Wychodzi po angielsku

Rafał Kerger
opublikowano: 2008-05-13 00:00

Gdyby ktoś chciał zobaczyć, jak można rzeczywiście zrewitalizować prawobrzeżną Warszawę, powinien poznać wschodnie oblicze Londynu.

Kur…! Co się tak z tym pier…? —głosy z kuchni w hotelu Marriott West India Quay we wschodnim Londynie brzmią zupełnie znajomo.

Załoga na froncie? Też.

— Where can I use an internet in here ? — pytam.

— Downstairs, there is a business room, sir — odpowiada najładniejsza z recepcjonistek.

— To co, idziemy na dół? — rzucam do znajomego, biorąc z kosza jabłko. Czerwone. Prawie jak w Polsce.

Brunetka zza lady wcina się z uśmiechem.

— Jak zejdziecie na dół, skręćcie w lewo.

Wiktoriańskie odzienie, nienaganny angielski akcent. Boy hotelowy w West India jest usłużny. Polak — również, a jakże. Łukasz. Łukaszów, Tomków, Agnieszek, Marcinów jest tu na pęczki. Są także kelnerami, szefami zmian, pewnie również sprzątają. W hotelu, który stoi w sąsiedztwie zapierającego dech w piersiach centrum biurowego Canary Wharf, cenią Polaków, bo to równie tani pracownicy, co rezydujący w okolicy od lat emigranci spoza Europy, ale w przeciwieństwie do nich nie odbiegają od Anglików kolorem skóry. Wystawieni twarzą do klienta, tworzą ułudę luksusu sprzed lat, gdzie biali usługują białym.

Wizyta w mniej znanym wschodnim Londynie dostarcza też kilku innych spostrzeżeń. To tu będzie główna arena igrzysk olimpijskich w 2012 roku. Brytyjczycy już budują. Ostro. My w tym samym roku też organizujemy sporą imprezę sportową. Jeśli nawet coś budujemy, to raczej dużo mniej ostro.

Wizyta w tej części drugiej europejskiej metropolii nasuwa skojarzenia z prawym brzegiem Wisły w Warszawie — przede wszystkim Pragą. Gdyby ktoś rzeczywiście chciał zobaczyć, jak można zrewitalizować teren, który po upadku w latach 60. słynął tylko z tego, że jesienią 1888 r. grasował tam Kuba Rozpruwacz — powinien tu przyjechać. A jak nie ma ochoty lub czasu? Zawsze może zapytać pracujących tu Polaków.

Dlaczego się bili

Kiedy Londyn zażarcie bił się o organizację igrzysk, wielu specjalistów zastanawiało się, po co bogatemu miastu taka inwestycja. Dziś wiadomo. Władze w organizacji igrzysk odkryły drogę do ucywilizowania i zasymilowania wschodniej, biedniejszej części z resztą metropolii. Za pieniądze turystów i kibiców.

Rejon Stratford. Siedlisko mniej zamożnych autochtonów, wielu emigrantów: Pakistańczyków, Hindusów, Turków, sporo zarobkowych przesiedleńców z Europy Wschodniej. Dwudziestokilkupiętrowy wieżowiec z lat 70. Czarnoskóry portier. Ostatnie piętro. Tutaj jest najlepsze miejsce widokowe na trwającą budowę wioski olimpijskiej. Dźwigi, koparki, żółte kaski, buldożery. Praca wre.

W Stratford ma być zlokalizowany inspirowany kształtem napiętych muskułów stadion dla 80 tys. widzów oraz wioska olimpijska dla prawie 23 tys. sportowców. Obok wyrośnie supernowoczesne centrum sportów wodnych projektu architekt Zahy Hadis.

Impreza kosztować będzie Brytyjczyków około 21 mld dolarów. Jej przeprowadzenie — ponad 2,6 mld dolarów. Budowa wioski olimpijskiej i aren sportowych — ponad 4 miliardy. Najwięcej — ponad 12 miliardów — pójdzie na budowę nowych połączeń komunikacyjnych. Niemal tuż przy stadionie stoi stacja Stratford International, gdzie zatrzymywać się będzie Eurostar, superszybki pociąg z Paryża i Brukseli. 10 minut drogi od stadionu jest małe, ale dynamicznie rozwijające się lotnisko London City (na razie — z Warszawy — lata tu tylko British Airways), które szczególnie lubią biznesmeni i menedżerowie. To najbliższe lotnisko do nowego londyńskiego city, czyli Canary Wharf, gdzie mieści się „polski” hotel Marriott.

Nie Marriott jest jednak w Canary Wharf najważniejszy. Najważniejsi są tu maklerzy, traderzy, prezesi w swoich garniturach i ze swoimi teczkami, w swoich strzelistych budynkach. Knajpki w dokach, gdzie przesiadują po pracy i dobijają biznesowych deali. Canary Wharf rywalizuje z City of London o miano centrum biznesowego miasta. W Canary Wharf stoją trzy najwyższe budynki Wielkiej Brytanii, największy mierzący 235 m Canada Tower.

Nazwa kompleksu finansowego pochodzi od nazwy dzielnicy doków nad Tamizą, której historię możemy poznać w Museum in Docklands, umiejscowionym w odrestaurowanych dokach. Można tam kupić lofty za, bagatela, milion funtów. W latach 60., po czasach prosperity, obiekty portowe, w których kiedyś handlowano kawą, herbatą, przyprawami i tysiącem innych dobijających tu ładunków, podupadły i straciły na znaczeniu. Rewitalizacja terenu rozpoczęła się w 1981 r. za rządów Margaret Thatcher. Początkowo żelazna premier postanowiła umiejscowić tu przemysł lekki. Projektu na jakiś czas zaniechano, by powrócić do niego w 1988 r. Teren wykupiła kanadyjska firma Olympia & York, która pod koniec lat 80. wybudowała Canada Tower. Krach na rynku nieruchomości na początku lat 90. spowodował, że prace przerwano, a inwestor splajtował.

W grudniu 1995 r. centrum wykupili jednak prawie ci sami ludzie — międzynarodowe konsorcjum wspierane przez byłych właścicieli Olympia & York. Prawdziwy sukces Canary Wharf przyszedł jednak dopiero pod koniec lat 90. wraz z rozbudową Jubilee Line — jednej z londyńskich linii metra — i połączeniem jej z Docklands Light Railway (DLR), której jedna ze stacji znajduje się wewnątrz placu Canada Square. Po 10 latach do biur w Canary Wharf przeniosły się z City of London dziesiątki firm. Siedziby mają tu duże banki, na przykład Credit Suisse, HSBC, Citigroup, Lehman Brothers, Morgan Stanley, Bank of America oraz Barclays, a także firmy medialne, np. „The Telegraph”, „The Independent”, „Reuters”, oraz „Daily Mirror”. Znajduje się tutaj także brytyjski urząd nadzoru finansowego (odpowiednik naszej KNF).

W kompleksie pracuje około 80 tys. osób, z których około 25 proc. mieszka w sąsiednich dzielnicach, czyli w Londynie wschodnim.

Od porażki do sukcesu

Z oszklonej kawalerki na ostatnim piętrze wieżowca widać jakieś 11 szpilek wbitych w kopułę. Milenijna Kopuła, czyli arena O2 z halą sportowo-rozrywkową na 20 tys. ludzi, z 96 pokojami dla VIP-ów. W Greenwich, w południowo-wschodnim Londynie. Otwarta ponownie. Koszt? 600 mln funtów. Średnica wynosi 365 m, jeden metr na jeden dzień roku. Wokół hali są kina, teatry, sklepy, restauracje, galerie. Kopuła Milenijna została skończona w 2000 r., jednak oczekiwania jej pomysłodawców nie sprawdziły się wobec liczby odwiedzających ją osób. Wykupił ją brytyjski operator O2 i otwarł ponownie w 2007 r.

Dla kontrastu kilka faktów z prawego brzegu Warszawy. Pod Stadionem Dziesięciolecia, na Pradze — główną areną mistrzostw Europy — dźwigów nie widać, nadal handlują tu kupcy. Do 2012 r. pod dużym znakiem zapytania stoi budowa metra na drugą, „gorszą” stronę Wisły. Jest nawet koncepcja, że kibice pomaszerują na stadion mostami, z „lepszej” Warszawy. Warszawiacy wtedy postoją w korkach. W Porcie Praskim, gdzie 34 ha należy do będącego w tarapatach Elektrimu Zygmunta Solorza-Żaka, a gdzie mogłoby powstać stołeczne Canary Wharf, od lat nic się nie dzieje. Problemy ma nawet West Development, który odbębnił już, że na Pradze, na terenie byłych Polskich Zakładów Optycznych (PZO) wybuduje pierwsze w stolicy ekskluzywne lofty. Aby to uczynić, firma chce zburzyć przedwojenną kamienicę, która uniemożliwia prace budowlane na działce. Po sprzeciwie stołecznego konserwatora zabytków przebudowa PZO stanęła jednak pod znakiem zapytania. n

Ma swój pomnik w parlamencie

Przeobrażenie upadających portów Docklands rozpoczęła Margaret Hilda Thatcher, premier Wielkiej Brytanii w latach 1979-1990, chemik, prawnik. Stanowczość w stosunku do strajkujących górników oraz do państw komunistycznych spowodowała nadanie jej przydomku Żelaznej Damy (Iron Lady). Liberalną politykę gospodarczą jej gabinetu ochrzczono mianem thatcheryzmu. Jest do dziś jednym z czołowych eurosceptyków, zwolenniczką ograniczonej integracji europejskiej. Była najdłużej urzędującym brytyjskim premierem w XX w. Jest także jedyną kobietą, która kiedykolwiek w Wielkiej Brytanii była wybrana na szefa partii rządzącej. 22 lutego 2007 r. osobiście odsłoniła swój pomnik ustawiony w gmachu parlamentu.

Domy pną się do góry

235 metrów Tyle ma najwyższy budynek Wielkiej Brytanii. Canada Tower stoi w Canary Wharf. Zaprojektował go argentyński architekt César Pelli. Ma 50 pięter.

200 metrów Tyle mają drugi i trzeci najwyższe budynki Anglii. Tuż obok Canada Tower. Pierwszy to HSBC Tower, a w drugim mieści się siedziba Citi.

509 metrów tyle metrów ma najwyższy ukończony budynek świata Taipei 101 — 101-piętrowy wieżowiec stoi w Tajpej na Tajwanie.

Błyskawica Londyn-Paryż Eurostar, który będzie się zatrzymywał m.in. w Stratford we wschodnim Londynie (stacja jest gotowa), to przewoźnik obsługujący połączenia między Londynem, Paryżem i Brukselą. Pociągi z Anglii na kontynent kursują przez Eurotunel pod kanałem La Manche (ok. 50 km), łączący Calais we Francji z Folkestone w Wielkiej Brytanii. We Francji i Belgii Eurostar używa infrastruktury TGV, a w Anglii infrastruktura dla tych pociągów jest w trakcie budowy. Pierwsze komercyjne kursy zaczęły się w październiku 1994 r. Eurostar zdominował rynek przewozów na trasie Londyn-Paryż (podróż trwa 2 godz. i 35 min) oraz Londyn-Bruksela (2 godz. 20 min). Aktualny rekord na trasie Londyn-Paryż wynosi 2 godz. 3 min i 39 sekund.

Możesz zainteresować się również: