Pracownicy rozważają pójście do sądu przede wszystkim wtedy, kiedy byli mobbingowani lub molestowani i mają na to twarde dowody. W takich sytuacjach trzeba się domagać sprawiedliwości.
Warto pójść do sądu również wtedy, kiedy pracownik chce się oczyścić z nieprawdziwych zarzutów i oskarżenia o defraudację, za co w dodatku został zwolniony dyscyplinarnie. Takie oczyszczenie jest niezwykle ważne, gdy szuka się nowego partnera biznesowego lub nowego pracodawcy.
Inaczej jest w razie zwolnienia z powodu utraty zaufania do pracownika lub wykonywania przez niego obowiązków niezgodnie z oczekiwaniami pracodawcy. Tu często górę biorą emocje. Pracownik ma poczucie krzywdy i chce ją wyrównać. Czuje potrzebę udowodnienia racji i chęć odwetu.
W przypadku stanowisk menedżerskich informacja, że ktoś procesuje się ze swoim byłym pracodawcą bardzo szybko się rozchodzi, zwłaszcza w firmach tej samej branży. A to wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Przyszły pracodawca może to różnie interpretować — na przykład, że kandydat do pracy jest osobą konfliktową, przewrażliwioną na swoim punkcie. Pracodawca na ogół staje po stronie drugiego pracodawcy i identyfikuje się z jego problemem, a nie z problemem pracownika.
Poza tym trudno się skupić na szukaniu pracy, gdy jednocześnie mamy sprawę w sądzie i bardzo nie chcemy, by dowiedział się o tym pracodawca, u którego staramy się o posadę.
Katarzyna Pieciul
Firmy doradcza DBM Polska