Wymieszaj składniki — i jedz

opublikowano: 04-07-2018, 22:00

Polski start-up zrobi zakupy i dostarczy świeże produkty z dokładną instrukcją przygotowania dania

Zapracowani Polacy pokochali internetowe zakupy i coraz częściej uzupełniają domowe spiżarnie, korzystając z e-sklepów. Przed wieloma pracownikami stanął kolejny problem: jak znaleźć czas na to, by choćby zaplanować tygodniowe menu? Okazuje się, że i dla nich jest odpowiednie rozwiązanie.

BEZPIECZNA WYSYŁKA: Adrian Lissy, założyciel firmy Cookingbox, po wielu testach zdecydował się na dostarczanie produktów za pośrednictwem termicznych boksów, dzięki którym — jak zapewnia — mięso, jaja czy mleko dotrą do kupujących bez uszkodzenia czy zepsucia.
Zobacz więcej

BEZPIECZNA WYSYŁKA: Adrian Lissy, założyciel firmy Cookingbox, po wielu testach zdecydował się na dostarczanie produktów za pośrednictwem termicznych boksów, dzięki którym — jak zapewnia — mięso, jaja czy mleko dotrą do kupujących bez uszkodzenia czy zepsucia. Fot. ARC

Dania z historią

Rynkową niszę odnalazł i postanowił zagospodarować Adrian Lissy, który na początku 2018 r. ruszył ze sprzedażą cookingboxów. Koncepcja firmy jest bardzo prosta. Klient za pośrednictwem strony internetowej wybiera danie, a produkty potrzebne do jego przygotowania otrzymuje w dogodnym dla siebie terminie przesyłką kurierską. Warto dodać, że obok świeżych produktów zamawiający znajdą w boxie także instrukcję przygotowania wybranego przez siebie posiłku.

— Do każdego przepisu dodajemy również historię powstania tej potrawy. Co ciekawe, niektóre z nich pochodzą aż ze średniowiecza — mówi Adrian Lissy, założyciel firmy Cookingbox.

Przygotowując bazę kilkuset przepisów potraw z całego świata, zespół Cookingbox wziął pod lupę to, jak wygląda kwestia gotowania w standardowej rodzinie. Co mówią badania? W ciągu roku w każdym domu na świecie przyrządza się średnio około 20 różnych dań.

— Różnorodność smaków postanowiliśmy sprowadzić do wspólnego mianownika, jakim są potrawy regionalne, charakterystyczne dla każdego z państw — czyli te, które jada się na co dzień — mówi Adrian Lissy.

Ponadto w doborze przepisów znaczenie miał poziom trudności przyrządzanej potrawy, czas gotowania, dostępność składników i znajomość smaków.

— Z tego względu zaczęliśmy od kuchni włoskiej. Dania z tego kraju są proste w przygotowaniu, a ponadto są naszym rodakom w pewien sposób bliskie — każdy z nas zna smak spaghetti czy pizzy — podkreśla Adrian Lissy.

Niepowtarzalny koncept

Choć inspiracją dla firmy były cookingboksy zza zachodniej granicy, model biznesowy polskiej marki znacznie się od nich różni. Podczas gdy przedsiębiorstwa w Stanach Zjednoczonych oferują model abonamentowy, w którym klient decyduje się na zakup kilku dań, polski Cookingbox umożliwia klientom zakup pojedynczych potraw. W Stanach Zjednoczonych menu zmienia się co tydzień, ale konsumenci mają do wyboru jedynie trzy dania.

— Oczywiście „amerykański” model jest bardzo wygodny, bo jeśli klient zobowiązuje się do płacenia za usługę co tydzień, firmie łatwiej jest zarządzać dystrybucją i magazynowaniem produktów — zauważa Adrian Lissy.

Na Zachodzie ów koncept jest już dość popularny i zyskał duże grono klientów. W Polsce wciąż jest mało znany.

— Często konsumenci trafiają na nas przypadkowo, zazwyczaj gdy szukają przepisu bądź produktów za pośrednictwem internetu. Wówczas zapoznają się z naszym systemem i tym, co oferujemy. Próbujemy to zmienić dzięki współpracy z agencjami, które komunikują nasz produkt i ideę. Mamy nadzieję, że Polacy w krótkim czasie przekonają się, jak wygodne potrafią być tego typu zakupy — opowiada Adrian Lissy.

To nie jedyna trudność, z którą musi mierzyć się firma. Dużym wyzwaniem okazał się również dobór odpowiednich opakowań.

— Nad samą wysyłką żywności pracujemy już od około trzech lat. Najbardziej istotną kwestią jest transport produktów — w taki sposób, aby trafiły do konsumenta, zachowując odpowiednią jakość. Oczywiście mowa tu o aspektach wizualnych, ale chodzi też o to, aby nie przerywać łańcucha chłodniczego — tłumaczy Adrian Lissy.

Problemy z opakowaniami

Warto dodać, że usługi większości firm kurierskich nie są przystosowane do przewożenia tego typu żywności.

— Przetestowaliśmy kilkanaście różnych opakowań, od takich, w których znajdował się lód, po kartony wypełnione słomą. Okazało się, że wysyłka w nich jest możliwa, jednak ilość materiałów, z których musielibyśmy korzystać, była zatrważająca — zajmowałyby one więcej miejsca niż zapakowana w nie żywność — wspomina Adrian Lissy.

W rezultacie firma zdecydowała się na termiczne boksy, które minimalizują odpady. Są ekologiczne, można z nich wielokrotnie korzystać. Warto dodać, że w tego typu paczkach produkty mogą być przechowywane nawet do 72 godz., także w upalne dni.

— Mięso, ryby, warzywa i owoce wymagają innego poziomu chłodzenia, który jesteśmy w stanie zagwarantować dzięki odpowiednim technikom podziału boksu na strefy przeznaczone do danej kategorii żywności. Nasz cookingbox zapewnia w pełni bezpieczny transport żywności, a to jest dla nas najważniejsze. Dzięki temu możemy przewozić mięso, jaja czy mleko bez ryzyka ich uszkodzenia czy zepsucia — wyjaśnia Adrian Lissy.

Dodaje, że zespół Cookingbox stale pracuje nad nowymi przepisami, a na stronie firmy wciąż pojawiają się nowości. Zapowiada, że w najbliższym czasie zmierzy się z kolejnym wyzwaniem — promocją marki wśród polskich konsumentów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wymieszaj składniki — i jedz