Wygrali skok wzwyż

Agata Ałykow
opublikowano: 10-01-2007, 00:00

Trzy najszybsze Gazele urodziły się poza Wrocławiem. Wśród laureatów dominowały firmy z branży budowlanej.

Teatr Polski wypełnił się po brzegi na długo przed finałową galą siódmej edycji konkursu. Co tak skutecznie przyciągnęło przedstawicieli firm? Seria wykładów, które miały podpowiedzieć przedsiębiorcom, jak osiągnąć sukces w interesach.

— Chcę znaleźć odpowiedź na pytanie, czy lokować część dochodu firmy na giełdzie. Czy to zyskowne zabezpieczenie finansowe w okresie oczekiwania na zapłatę za usługi? Być może nie musiałbym wspierać się kredytami bankowymi — powiedział mi proszący o anonimowość właściciel przedsiębiorstwa specjalizującego się w budowie dróg.

Zainteresowaniem cieszyły się też podpowiedzi dotyczące niekonwencjonalnej reklamy, sposobów przejmowania firm i korzystania z funduszy unijnych.

— Warto było przyjść i posłuchać — deklarowali w kuluarach uczestnicy wykładów.

Największe emocje wzbudzała ceremonia wręczenia nagród. Jej bohaterem stały się małe i średnie przedsiębiorstwa z różnych stron województwa.

— Z rozmysłem nie zapraszamy do konkursu biznesowych gigantów. Chcemy uhonorować mniejsze firmy, bo to one, mozolną pracą i sporym wysiłkiem, nadają ożywczy impuls gospodarce — tłumaczył Andrzej Nierychło, wydawca „Pulsu Biznesu”.

Aspirować do miana biznesowej Gazeli może każda firma, zgłaszając swą kandydaturę samodzielnie, poprzez organizacje branżowe czy za pośrednictwem partnerów w interesach. Nie każdy ma jednak szanse na nagrodę.

— O jej przyznaniu decyduje systematycznie zwiększający się w kolejnych trzech latach przyrost obrotów, poziom zysków, ale przede wszystkim uczciwość kupiecka — wyjaśniał Andrzej Nierychło.

Deklaracje firm muszą zostać potwierdzone przez wywiadownię gospodarczą Coface, która skrupulatnie sprawdza bilanse roczne.

— Nasz region jest specyficzny, pozbawiony, poza kilkoma wyjątkami, wielkiego przemysłu. Ważne są przede wszystkim małe i średnie firmy. Dzięki nim Dolny Śląsk tak dynamicznie się rozwija. Gazele są więc u nas wyjątkową nagrodą — mówił Andrzej Łoś, marszałek województwa dolnośląskiego.

Statuetki Gazel trafiły do trzech firm spoza stolicy regionu. Najbardziej cieszył się laureat pierwszego miejsca.

— Przyznaję, że bez zespołu menadżerów i firm, które zaufały nam, zlecając obsługę swoich inwestycji, nie byłoby tego sukcesu — przekonywał Wojciech Strachowicz, dyrektor generalny firmy Energokabel.

Każdy laureat otrzymał także certyfikat potwierdzający udział w konkursie i miejsce, na którym się uplasował. Takie certyfikaty mają swoją praktyczną wartość.

— Gazele to dla nas synonim uczciwości, gwarancja rzetelnego prowadzenia interesów i pomyślnej współpracy z tak uhonorowaną firmą — zapewniała przedsiębiorców Ewa Stawska–Bąk z wrocławskiego oddziału PKO BP.

Wszyscy laureaci deklarowali więc, że w przyszłości będą zabiegać o coraz wyższe miejsce w rankingu „Pulsu Biznesu”.

— Wypaść z niego możemy tylko wtedy, gdy organizator konkursu zakwalifikuje nas do grupy wielkich firm — zarzekali się.

Chyba takiego „wypadnięcia” z rankingu warto wszystkim życzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Ałykow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu