Wykluczą dowody, by skrócić proces

opublikowano: 12-08-2019, 22:00

Przedsiębiorcy, którzy się sądzą, będą mogli zrezygnować z opinii biegłego. Nowy przywilej stron sporu wymaga jednak rozwagi

Strony procesu toczącego się między przedsiębiorcami mają być jego gospodarzami, dzięki czemu mogą wpłynąć na jego szybszy przebieg. Wystarczy, że np. zrezygnują z powoływania przed sądem określonych dowodów. Taką możliwość przewiduje nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.). Co ważne, wprowadzone nią regulacje dotyczące postępowania w sprawie gospodarczej już nawet z mocy prawa zapowiadają jego sprawniejszy tok. Zawiera je nowy rozdział, który wejdzie w życie 7 listopada.

Umowa dowodowa to krok naprzód. W niektórych krajach Europy
znane są nawet dalej idące rozwiązania dotyczące autonomii porozumień
procesowych, łącznie ze zrzeczeniem się środka odwoławczego. Strony z nich
korzystają, co wynika m.in. z profesjonalizmu przedsiębiorców i ich większej
świadomości prawnej — mówi Anna Polz-Ziobrowska, partner w Kancelarii Polz
& Polz
Zobacz więcej

AUTONOMIA PO EUROPEJSKU:

Umowa dowodowa to krok naprzód. W niektórych krajach Europy znane są nawet dalej idące rozwiązania dotyczące autonomii porozumień procesowych, łącznie ze zrzeczeniem się środka odwoławczego. Strony z nich korzystają, co wynika m.in. z profesjonalizmu przedsiębiorców i ich większej świadomości prawnej — mówi Anna Polz-Ziobrowska, partner w Kancelarii Polz & Polz Fot. Marek Wiśniewski

Bez świadków

Jak już pisaliśmy w „Pulsie Biznesu”, prowadzenie spraw między przedsiębiorcami będzie regulowane odrębnymi przepisami k.p.c., w założeniu ograniczającymi ich przewlekłość. Sprzyjać ma temu już chociażby przymus przedstawiania wszelkich twierdzeń i dowodów w pierwszych pismach procesowych, a przesłuchiwanie świadków będzie raczej ostatecznością. Zresztą także same strony sporu będą mogły wyłączyć ich zeznania z listy dowodowej.

— Zeznania świadków najbardziej przedłużają postępowania, warto więc zwrócić uwagę na to, że nowelizacja kodeksu w zakresie postępowania w sprawach gospodarczych rozróżnia wartość dowodów, daje prymat dokumentom, a to, co świadek miałby do powiedzenia w sprawie, będzie miało charakter uzupełniających informacji, szczególnie gdy po wyczerpaniu innych środków dowodowych lub ich braku pozostaną niewyjaśnione fakty, które będą istotne dla rozstrzygnięcia sprawy — mówi adwokat Anna Polz-Ziobrowska, partner w Kancelarii Polz & Polz.

Jak podkreśla, zeznania świadków z reguły wydłużały postępowania, są czasochłonne i w sprawach gospodarczych kluczowe powinny być dokumenty.

— Strony często powołują na świadków bardzo dużo osób, aby dążyć do przewlekłości postępowania, a czasami odwracać uwagę sądu od meritum przedmiotu sporu — przyznaje Aneta Skrzesińska-Kłos, adwokat z kancelarii CMS.

Również jej zdaniem nie bez powodu nowe przepisy w określony sposób traktują zeznania świadków jako dowód, który sąd dopuści jedynie wyjątkowo, jednocześnie dając przedsiębiorcom możliwość decydowania, czy w ogóle ich słuchać, czy ograniczyć ich liczbę. Pod warunkiem jednak, że strony zawrą w tej sprawie umowę. Umowa dowodowa to nieznane dotychczas rozwiązanie w praktyce procesowej.

Strony, które zechcą z niego skorzystać, będą miały prawo uzgodnić, jakiego rodzaju dowodów nie chcą przedstawiać w postępowaniu, a wtedy sędziowie nawet z urzędu nie będą mogli po nie sięgnąć. Takie porozumienie strony będą musiały zawrzeć na piśmie pod rygorem nieważności albo ustnie przed sądem. Przepisy nie wskazują, co dokładnie może znaleźć się na liście wyłączeń. Zdaniem obu prawniczek rezygnacja z zeznań świadków to jedno z najczęstszych możliwych postanowień w umowach dowodowych.

Ekspert do wyboru

— Możliwe jest także odstąpienie od przesłuchania samych zainteresowanych. Często przesłuchiwany w charakterze strony prezes czy członek zarządu spółki nie mają bezpośredniej wiedzy na temat przedmiotu sporu, ponieważ nie byli zaangażowani w zawarcie czy wykonywanie umowy, z którą on się wiąże. Nie wnoszą w związku z tym niczego nowego do postępowania, to niepotrzebna zwłoka — podkreśla Aneta Skrzesińska-Kłos.

Anna Polz-Ziobrowska nie wyklucza, że umowy dowodowe będą dotyczyć także opinii biegłego. To jest istotny — jak podkreśla — dowód, ale nierzadko wyjątkowo czasochłonny.

— To jest dowód, jaki musi być uwzględniony w każdej sprawie, której rozstrzygnięcie wymaga wiedzy eksperckiej. Zawsze, gdy jest ona potrzebna, sąd musi zasięgnąć opinii biegłego sądowego. To znacząco przedłuża postępowania — wyjaśnia adwokat z CMS.

Rzecz w tym, że najpierw na tę opinię strony czekają średnio kilka miesięcy, potem składają do niej zastrzeżenia, po których biegły niejednokrotnie ją uzupełnia, co zajmuje kolejne dwa, trzy miesiące, po czym może pojawić się konieczność wyznaczenia rozprawy, aby uzyskać od niego dodatkowe wyjaśnienia. Nie jest też wykluczone, że po takim czasie — zajmującym co najmniej rok — będzie potrzebna opinia innego biegłego, co zdarza się w postępowaniach dotyczących zawiłych spraw, najczęściej w branżach budowlanej, motoryzacyjnej lub farmaceutycznej. Jak mówi Aneta Skrzesińska-Kłos, dzięki nowym regulacjom strony będą mogły ustalić, że w sprawach, w których opinia biegłego będzie konieczna (np. dla ustalenia wysokości szkody), przedłożą ekspertyzy biegłych prywatnych, które będą miały taki sam walor dowodowy jak biegłego sądowego. Jej zdaniem to jednak wiąże się z ryzykiem, że analizy okażą się rozbieżne.

Strony mogą się jednak umówić — podpowiada — że dopiero w przypadku rażących różnic zostanie wezwany biegły sądowy w celu zasięgnięcia jego stanowiska, albo z góry ustalą, kto przygotuje opinię. Według Anny Polz-Ziobrowskiej rezygnacja z dowodu z opinii biegłego sądowego wydaje się ryzykowna także dlatego, że może być ona kluczowa w danej sprawie. Obie prawniczki przewidują, że strony będą dążyły do wyłączenia z procesu dokumentów, z których może wynikać tajemnica przedsiębiorstwa. Anna Polz-Ziobrowska zwraca przy tym uwagę, że w umowie dowodowej należałoby wskazać konkretny rodzaj dokumentu, a nie ogólnie stwierdzić, że chodzi o takie, które zawierają dane stanowiące firmową tajemnicę. Jej zdaniem przedsiębiorcy powinni dokładnie wskazywać dowody, które chcą wykluczyć z postępowania. — Jeśli zostaną sformułowane ogólnie, w razie sporu można spodziewać się próby ich podważenia. Strona przeciwna podniesie argument, że zapis dotyczy czegoś innego, niż na to wskazuje jej przeciwnik. Lista dowodów musi być konkretna. Nie będzie wtedy nieścisłości i zwiększy się skuteczność przyjętych ustaleń — ocenia partner Kancelarii Polz & Polz. Umowa dowodowa jako uprawnienie stron sporu zapowiada dużą autonomię przy kształtowaniu przebiegu postępowania, ale w praktyce może okazać się dla nich istotnym ograniczeniem w boju o własne racje.

— Pojawi się pytanie: czy wyłączyć pewne dowody, bo będzie szybciej, czy jednak zostawić sobie jakiś wybór i zobaczyć, w jakim kierunku zmierza postępowanie i czym strona jest w stanie się bronić — zauważa Anna Polz-Ziobrowska.

Aneta Skrzesińska-Kłos przyznaje, że to uprawnienie wydaje się pewną szansą dla stron na szybsze, sprawniejsze postępowanie, jednak zarazem niesie pewne ryzyko.

Ważenie ryzyka

Takie prognozy dotyczą sporów, w których jeden z przedsiębiorców, z lepszym zapleczem finansowym i prawnym, będzie miał silniejszą pozycję negocjacyjną, i narzuci korzystną dla siebie treść umowy dowodowej drugiej stronie, która na nią przystanie — nie rozumiejąc jej konsekwencji procesowych.

— Przedsiębiorcy muszą mieć świadomość doniosłych skutków procesowych takich porozumień. Jeśli wyłączony zostanie np. dowód z zeznań świadków, potem odwrotu nie będzie, strona nie skorzysta z niego, gdy na danym etapie postępowania stwierdzi, że przesłuchanie danej osoby pomogłoby w wyjaśnieniu faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy — mówi Anna Polz-Ziobrowska.

— Sąd będzie związany umową stron, nie będzie mógł przeprowadzić dowodu z materiału, który mógłby być korzystniejszy dla słabszej firmy — wyjaśnia przedstawicielka CMS.

Anna Polz-Ziobrowska zwraca uwagę, że zgodnie z zasadami odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych, wszystkie twierdzenia i dowody powinny być powołane w pozwie i odpowiedzi na pozew. Ustawodawca przewidział jednak, że stosowniedo okoliczności sąd będzie mógł określić na to inny termin. Niemniej już na początku postępowania spierający się przedsiębiorcy muszą być zdyscyplinowani i dysponować solidnie przygotowanymi argumentami.

Umowę dowodową będzie można zawrzeć tuż po wszczęciu postępowania, ale niekoniecznie — strony mogą zdecydować się na to na późniejszym etapie. Muszą mieć jednak świadomość, że gdy wcześniej sąd sięgnie po określony materiał dowodowy, to taka umowa już go z procesu nie wyłączy. Nie ma też przeciwwskazań, aby kontrahenci przewidzieli przy podpisywaniu umów biznesowych możliwość wyłączenia z ewentualnego przyszłego sporu jakiegoś dowodu. Wydaje się jednak, że na takie rozwiązanie raczej nie zdecyduje się wiele firm.

Aneta Skrzesińska-Kłos uważa, że na etapie zawierania kontraktów, a także w trakcie ich realizacji trudno przewidzieć, co może w przyszłości okazać się sporną kwestią. W związku z tym istnieje ryzyko, że jeśli wtedy strony zdecydują się na wyłączenie pewnych dowodów, mogą sobie po prostu zaszkodzić, nie mogąc powołać się przed sądem na coś, co akurat byłoby korzystne. Jej zdaniem bezpieczniej jest w umowie dowodowej zawieranej na wypadek przyszłego konfliktu zapisać ogólne klauzule — np. że strony rezygnują z opinii biegłego sądowego na rzecz prywatnego lub że zrezygnują lub ograniczą liczbę świadków. Rzecz w tym, aby z góry nie pozbawić się przydatnego kiedyś elementu obrony swoich racji.

Przedstawicielka CMS wątpi przy tym, aby umowa dowodowa była powszechnie stosowana, a w każdym razie — nie w okresie tuż po jej wejściu w życie.

— Jedni mogą żałować takich postanowień, inni nie będą chcieli sobie zaprzątać nimi głowy, bo taka umowa wymaga przygotowania, co może wiązać się z dodatkowymi kosztami — wyjaśnia.

Dodaje, że niektórzy stwierdzą, że nie ma co przyjmować takich ograniczeń, bo i tak kodeks przewiduje nowe rozwiązania, które mogą znacznie skrócić postępowanie dowodowe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu