Budowa Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych (ITPOK) ma kosztować 725 mln zł. Powstaje w sąsiedztwie Elektrociepłowni Karolin. Będzie przetwarzać 210 tys. ton odpadów rocznie z Poznania i dziewięciu sąsiednich gmin, gdzie mieszka 740 tys. osób. Uruchomienie instalacji zaplanowano na ostatni kwartał przyszłego roku.

Finansowanie hybrydowe
— Poznań nie był gotów sfinansować całości tak dużej inwestycji, dlatego szukaliśmy takiego rozwiązania, aby przedsięwzięcie nie miało negatywnego wpływu na dług publiczny miasta — tłumaczy Bożena Przewoźna, dyrektor wydziału gospodarki komunalnej UM Poznania. Miasto zaczęło się starać o dofinansowanie unijne.
— Przygotowania i analizy rozpoczęto w 2004 r., a ich ostatecznym efektem było podpisanie w 2011 r. umowy o dofinansowanie projektu zatytułowanego „System gospodarki odpadami dla Miasta Poznania” na kwotę 330 mln zł w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-13. Teraz czekamy na potwierdzenie dofinansowania z Komisji Europejskiej — dodaje Bożena Przewoźna.
Przeprowadzone analizy dowiodły, że optymalnym rozwiązaniem przy realizacji tej inwestycji będzie wykorzystanie formuły PPP, która pozwoli miastu wykorzystać doświadczenie partnera prywatnego w projektowaniu, finansowaniu, budowy oraz eksploatacji tego typu obiektów. Dlatego Poznań zdecydował o budowie spalarni odpadów w tej formule z możliwością wykorzystania dotacji unijnej. Ta nietypowa struktura finansowa opiera się na połączeniu środków inwestora prywatnego, którym jest Sita Zielona Energia, oraz dotacji unijnej, o którą ubiega się Poznań. Dotacja będzie stanowiła pieniężny wkład własny miasta. Miasto zostanie właścicielem po 25 latach. Do tego czasu Sita Zielona Energia będzie operowała spalarnią. W tym czasie Poznań będzie płacił partnerowi prywatnemu za termiczne przekształcanie odpadów, natomiast przychody ze sprzedaży prądu i ciepła zasilą budżet miasta.
Sita Zielona Energia do budowy wybrała konsorcjum Hitachi Zosen Inova i Hochtief. W maju ubiegłego roku na placu budowy wbito pierwszą łopatę. Już po kilku miesiącach stał główny budynek spalarni, którego najwyższy punkt ma 43,5 m. Od grudnia trwają już prace związane m.in. z montażem urządzeń technologicznych: rusztów kotłów, lejów zasypowych w pomieszczeniu bunkra oraz robotami budowlanymi w budynku turbinowni. — Prace wykonywane są zgodnie z założonym harmonogramem, a utrzymaniu odpowiedniego ich tempa sprzyja pogoda — podkreśla Szymon Cegielski, dyrektor kontraktu z firmy Sita Zielona Energia.
Sprawdzona technologia
Poznańska instalacja, podobnie jak pięć pozostałych spalarni budowanych w Polsce, będzie wyposażona w dwa ruszty. Ich montaż zakończy się w marcu.
— Technologia rusztowa jest najchętniej wykorzystywana w Europie. Można ją spotkać w ponad 90 proc. europejskich spalarni, a jest ich niemal 500. Zapewnia wysoką efektywność procesu spalania, spełnienie surowych norm środowiskowych, przy jednoczesnej wysokiej efektywności energetycznej, kosztowej i potwierdzonej niezawodności. Bezpieczeństwo emisji spalin gwarantują również zastosowane metody ich oczyszczania — mówi Andrzej Zioło, kierownik ds. projektów w SITA Polska. Inne technologie nadal pozostają w sferze eksperymentów.
W tej technologii jest budowana również spalarnia Amager Bakke w Kopenhadze słynna ze względu na swoją architekturę. Z jej dachu prowadzić będzie zakręcający wzdłuż elewacji stok narciarski. Czynny przez cały rok, dzięki granulatowi z recyklingu, po którym będą jeździć narciarze. Na dach spalarni (jednocześnie początek trasy zjazdowej na wysokości 100 metrów) będzie prowadziła winda, której przeszklonyszyb zostanie umieszczony wzdłuż komina spalarni. Z windy będzie można obserwować pracę wewnątrz zakładu.
Mniej odpadów
Dzięki poznańskiej inwestycji na składowiska trafi o 80 proc. mniej odpadów. Spalarnia będzie wytwarzała energię cieplną i elektryczną, która wystarczy dla kilkudziesięciotysięcznego osiedla.
OKIEM EKSPERTA
Nie poradzimy sobie bez spalarni
PROF. TADEUSZ PAJĄK, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Bez budowy spalarni odpadów Polska nie poradzi sobie z wypełnieniem wymagań Unii Europejskiej. Zgodnie z nimi ilość odpadów biodegradowalnych kierowanych na składowiska musi spaść do 35 proc. w 2020 r. Patrząc na kraje UE o wiele bardziej zawansowane w metodach recyklingu, trudno nie zauważyć, że żadnemu z nich nie udało się zagospodarować odpadów bez użycia metod termicznych. Przykładem mogą być: Dania, Belgia, Austria, Niemcy, Holandia czy Szwecja. Nie ma tam składowania odpadów w nieprzetworzonej postaci. Współczesny model systemu zagospodarowania odpadów komunalnych w UE to wzajemne i uzupełniające się połączenie dwóch podstawowych metod: recyklingu materiałowego i organicznego z odzyskiem energii. W Polsce powstaje sześć spalarni odpadów komunalnych. To inwestycje w Białymstoku, Bydgoszczy, Koninie, Krakowie, Szczecinie i Poznaniu. Ich możliwości przerobu to zaledwie około 1 mln ton. Kolejne są w planach. Myślę tutaj o Gdańsku, Oświęcimiu, Rzeszowie, a także Warszawie i Olsztynie. To jednak nadal nie wystarczy na nasze potrzeby. Według danych Eurostatu, produkujemy rocznie około 13 mln ton odpadów. Polska nadal jest bliżej końca niż początku wśród wszystkich państw członkowskich UE pod względem zastosowania nowoczesnych metod zagospodarowania odpadów komunalnych.
OKIEM EKSPERTA
Nie poradzimy sobie bez spalarni
PROF. TADEUSZ PAJĄK, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie
Bez budowy spalarni odpadów Polska nie poradzi sobie z wypełnieniem wymagań Unii Europejskiej. Zgodnie z nimi ilość odpadów biodegradowalnych kierowanych na składowiska musi spaść do 35 proc. w 2020 r. Patrząc na kraje UE o wiele bardziej zawansowane w metodach recyklingu, trudno nie zauważyć, że żadnemu z nich nie udało się zagospodarować odpadów bez użycia metod termicznych. Przykładem mogą być: Dania, Belgia, Austria, Niemcy, Holandia czy Szwecja. Nie ma tam składowania odpadów w nieprzetworzonej postaci. Współczesny model systemu zagospodarowania odpadów komunalnych w UE to wzajemne i uzupełniające się połączenie dwóch podstawowych metod: recyklingu materiałowego i organicznego z odzyskiem energii. W Polsce powstaje sześć spalarni odpadów komunalnych. To inwestycje w Białymstoku, Bydgoszczy, Koninie, Krakowie, Szczecinie i Poznaniu. Ich możliwości przerobu to zaledwie około 1 mln ton. Kolejne są w planach. Myślę tutaj o Gdańsku, Oświęcimiu, Rzeszowie, a także Warszawie i Olsztynie. To jednak nadal nie wystarczy na nasze potrzeby. Według danych Eurostatu, produkujemy rocznie około 13 mln ton odpadów. Polska nadal jest bliżej końca niż początku wśród wszystkich państw członkowskich UE pod względem zastosowania nowoczesnych metod zagospodarowania odpadów komunalnych.