Dowodów w sprawie Iraku pojawia się ostatnio coraz więcej. Nie sposób ocenić, czy to są fałszywki służące do urabiania opinii publicznej, czy nie. Jedno jest pewne, atmosfera na rynkach akcji robi się przez to nieciekawa.
W miniony weekend swoje rewelacje podawał „Jeruzalem Post”. Przedwczoraj Emma Nicholson, wiceprzewodnicząca Komisji Zagranicznej Parlamentu Europejskiego, przekazała Hansowi Blixowi dowody otrzymane drogą prywatną. Ich sprawdzenie przez inspektorów na pewno trochę potrwa. Jeszcze dłużej nad swoją decyzją debatować będzie Rada Bezpieczeństwa ONZ.
Po pierwszej sesji w USA w tym tygodniu żadnych istotnych dla rynku wydarzeń nie było, ale kontrakty sygnalizowały spadek rynku kasowego. To był już wpływ geopolityki i niepokoju przed dzisiejszym posiedzeniem Rady Bezpieczeństwa. Wzmógł ten niepokój „Washington Post” pisząc, że (za PAP): „CIA i służby specjalne krajów sprzymierzonych z USA śledzą agentów Saddama Husajna podejrzewanych o plany ataków terrorystycznych na cele amerykańskie w razie wojny z Irakiem”. Poza tym Północna Korea oświadczyła, że jej siły zbrojne są gotowe do działania w przypadku militarnych lub politycznych ruchów USA. W odpowiedzi Stany ogłosiły alarm dla swoich sił zbrojnych umożliwiający szybkie rozmieszczenie ich w pobliżu Korei.
Ta nerwowa sytuacja pogorszona została w Europie przez wyniki Alcatela. Strata w czwartym kwartale była większa od prognoz, a spółka zapowiedziała, że sprzedaż w pierwszym kwartale spadnie o 25-30 proc. Poza tym kilka banków inwestycyjnych obniżyło rekomendacje dla jego rywala — Ericssona. Dane makro też były złe, bo indeks zaufania konsumentów we Francji spadł do poziomu najniższego od 5 lat. Niepewna sytuacja w geopolityce i wyniki Alcatela wywołały duże spadki w Eurolandzie.
Nasz rynek nie wyróżniał się na tle innych rynków europejskich. Groźne jest to, że obrót znacznie wzrósł, a zwiększenie obrotu na spadku jest sygnałem, że jesteśmy w rynku niedźwiedzia. Sektor bankowy już przestał odbijać – szczególnie słaby był BPH PBK. Jeśli prawdą są spekulacje, że upadłość Stoczni Gdynia to kwestia tygodni (takie pogłoski pojawiały się już wcześniej), to nie rokuję temu sektorowi wzrostów. Być może banki dużo na tej sprawie nie stracą, ale w pamięci inwestorów jest przecena z powodu Stoczni Szczecińskiej.
Dziś dane makro dotrą na rynki zarówno z Eurolandu, jak i z USA. O 9.50 w Niemczech ogłoszone będą informacje dotyczące stopy bezrobocia (prognoza: 10,1 proc.). O 10.00 dowiemy się jak wyglądał w styczniu indeks aktywności sektora usług w strefie euro (prognoza 50,5 pkt). Najbardziej ważne dla inwestorów będą jednak dopiero dane z USA. O godzinie 16.00 podane będzie indeks aktywności sektora usług (ISM). Prognoza to 54 pkt. Jednak przed posiedzeniem RB nawet dobre dane mogą zostać zlekceważone.
Wczorajsze wyniki kwartalne Cisco mogą wpłynąć na rynek tylko teoretycznie, bo cały świat będzie czekał na wynik posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Trudno będzie o pojawienie się większego popytu, a wtedy ceny akcji mają tendencję do osuwania się. Wróciliśmy do punktu wyjścia. Poziom 1095 pkt na WIG 20 znów jest niezwykle ważny. Jego przełamanie otworzy drogę do dalszych spadków.
Jeszcze w poniedziałek na rynkach w USA było dość spokojnie. Inwestorzy w USA postanowili wykorzystać okienko czasowe, o którym pisałem w tygodniowym komentarzu. Chwilowo na bok odłożono obawy o wybuch wojny. Indeksy zbliżyły się do poziomów uznawanych przez techników za bardzo trudne do przekroczenia, a wzrost był nieznaczny i na małym wolumenie, co nie zachęcało do kupna akcji. Trudno było się spodziewać, by niezłe dane o zamówieniach fabrycznych w grudniu to zrównoważyły.