Wyniki SFT za II kw. były znacznie poniżej oczekiwań. Oprócz pogorszenia praktycznie we wszystkich pozycjach rachunku zysków i strat szczególnie groźnie prezentuje się rodzynek w postaci obligacji zbankrutowanej Stoczni Szczecińskiej (1,5 mln). Rynek zareagował logicznie. Nastąpiło wybicie w dół z kilkunastosesyjnej konsolidacji powyżej 14 zł. Słabość rynku pokazuje wykres tygodniowy, na którym średnia VAMA10 bezwzględnie rozprawiła się z bykami i nie pozwoliła kursowi się przebić od dołu. Widać ją również po odbiciu od średniej ważonej z 20 sesji wyznaczającej połowę wysokości wstęgi dziennej. Dzienne oscylatory nawet nie zdołały dotrzeć do pierwszych poważnych oporów, a DI- szykuje się do ataku na szczyt z 25 VII.
Wszystko wskazuje na to, że SFT nie zdoła uniknąć ponownego testu historycznego minimum 11 zł, gdzie dotarła właśnie dolna krawędź wstęgi tygodniowej. Kupowania na wyższych poziomach nie uzasadnia stosunek zysku do ryzyka przekraczający 1/4. Z pewnością zauważą ten fakt nieliczni zagraniczni inwestorzy posiadający akcje SFT.