że we flotach najwięcej klientów nadal wybiera wersję kombi lub sedan. SUV-y cieszą się znacznie mniejszą popularnością, jednak im mniejsza firma, tym odsetek takich aut rośnie — zwraca uwagę Maciej Zwiewka, kierownik działu sprzedaży flotowej Volkswagen Financial Services.

Jego zdaniem na rynku można obecnie zaobserwować nowy trend, niezależny od modelu pojazdu. Samochody leasingowane przez firmy są coraz lepiej wyposażone.

— To dlatego, że przy nowoczesnych formach finansowania raty rosną w niewielkim stopniu, nawet przy znacznie bogatszych pakietach. Coraz więcej przedsiębiorców wybiera więc auta z pełniejszym wyposażeniem, a jednocześnie rośnie średnia wartość kupowanych samochodów, bez względu na to, czy są to sedany, kombi czy SUV-y — mówi Maciej Zwiewka. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu