Petrolinvest przez ostatnie dwa lata szukał ropy w pojedynkę. Teraz - do spółki z francuskim Totalem - będzie to robił nieporównywalnie szybciej i z wielokrotnie większym prawdopodobieństwem sukcesu, bo Total sfinansuje połowę wszystkich potrzebnych inwestycji i zobowiązań koncesyjnych.
- Lepszej firmy nie mogliśmy sobie wymarzyć. Total przez pięć lat szukał
partnera w Kazachstanie. Petrolinvest wygrał ten swoisty konkurs piękności.
Zamknięcie transakcji zajęło nam zaledwie dwa miesiące. To iście ekspresowe
tempo, świadczące o determinacji inwestora. Naszym atutem była duża, bardzo
perspektywiczna koncesja, przebadana z odwiertem sejsmicznym potwierdzającym
obecność ropy i to, że zainwestowaliśmy już 330 mln USD oraz obroniliśmy
koncesję. Mamy partnera, który zainwestował już 3 mld USD w
Kazachstanie.
Odniósł sukcesy. Jest tam bardzo znany i postrzegany. Dysponuje
niemal nieograniczonymi funduszami - mówi Paweł Gricuk, prezes
Petrolinvestu.
Wszyscy inni potencjalni partnerzy nie wytrzymali tego tempa. A peleton nie był krótki.
- Kilkanaście miesięcy temu stworzyliśmy listę potencjalnych partnerów branżowych. Podpisaliśmy kilka listów o poufności i negocjowaliśmy. Francuzi wrzucili jednak piąty bieg i temat jest zamknięty - mówi prezes Petrolinvestu.
W zawansowanych rozmowach były paliwowe koncerny z Chin, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Przegrały z Francuzami...
Więcej o przyszłości Petrolinvestu w dzisiejszym wydaniu
„PB”!