Przychody spółki były zgodne z oczekiwaniami (720 mln zł) i jednocześnie prawie 35 proc. wyższe niż przed rokiem. EBITDA stopniała jednak o 69 proc. do 3,5 mln zł (analitycy spodziewali się 19,8 mln zł), a strata operacyjne wyniosła 16,1 mln zł, wobec oczekiwanych 0,6 mln zł zysku netto.

Spółka podała, że strata netto, skorygowana o zdarzenia jednorazowe (rozpoznanie aktywa z tytułu podatku odroczonego dot. znaku towarowego i wartości firmy oraz ulgi inwestycyjnej w kwocie - 11,9 mln zł) wyniosła 35,5 mln zł wobec 18 mln zł straty rok wcześniej.
Łukasz Wachełko, analityk Wood, uważa rezultaty za rozczarowujące, a zdarzenie jednorazowe uznaje za echo optymalizacji podatkowej z poprzednich lat.
Słabsze od oczekiwań rezultaty specjalista tłumaczy erozją marży. Jego zdaniem, akcjami warto się zainteresować, kiedy kurs spadnie do około 200 zł, ponieważ koszty ogólnego zarządu i sprzedaży w spółce są pod kontrolą, dlatego nie zmienił długoterminowego, pozytywnego spojrzenia na spółkę.
Na dzisiejszej sesji kurs spółki spada o ponad 4 proc.
